NBA. Epizody Gortata z Nets

Zaledwie 10 minut zagrał Marcin Gortat w wygranym 105:90 przez Orlando Magic meczu z New Jersey Nets. Liderem drużyny z Florydy był Dwight Howard, który zdobył 30 punktów i miał 16 zbiórek.

Gortat w dziesięć minut zdobył dwa punkty, miał dwie zbiórki i blok i grał tylko jako zmiennik lidera Magic. W ataku był praktycznie niewidoczny, w obronie miał problemy z zatrzymywaniem akcji pick'n'roll rywali i przekazywaniem krycia po zasłonach. Trener Stan van Gundy nie próbował wykorzystać Polaka jako silnego skrzydłowego, bo znów dobrą zmianę dał na tej pozycji Brandon Bass (6 pkt., 9 zb.)

Nets w pierwszej połowie postawili Magic trudne warunki. Ważne rzuty z dystansu trafiali Travis Outlaw i Terrence Williams, pod koszem przyzwoicie radził sobie rezerwowy Chris Humpries, a gracze trenera Avery'ego Johnsona momentami prowadzili nawet 10 punktami.

W trzeciej kwarcie Magic się obudzili - wygrali ten fragment meczu 32:16 i przejęli kontrolę nad spotkaniem. Trzy trójki trafił wchodzący z ławki Mickael Pietrus, pod koszem nie do zatrzymania był Dwight Howard (30 punktów i 16 zbiórek w całym meczu), a ataki drużyny z Florydy napędzał Jameer Nelson, który oprócz podawania (6 asyst) często decydował się na indywidualne akcje. Zdobył w sumie 20 punktów. 19 dołożył Vince Carter. Goście próbowali gonić w ostatnich 12 minutach, ale dobrze broniący gospodarze nie pozwolili im odrobić strat.

Najskuteczniejszym graczem Nets był Outlaw, który zakończył mecz z 17 punktami i sześcioma zbiórkami. Bardzo słabo zagrał Brook Lopez. Środkowy Nets spudłował pierwsze 13 rzutów z gry, w sumie trafił cztery razy i zdobył 10 punktów.

Dla Magic było to trzecie zwycięstwo w sezonie. W sobotę gracze z Florydy grają w Charlotte z Bobcats. Transmisję z meczu zaplanował Orange Sport.

Wysoka skuteczność New York Knicks

Więcej o: