EuroBasket 2009. Polscy koszykarze na ostatniej prostej

Sparingami z mocną Chorwacją polscy koszykarze rozpoczynają w Łodzi ostatni etap przygotowań do mistrzostw Europy. Transmisja wtorkowego meczu w TVP 2 o 17.

Polska zagra z Chorwacją także w środę. Rywale to szósty zespół igrzysk w Pekinie, ćwierćfinalista dwóch ostatnich ME. - Wygrywać musimy za miesiąc. Teraz chodzi o poznanie samych siebie. Jak realizujemy taktykę, jak rozumieją się zawodnicy, ile mamy siły - zaznacza izraelski selekcjoner Muli Katzurin.

Sukcesem jego zespołu w ME byłby ćwierćfinał. Zespół jest młody i wiekiem - tylko Adam Wójcik, 39-letni weteran wyjątkowy w skali całej Europy, ma więcej niż 30 lat - i stażem. Jego budowa rozpoczęła się trzy lata temu.

Podwaliny dał Andrej Urlep, którego pracowitość i oddanie sprawie przekonały do powrotu Wójcika i Andrzeja Plutę. Po 10 latach przerwy reprezentacja wywalczyła awans na ME w Hiszpanii. Przetrzebiony kontuzjami zespół przegrał w nich trzy mecze, ale konieczne szlify zdobyli np. Łukasz Koszarek, Iwo Kitzinger czy Filip Dylewicz.

O wrześniowy turniej Polska jako gospodarz nie musiała walczyć w eliminacjach. Katzurin, który sześć lat temu zajął w ME siódme miejsce z Izraelem, rozpoczął pracę od sprawdzenia zawodników. W 11 zeszłorocznych sparingach przetestował 20 koszykarzy - był świadkiem wejścia na wyższy poziom Krzysztofa Szubargi, coraz większej pewności gry Pawła Kikowskiego, a przede wszystkim wielkiego powrotu do kadry Marcina Gortata.

Teraz Katzurin ma zespół kompletny - w kadrze jest Amerykanin z polskim paszportem David Logan (we wtorek zadebiutuje), który może z nawiązką wypełnić lukę po rezygnacji Pluty, oraz Maciej Lampe. Ten drugi, najbardziej utalentowany polski koszykarz, z Chorwatami jeszcze nie zagra, bo na zgrupowanie się spóźnił i musi popracować nad kondycją.

Lampe dopełnia i tak już mocny zestaw zawodników podkoszowych - on, Gortat, Wójcik, Dylewicz i Szymon Szewczyk będą stanowić o sile reprezentacji i - jak zauważa Koszarek - skupią na sobie uwagę defensywy rywali, robiąc miejsce graczom obwodowym. Dynamiczny Logan czy Michał Ignerski powinni mieć okazje do trafiania z dystansu.

Katzurin, w porównaniu z kilkoma poprzednikami, ma wielki komfort pracy z kadrą, ale zadanie przed nim niełatwe - drużyna w takim ustawieniu nie grała nigdy, a niektórzy kluczowi zawodnicy spotkali się po raz pierwszy.

Selekcjoner musi nie tylko nauczyć ich zespołowej obrony i ataku według swojej filozofii, ale także pogodzić charaktery i pomóc w wykreowaniu lidera drużyny - kandydatów jest kilku (Gortat, Ignerski, Lampe, Logan, Wójcik). Na razie atmosfera jest świetna.

ME w Polsce rozpoczną się 7 września. Polska zagra we Wrocławiu z Litwą, Turcją i Bułgarią.

Chorwacja, czyli zmazać plamę

Wtorkowi rywale nie są faworytem ME, ale mogą walczyć o półfinał. Na razie ich forma jest zagadką. - Nie wiem, na co stać mój zespół - przyznaje trener Jasmin Repesa. - Jesteśmy po 11-dniowym obozie kondycyjnym w górach i dopiero zaczynamy trenować na sali.

Dwa lata temu przygotowująca się do ME w Hiszpanii kadra Andreja Urlepa przegrała z Chorwacją aż 53:99. W składzie brakowało jednak siedmiu zawodników obecnego składu - m.in. Lampego, Gortata i Ignerskiego. - Starałem się wymazać to spotkanie z pamięci, ale jest ciężko - mówi Wójcik, który był najlepszym strzelcem Polaków (11 pkt). - Traciliśmy już 20 punktów, a nagle wszedł Marko Popović i w sześciu kolejnych akcjach trafił za trzy. Wstydziliśmy się strasznie - wspomina Koszarek.

Przeciwko Polsce zagrają m.in. świetni rozgrywający Zoran Planinić (CSKA Moskwa), Marko Popović (Uniks Kazań) i Roko-Leni Ukić (Toronto Raptors), skrzydłowy Realu Madryt Marko Tomas oraz doświadczony Nikola Vujcić z Olympiakosu Pireus. To europejska czołówka.

Polska szykuje się do meczu z Chorwacją - czytaj tutaj ?

Więcej o: