NBA. Sześć zbiórek Gortata, ósme zwycięstwo Magic

Orlando Magic wygrali ósmy mecz z rzędu - w sobotę pokonali Washington Wizards 109:95. Marcin Gortat zapisał na swym koncie sześć zbiórek i dwa punkty.

Gortat z Wizards zagrał tylko 11 minut (najmniej od trzech meczów), bo świetnie grał Dwight Howard. Polak zdobył dwa punkty (oba z linii rzutów wolnych), miał też dwa bloki, stratę i faul, a także sześć zbiórek (cztery w ataku) - tylu piłek nie zebrał żaden zawodnik Wizards. Najlepszy zbierający gospodarzy Alonzo Gee zapisał ich na swoim koncie pięć, a cała drużyna zebrała 30 piłek - o 16 mniej niż Magic.

Orlando problemy miało tylko w pierwszej kwarcie, gdy fenomenalnie grał Andrey Blatch. To jego 15 punktów w tej części meczu (w sumie zdobył ich aż 32) pozwoliło Wizards odskoczyć na 13 punktów (20:33). Goście do roboty wzięli się w drugich 12 minutach. Seryjnie trafiać zaczął J.J. Reddick (18 punktów w meczu), a pod koszem dominował Howard. Drugą kwartę Magic wygrali 42:21 i jeszcze przed przerwą wyszli na sześciopunktowe prowadzenie.

W drugiej połowie gracze z Florydy kontrolowali mecz. Ich przewaga szybko wzrosła w trzeciej kwarcie do kilkunastu punktów i na tym poziomie utrzymywała się do końcowej syreny.

Liderem Magic był Howard, który absolutnie zdominował strefę podkoszową. Miał 28 punktów i 15 zbiórek, 16 punktów i dziewięć zbiórek dołożył rezerwowy Brandon Bass, który dobrze zastąpił grającego słabo Rasharda Lewisa. 18 punktów rzucił Vince Carter.

Magic wygrali już ósmy mecz z rzędu, to ich najdłuższa seria zwycięstw. W niedzielę mogą ją jeszcze przedłużyć - ich rywalem będą Charlotte Bobcats.

Drużyna z Florydy z bilansem 47 zwycięstw -20 porażek zajmuje drugie miejsce w Konferencji Wschodniej, za Cleveland Cavaliers (51-15), którzy jako pierwsza drużyna w lidze zapewnili sobie udział w play-off. Wizards (21-43) na wschodzie są trzeci od końca.

Gortat chce być najlepszym rezerwowym NBA ?

Więcej o: