NBA. Trzy wsady Gortata, zwycięstwo Magic z Rockets

Orlando Magic wygrali drugi mecz z rzędu. W środę pokonali na wyjeździe Houston Rockets 110:92. Marcin Gortat w 14 minut rzucił siedem punktów i miał siedem zbiórek.

Marcin Gortat tak wcześnie na parkiecie w tym sezonie jeszcze się nie pojawił. Już w 22 sekundzie meczu Dwight Howard miał na swym koncie dwa faule i trener Stan Van Gundy musiał posłać do gry Polaka. Gortat nie zawiódł.

Zagrał do końca pierwszej kwarty. Zaczął od zbiórki w ataku i pudła spod kosza, ale później już się nie mylił. Zdobył cztery punkty (oba po wsadach), zebrał siedem piłek (z czego trzy w ataku) i zablokował rzut Hiltona Armstronga. Z Polakiem na parkiecie Magic osiągnęli pięciopunktowe prowadzenie (23-18).

Drugą kwartę Magic zaczęli z Howardem, Polak pojawił się na moment w końcówce pierwszej połowy. Zdobył kolejne punkty po potężnym wsadzie nad Jaredem Jeffriesem i był przy tym faulowany. Gortat wykorzystał rzut wolny, a Magic schodzili do szatni prowadząc (60:40). W drugiej połowie Stan van Gundy nie wpuścił środkowego z Łodzi na parkiet.

W sumie Gortat w 14 minut zdobył 7 punktów (3/4 z gry, 1//1 z wolnych), miał siedem zbiórek, blok i faul.

Gortat więcej nie pograł, bo świetny był Howard. Lider Magic nie przestraszył się szybkich dwóch fauli na początku meczu, od drugiej kwarty rozpoczął swoją dominację. Trafił wszystkie 11 rzutów z gry, wykorzystał 8 z 12 rzutów wolnych - w sumie miał na swym koncie 30 punktów. Dołożył do tego 16 zbiórek i po raz 19. z rzędu zaliczył double-double, czym wyrównał rekord Magic należący do Shaquille O'Neala. Howard jest też pierwszym graczem od Wilta Chambarlaina z sezonu 1968/1969, który zakończył mecz z przynajmniej 30. punktami i 15. zbiórkami bez pudła z gry.

O wysokim zwycięstwie Magic zadecydowała przede wszystkim druga kwarta, którą goście wygrali aż 37:22 i odskoczyli na 20. punktów (60:40). Rockets mieli jeszcze zryw w końcówce trzeciej kwarty, gdy zmniejszyli przewagę Magic do 11 punktów, ale więcej nie byli w stanie zrobić.

Oprócz Howarda dobry mecz w Magic zagrali Jameer Nelson (17 punktów, 9 asyst, 4 zbiórki) oraz Vince Carter (16 punktów, 7 asyst, 5 zbiórek). Gortat z siedmioma punktami był najlepszym z graczy rezerwowych. W Rockets najskuteczniejszy był filigranowy rozgrywający Aaron Brooks - rzucił 24 punkty, miał 8 asyst i 6 zbiórek.

Magic z bilansem 39. zwycięstw i 19. porażek zajmują drugie miejsce w konferencji wschodniej. Rockets (bilans 28-28) są na 11. miejscu na zachodzie.

W piątek Magic zmierzą się na wyjeździe z New Orleans Hornets.

O NBA czytaj na Sport.pl ?