NBA. Gortat: Wyobraziłem sobie, że jestem na treningu

- Stanąłem na linii i powiedziałem sobie: ok, przecież to samo robiłem wcześniej na treningach - powiedział o swoich decydujących rzutach wolnych w meczu z Charlotte Bobcats Marcin Gortat.

Zobacz decydujące wolne Gortata na Zczuba.tv

15,6 sekundy przed końcem meczu Orlando Magic - Charlotte Bobcats Marcin Gortat przy trzypunktowym prowadzeniu swojej drużyny (87:84) zebrał piłkę po niecelnym wejściu pod kosz Raymonda Feltona, został sfaulowany i wykorzystał jeden rzut wolny.

Po chwili Polak znów stanął na linii rzutów wolnych - tym razem trafił obie próby i zapewnił swojej drużynie zwycięstwo 90:86. Magic są o krok od awansu do kolejnej rundy - prowadzą w rywalizacji do czterech zwycięstw 3:0.

Za swój występ Gortat (w sumie zdobył pięć punktów, miał osiem zbiórek, blok, przechwyt i stratę - był najlepszym z rezerwowych Magic) zbiera mnóstwo pochwał. Między innymi od trenera Magic - Stana van Gundy'ego. Występ Polaka docenia także trener drużyny przegranej - Larry Brown. - Ta porażka boli, tym bardziej, że na ławce był Howard. Gortat jednak zebrał mnóstwo piłek - mówi.

Sam Gortat tak opisuje swoje decydujące rzuty wolne. - Stanąłem na linii rzutów wolnych i powiedziałem sobie: ok, przecież to samo robiłem wcześniej na treningach. Po prostu wyobraziłem sobie, że to trening.

Z kolei kolega Gortata z Magic - Matt Barnes, powiedział: - To były największe wolne w historii Polski.

Podsumowanie dnia w NBA - czytaj tutaj ?

Więcej o: