NBA. Gortat oddał hołd ofiarom katastrofy

Marcin Gortat wystąpił w meczu z Cleveland Cavaliers w specjalnie przygotowanym obuwiu oraz opasce na ręce z nazwiskiem prezydenta Kaczyńskiego. Był to hołd dla ofiar katastrofy pod Smoleńskiem.

Tak relacjonowaliśmy na żywo mecz Orlando Magic - Cleveland Cavaliers?

Gortat, jak wielu polskich sportowców , był bardzo przybity tragedią pod Smoleńskiem. Złożył również najbliższym poległych najszczersze kondolencje.

- Pozostanie ona w naszych sercach na wiele lat. Wielu wspaniałych przedstawicieli elit politycznych odeszło zbyt szybko i nigdy już nie wróci - pisze polski sportowiec, prosząc jednocześnie wszystkich o pamięć w modlitwie - Módlcie się wszyscy za moich rodaków, którzy zginęli dzisiaj rano.

W niedzielnym meczu przeciwko Cavaliers Gortat wystąpił w specjalnie przygotowanym obuwiu z napisem "TU-154" (nazwa rosyjskiego samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem). Polak przed meczem opublikował zdjęcie butów ze złotym napisem w serwisie flickr.com. Pod obrazkiem widnieje podpis: "TU154" by uczcić smierć ofiar... Łącze się w żalu... ". Przed spotkaniem z Cavaliers Gortat ubrany był w biało-czerwony strój reprezentacji Polski. Dodatkowo, na taśmie chroniącej nadgarstek miał wypisane nazwisko prezydenta Kaczyńskiego.

- To było wstrząsające, ciężko to opisać. Gdy się obudziłem i zobaczyłem tysiące sms-ów w moim telefonie, wiedziałem, że coś złego się stało. Ale nie przypuszczałem, że to będzie taka tragedia. Tragedia dla rodzin, ale też dla Polski, która straciła wiele ważnych osobistości, które odgrywały ogromną rolę, sprawiały, że stawaliśmy się coraz silniejszym państwem. Zostało wiele pustych stanowisk. Żałuję, że nie jestem teraz w kraju i nie będę mógł uczestniczyć w pogrzebie.

- Prezydenta nie znałem blisko, byłem kiedyś na tym samym przyjęciu, co on, ale nie można powiedzieć, że się blisko znaliśmy. Mój ojciec (bokser Janusz Gortat - przyp. red.) znał prezydenta - powiedział Gortat w wywiadzie video dla oficjalnej strony Orlando Magic.

Więcej o Marcinie Gortacie czytaj tutaj ?

Więcej o: