Magic porozumieli się z Bassem

Orlando Magic uzgodnili warunki kontraktu z podkoszowym Dallas Mavericks Brandonem Bassem. To praktycznie przesądza, że klub z Florydy nie wyrówna oferty, którą Mavericks złożyli Marcinowi Gortatowi i Polak przeniesie się do Dallas.

Magic teoretycznie mogą zaproponować Gortatowi 33,9 mln dolarów za pięć lat gry, czyli tyle samo, ile oferują mu Mavericks. Porozumienie z Bassem (18 mln za cztery lata) praktycznie wyklucza taki ruch klubu z Florydy, bo Magic znacznie przekroczą próg podatkowy, który oznacza wpłacenie do kasy ligi dolara za każdego wydanego ponad ustalony pułap. Jedynym wyjściem klubu z Orlando jest podpisanie umowy z Polakiem tylko po to, aby potem wymienić go za innego gracza. Chętnych nie powinno zabraknąć, bo na Gortacie zależy np. Houston Rockets.

Dyrektor generalny Magic Otis Smith kilka dni temu mówił wyraźnie, że nie jest skłonny wydawać 5 mln rocznie na rezerwowego środkowego. Pozyskując Bassa Magic dostali wysokiego skrzydłowego za 4,5 mln. To wzmacnia ich pod koszem, choć nie rozwiązuje problemów kadrowych, bo ekipa z Orlando wciąż nie ma zmiennika dla Dwighta Howarda. - Bass potrafi grać w obronie przeciwko wyższym zawodnikom, ale jak będzie trzeba, to przypilnuje i niższych - mówi Smith.

23-letni Bass mierzy 203 cm wzrostu, a w ostatnim sezonie zdobywał dla Mavericks po 8,5 punktu i miał po 4,5 zbiórki. W Dallas był rezerwowym, w Orlando ma szanse na pierwszą piątkę. Dotychczasowy wysoki skrzydłowy Magic Rashard Lewis może zostać przesunięty na pozycję niskiego skrzydłowego, którą zajmował Hedo Turkoglu (odszedł do Toronto Raptors).

Kolejnym celem transferowym Magic ma być skrzydłowy Matt Barnes z Phoenix Suns.