NBA. Koniec sezonu Orlando Magic. Co dalej z Gortatem?

Marcin Gortat godził się na rolę rezerwowego, bo liczył na zdobycie mistrzostwa. Koszykarzom Orlando Magic nie udało się to jednak drugi rok z rzędu. Czy wpłynie to na przyszłość Polaka?

W piątek Magic ulegli w Bostonie Celtics 84:96 i zostali wyeliminowani z gry o tytuł. A żyli nadzieją, że zostaną pierwszą w historii ligi drużyną, która po rozpoczęciu serii play-off od wyniku 0-3 odwróci go na 4-3. Nic z tego. Magic odpadli w słabym stylu, przegrywając finał Wschodu 2-4.

Celtics w czwartek rozpoczną grę w finale przeciwko Los Angeles Lakers (wyeliminowali 4-2 Phoenix Suns), a koszykarze Magic spotkają się dzisiaj z trenerami i władzami klubu na oficjalnym zakończeniu sezonu.

Gortat nie chciał rozmawiać z "Gazetą" przed tym spotkaniem. Ono nie rozstrzygnie o przyszłości Polaka, ale wiadomo, że właśnie jego mogą dotyczyć ewentualne zmiany w drużynie. Wysoki kontrakt Gortata, który w przyszłym sezonie zarobi 6,3 mln dol. brutto, może być dla Magic ważną kartą przetargową przy poszukiwaniu nowych zawodników.

Zeszłoroczny finał z Lakers i zakończona właśnie rywalizacja z Celtics pokazały, że Magic brakuje zawodnika, który potrafiłby wziąć na siebie odpowiedzialność w końcówce i rozstrzygać wyniki na korzyść drużyny z Orlando. Sprowadzony do pełnienia tej funkcji Vince Carter nie sprawdził się.

Kontrakt Cartera jest wysoki (17,3 mln), ale wygasa za rok, więc na 33-letniego koszykarza mogą znaleźć się chętni. W pakiecie z Gortatem można byłoby go wymienić np. za typowego silnego skrzydłowego i rozgrywającego. Transfer może dotyczyć także rezerwowych Brandona Bassa lub Ryana Andersona, ale na razie to tylko teoria.

Wiele zależy jednak od tego, czy szefowie klubu zaufają po raz kolejny trenerowi Stanowi Van Gundy'emu i jego taktyce, która zakłada wykorzystywanie atletyzmu Dwighta Howarda i koszykarzy trafiających z dystansu. Taka taktyka dwukrotnie dała Magic awans do najlepszej czwórki ligi, choć tegoroczne odpadnięcie z Celtics traktowane jest w Orlando jako porażka.

Rok temu Gortat nie był zadowolony, że zostaje w Magic - liczył na przejście do Dallas Mavericks, którzy zaproponowali mu kontrakt i bardzo chcieli go u siebie. Magic mieli jednak prawo do zatrzymania Polaka i z niego skorzystali. W trakcie sezonu Gortat zmienił front i cieszył się, że znów walczy o mistrzostwo, ale teraz górę wziąć mogą jednak ambicje indywidualne.

Gortat uważa, że jest zdolny do częstszej i lepszej gry, być może nawet w pierwszej piątce. W Magic rozegrał 196 spotkań i tylko cztery razy zaczynał w podstawowym składzie. Jego średnia z blisko 200 spotkań to 12,5 minuty.

Polak nie może jednak wprost zażądać transferu - takie sytuacje zdarzają się w NBA niesłychanie często i są domeną sfrustrowanych gwiazd. W przypadku Polaka - zawodnika drugiego planu - wszystkie karty w ręku trzyma klub.

Okno transferowe w NBA otwiera się 1 lipca.

Sezon Gortata bez błysku ?

Więcej o: