NBA. Epizody Gortata z Knicks

Orlando Magic pokonali New York Knicks 118:103 i są coraz bliżej osiągnięcia drugiego bilansu w NBA. Marcin Gortat rzucił dwa punkty.

Polak ze słabymi Knicks zagrał tylko 11 minut, zdobył dwa punkty (z linii rzutów wolnych), miał zbiórkę i dwie straty. Gortat, mimo, że od końcówki pierwszej kwarty Magic prowadzili wyraźnie i cały czas kontrolowali mecz nie dostał więcej szans. Dobiegła końca seria trzech meczów Gortata, w których zbierał przynajmniej siedem piłek z tablic.

Trener Stan Van Gundy nie daje wolnego swoim podstawowym graczom przed play-off i ciągle jest niezadowolony z gry swojego zespołu. W piątek irytowała go gra w obronie. - Gdy łatwo zdobywa się punkty, ciężko jest przekonać chłopaków do twardej obrony. Nie podoba mi się to. Rozumiem sposób myślenia zawodników, ale nie odpowiada mi to - powiedział Van Gundy.

Magic dominowali z nie walczącymi o nic Knicks od samego początku.25 punktów i 13 zbiórek miał dominator strefy podkoszowej Dwight Howard, 25 punktów dołożył Vince Carter, a19 rezerwowy Ryan Anderson. 28 punktów dla Knicks rzucił włoski skrzydłowy Danilo Gallinari.

Magic ciągle mają szansę na osiągnięcie drugiego bilansu w lidze, który w ewentualnym finale NBA dałby im przewagę własnego parkietu nad każdą drużyną z Konferencji Zachodniej. W tej chwili klub z Florydy ma taki sam bilans jak pierwsza drużyna zachodu - Los Angeles Lakers (56 zwycięstw - 23 porażki). W dotychczasowych spotkaniach obu zespołów jest remis 1:1, ale to Lakers mają korzystniejszy bilans małych punktów. Magic, by uzyskać przewagę własnego parkietu muszą do końca sezonu wygrać o jeden mecz więcej od mistrzów NBA.

Do końca sezonu zespół Marcina Gortata rozegra jeszcze trzy mecze. W niedzielę zmierzą się z Cleveland Cavaliers, w poniedziałek z Indianą Pacers, a sezon zasadniczy zakończą w środę meczem z Philadelphią 76ers.

Mało realny transfer Marcina Gortata ?

Więcej o: