Kumpel Gortata na dopingu

Rashard Lewis z Orlando Magic w finale NBA grał na dopingu. Za karę opuści 10 spotkań i straci 1,7 mln dol. z wartego 18,8 mln rocznie kontraktu. To najlepszy, ale dopiero szósty koszykarz NBA przyłapany na dopingu w ciągu 10 lat.

Lewisa skontrolowano w trakcie play-off - za podwyższony poziom testosteronu odpowiadał dehydroepiandrosteron (DHEA), który jest na liście środków zakazanych przez Światową Agencję Antydopingową (WADA). NBA umieszcza DHEA w grupie sterydów, substancji zwiększających wydolność, i środków maskujących.

Koszykarz był zaskoczony i - zgodnie z regulaminem ligi - poprosił o kolejny test. Badanie przeprowadzone podczas finałów (Magic przegrali 1:4 z Los Angeles Lakers) dało taki sam wynik. Przepisy NBA nie przewidują weryfikacji wyników.

Lewis określił sytuację "nieumyślną pomyłką" i oświadczył: - Biorę za nią pełną odpowiedzialność i akceptuję karę. W końcówce sezonu stosowałem suplement diety i nie zdawałem sobie sprawy, że zawiera on niedozwoloną substancję.

Lewis, który dzisiaj obchodzi 30. urodziny, to dwukrotny uczestnik Meczu Gwiazd. Gra jako wysoki skrzydłowy, ale znakomicie rzuca z dystansu. W Magic jest kluczowym zawodnikiem, a w play-off zdobywał średnio 19 punktów na mecz.

Zgodnie z przepisami ligi kolega Marcina Gortata opuści 10 spotkań i straci 1,7 mln dol. z wartego 18,8 mln rocznie kontraktu. Drugi przypadek przyłapania na dopingu w NBA oznacza 25 meczów zawieszenia, trzeci - sezon, a czwarty - dożywotnią dyskwalifikację.

NBA dopingowiczów karze pobłażliwie, bo np. w Polskiej Lidze Koszykówki obowiązują przepisy WADA - pierwsze przyłapanie zawodnika to dwa lata zawieszenia, recydywa oznacza koniec kariery.

Afery dopingowe w NBA to rzadkość - liga od 10 lat losowo kontroluje zawodników (maksymalnie cztery razy w trakcie sezonu) i dotychczas przyłapała drugoplanowych Matta Geigera, Dona McLeana, Soumalię Samake, Lindseya Huntera i Dariusa Milesa. Lewis jest dopiero szóstym dopingowiczem i część amerykańskich komentatorów m.in. tym tłumaczy swoją pewność, że sprawa koszykarza Magic nie jest wierzchołkiem dopingowej góry lodowej w NBA.

Ale inne przytaczane argumenty, m.in. takie, że sterydy nie przynoszą koszykarzom korzyści, zbić łatwo - niedozwolone środki mogą pomagać zawodnikom NBA w szybszym budowaniu masy mięśniowej (wielu wygląda jak gladiatorzy) lub przyspiesza dochodzenia do formy po kontuzji. Lewis, który nie należy do siłaczy, opuścił trzy ostatnie mecze sezonu zasadniczego z powodu zapalenia ścięgna.

Zawieszenie Lewisa oznacza kłopoty Magic, bo poważne osłabienie w 10 spotkaniach może oznaczać kilka zwycięstw mniej i w konsekwencji przegrany wyścig o pierwsze miejsce w Konferencji Wschodniej. Dla Gortata może to być szansa na więcej minut, bo Polak aspiruje do gry na pozycji Lewisa, ale Magic pozyskali ostatnio dwóch innych wysokich skrzydłowych Brandona Bassa i Ryana Andersona. Sezon NBA rusza 27 października.

Więcej o: