NBA. Magic wymęczli zwycięstwo nad Bobcats

Orlando Magic roztrwonili 22 punkty przewagi, ale ostatecznie wygrali z Charlotte Bobcats 98:89. 32 punkty dla Magic zdobył Jameer Nelson. Marcin Gortat rzucił dwa punkty i miał pięć zbiórek.

Zobacz relację z meczu na Z Czuba.tv ?

- Mamy bardzo szeroką ławkę, każdy z nas może być pierwszą opcją w ataku, wziąć ciężar gry na siebie. Dziś w pierwszej połowie wypadło na mnie - mówił w przerwie meczu z Bobcats Jameer Nelson. Rozgrywający Magic pierwszej połowie rzucił 24 ze swoich 32 punktów. Zdobył 12 z 16 pierwszych punktów w meczu. Trafiał spod kosza, z półdystansu i z obwodu. Trafił nawet trójkę równo z syreną kończącą pierwszą połowę. Po jego akcjach trener Larry Brown łapał się tylko za głowę. Żaden z jego zawodników nie potrafił Nelsona zatrzymać.

Pod koszem szalał Dwight Howard. Nie zdobywał punktów, nie zbierał wszystkiego, co nie wpadało do kosza, ale blokował. W pierwszej połowie zatrzymał osiem rzutów rywali, w sumie miał ich dziewięć i ustanowił swój nowy rekord w play-off. Magic po pierwszej połowie prowadzili 59:43.

Po przerwie Magic wyszli na parkiet rozluźnieni. Sprawiali wrażenie jakby wiedzieli, że mecz się już skończył. Szybkie dwa faule złapał Dwight Howard i usiadł na ławce, Nelson już nie trafiał z taką skutecznością, brakowało punktów Cartera (4/19 z gry). - W ogóle nie bronimy, zostawiamy im mnóstwo miejsca, a oni to wykorzystują - krzyczał zdenerwowany trener Stan Van Gundy. Bobcats wykorzystali słabszy moment gry Magic, zaczęli ciułać punkty, a przewaga Magic momentalnie topniała. Jeszcze przed końcem trzeciej kwarty Bobcats doszli na dziewięć punktów (69:60).

W czwartej części meczu szybko piąty faul złapał Howard, pięć przewinień miał też Vince Carter i Magic byli w tarapatach. Po akcji Stephena Jacksona Bobcats doszli na siedem punktów. Wtedy trójkę z ławki trafił J.J. Reddick, ale goście nie złożyli broni.

Pięć minut przed końcem za trzy trafił Raymond Felton, po chwili wykorzystał dwa rzuty wolne i drużyna z Charlotte doszła na cztery punkty(83:79). Na mniej się nie zbliżyli. Magic w końcówce grali bez Cartera (miał sześć fauli), w ważnych momentach trafiali inni. Howard dobił niecelny rzut Nelsona potężnym wsadem, a trójkę z nieprawdopodobnej pozycji trafił Mickael Pietrus. Bobcats strat nie byli już w stanie odrobić.

32 punkty i sześć asyst zapisał na swym koncie Jameer Nelson, 19 dołożył Rashard Lewis. Dwight Howard zablokował dziewięć rzutów rywali, miał też siedem zbiórek i pięć punktów. Najlepszym graczem Bobcats był Gerald Wallace, który skończył mecz z 25 punktami i 17 zbiórkami.

Marcin Gortat w pierwszym meczu play-off zagrał 20 minut, głównie dzięki szybkim faulom Howarda w drugiej połowie. Polak przyzwoicie grał na deskach (5 zbiórek) i solidnie w obronie. W ataku był niewidoczny, bo praktycznie nie dostawał piłek. Jedyne swoje punkty zdobył po wsadzie z podania Nelsona.

W serii do czterech zwycięstw Magic prowadzą 1:0. Mecz numer dwa w środę także w Orlando.

Gortat oddał hołd prezydentowi

Nazwisko tragicznie zmarłego w katastrofie pod Smoleńskiem Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego Gortat umieścił na swoich butach i opasce na nadgarstek. - Polska jest daleko stąd, ale ciężko by coś takiego nie wywarło na mnie ogromnego wrażenia. Przecież tam są moi znajomi, rodzina, część mnie - powiedział Polak serwisowi FanHouse. - Chciałem zrobić coś nawet tak niewielkiego, by oddać mu hołd - dodał.

Najnowsze informacje z play-off NBA ?

Więcej o: