NBA. Gortat po meczu z Bucks: Zostałem zabity

- Myślę, że nie byłem na to gotowy, a Bogut jest naprawdę dobrym zawodnikiem. Zostałem zabity - powiedział po przegranym meczu z Milwaukee Bucks Marcin Gortat. W swoim drugim z rzędu meczu w pierwszej piątce Polak został zdominowany pod koszem przez Andrewa Boguta.

W nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu wracający po kontuzji Andrew Bogut zdobył 31 punktów i miał 16 zbiórek, a jego Milwaukee Bucks wygrali z Orlando Magic 96:85. Marcin Gortat rzucił tylko dwa punkty, miał 10 zbiórek i sześć fauli.

Z powodu kontuzji Dwighta Howarda szósty raz w karierze w pierwszej piątce Magic wyszedł Marcin Gortat. Polak od samego początku miał ogromne problemy z grą przeciwko Andrew Bogutowi. Australijski środkowy, który opuścił ostatnie pięć spotkań z powodu kontuzji pleców, robił pod koszem Magic co chciał. Partnerzy często podawali mu piłki, a on mylił się rzadko.

- Myślę, że nie byłem na to gotowy, a Bogut jest naprawdę dobrym zawodnikiem - powiedział po meczu Gortat. - To był tak naprawdę mój pierwszy raz, gdy grałem przeciwko niemu jeden na jeden. Zostałem zabity - przyznał polski koszykarz.

Wtórował mu trener Magic Stan Van Gundy: - Zostawiliśmy Marsha (Marcina - przyp.) samotnie na wyspie. Myślałem, że będzie w stanie poradzić sobie lepiej, naprawdę miałem taką nadzieję.

- Z drugiego - bardziej strategicznego punktu widzenia - mój plan na dzisiejszy wieczór nie był wystarczająco dobry. Marcin potrzebował więcej pomocy, powinniśmy dopasować swoją taktykę wcześniej, a tego nie zrobiliśmy - skomentował trener brak podwojenia Boguta w obronie.

Magazyn NBA. Howard najlepszym obrońcą?

Bogut dał lekcję Gortatowi - relacja z meczu ?

Więcej o: