NBA. Passa Orlando Magic przerwana

Po sześciu meczach z rzędu bez porażki Orlando Magic przegrali w czwartek w Utah z Jazz 120:111. Marcin Gortat przez cztery minuty nie zdobył punktu.

Magic zaczęli bardzo dobrze mecz z Jazz. Pod koszem dominował Dwight Howard, skuteczny był Vince Carter, a dobrą zmianę za Rasharda Lewisa dał Ryan Anderson, który tuż po wejściu na parkiet rzucił osiem punktów z rzędu, a Magic prowadzili pod koniec pierwszej kwarty 28:17. W drugiej kwarcie Magic utrzymali przewagę, bo nadal trafiał najskuteczniejszy w drużynie Carter.

Jazz w drugiej połowie zaczęli lepiej bronić, ale lepiej grą w ataku kierował Deron Williams. Gospdoarze momentalnie zniwelowali przewagę. Williams dostarczał wiele piłek do dobrze radzących sobie z Howardem Carlosa Boozera i Mehmeta Okura, a ofensywa Magic zupełnie się posypała. Trójki, znak firmowy drużyny z Florydy, tym razem nie wpadały, a rezerwowi, których wprowadzał Stan Van Gundy na lepsze gry Magic nie zmieniali. Po trójce Williamsa tuż przed końcem trzeciej kwarty Jazz wyszli na dziewięciopunktowe prowadzenie (90:81)

Przez pierwsze siedem minut czwartej kwarty Magic trafili tylko dwa rzuty z gry. Jazz odskakiwali, bo fenomenalnie grał Williams. Grający przeciwko niemu Jason Williams i Anthony Johnson nie mieli kompletnie pomysłu jak zatrzymać lidera Jazz.

Na dwie minuty przed końcem meczu Magic po siedmiu punktach z rzędu zniwelowali straty do ośmiu punktów. Ale w kluczowym momencie ważne rzuty trafiał C.J. Miles - najpierw trafił z półdystansu, chwilę później dołożył trójkę i 45 sekund przed końcem po wolnych Mathewsa Jazz prowadzili 116:105 i zwycięstwa już nie oddali.

- Chcieliśmy zmazać plamę po naszej środowej porażce z Los Angeles Lakers. Każdy dał z siebie wszystko, trafialiśmy ważne rzuty, dobrze broniliśmy - to nasze klucze do zwycięstwa - mówił po meczu w telewizji TNT bohater meczu Deron Williams. Rozgrywający Jazz był blisko triple-double - zdobył 32 punkty, miał 15 asyst i 8 zbiórek. Jeszcze dwóch zawodników Jazz zaliczyło double-double - Boozer (20 pkt., 14 zb.) i Okur (14 pkt. 11 zb.).

Magic prowadził najskuteczniejszy w całym meczu Vince Carter (34 punkty), 18 punktów i 10 zbiórek miał Howard, ale pod koszem dał się zdominować graczom Jazz. Słabiej zagrali Williams i Lewis, których punktów w końcówce zabrakło, by nawiązać walkę z Jazz.

Gortat zagrał cztery minuty w drugiej kwarcie, jako zmiennik Howarda, ale nic wielkiego nie pokazał. Dał odetchnąć liderowi Magic, w międzyczasie zebrał dwie piłki z tablic, trzy razy faulował i szybko wrócił na ławkę. Był to piąty mecz Gortata w sezonie, gdy nie zdobył punktów.

Była to pierwsza porażka Magic od sześciu meczów i pierwszy przegrany wyjazdowy mecz od dziewięciu spotkań. Ekipa z Florydy zagrała bardzo słabo w obronie, po raz pierwszy w sezonie dali sobie rzucić 120 punktów i przegrali mecz. Po tej porażce Magic (bilans 17-5) mają jedno zwycięstwo mniej niż prowadzący w Konferencji Wschodniej Boston Celtics (18-4), którzy w czwartek po zaciętym meczu wygrali z Washington Wizzards 104:102. Jazz (13-9) są na szóstym miejscu w Konferencji Zachodniej.

Był to trzeci (z czterech) wyjazdowy mecz z drużyną z Konferencji Zachodniej. W piątek Magic zagrają z Phoenix Suns.

Wyniki czwartkowych meczów NBA:

Detroit Pistons - Denver Nuggets 101:99

Washington Wizzards - Boston Celtics 102:104

Utah Jazz - Orlando Magic 120:111

Polscy koszykarze mają szansę na Mistrzostwa Świata ?

Więcej o: