Marcin Gortat zaakceptował ofertę z Dallas Mavericks!

Według amerykańskich specjalistów od rynku transferowego NBA, Marcin Gortat zaakceptował ofertę z Dallas Mavericks. To oznacza, że w grze o Polaka liczy się już tylko klub z Teksasu oraz jego dotychczasowa ekipa Orlando Magic. Ze względów finansowych niemal przesądzone jest przejście Gortata do Dallas.

Polak, który tzw. zastrzeżonym wolnym agentem, może podpisać umowę z Dallas już 8 lipca, ale musi czekać na reakcję Magic. Klub z Orlando ma specjalne prawa do Gortata i jeśli wyrówna finansowo ofertę Mavericks, to zawodnik pozostanie na Florydzie.

Ale Magic po transferze Vince'a Cartera nie mogą sobie pozwalać na duże wydatki, a oferta dla Gortata z Dallas wynosi zapewne ok. 5,8 mln dolarów za rok. To oznacza, że Polak jedną nogą jest już w Mavericks.

Gortat już w Dallas?

Składanie oferty Gortatowi dziennikarz "Dallas Morning News" Eddie Sefko relacjonował skrupulatnie: "Chodzą słuchy, że Mavericks rzeczywiście złożyli już ofertę Marcinowi Gortatowi i jedyną przeszkodą w transferze będzie jej ewentualne wyrównanie przez Orlando Magic" - napisał na swoim blogu wczesnym popołudniem czasu lokalnego. Wcześniej zapowiadał, że na rozmowę z Polakiem uda się być może trener Mavericks Rick Carlisle.

Z kolei Marc Stein z ESPN, jeden z największych znawców rynku transferowego NBA, niedługo po dziennikarzu "Dallas Morning News" napisał na Twitterze, że Polak zaakceptuje propozycję z Dallas.

Mavericks szybko wzięli się do pracy, chociaż nie byli u Gortata pierwsi. W środę, tuż po otwarciu okna transferowego, z koszulką Houston Rockets w domu koszykarza pojawił się dyrektor generalny tego klubu Daryl Morey, co miało Gortatowi zaimponować. Ale Rockets, mimo że bardzo chcą Gortata w swoim zespole, nie są skłonni zapłacić mu tyle, na ile liczy Polak.

Bogatsi Mavericks byli na to przygotowani. - Uwielbiamy Marcina i uważamy, że powinien być graczem pierwszej piątki. Złożymy mu ofertę jak szybko się da i myślę, że będzie to lepsza propozycja niż ta, którą otrzymał z Houston! U nas może być gwiazdą! - mówił w środę serwisowi Probasket.pl właściciel Mavericks, ekscentryczny miliarder Mark Cuban.

"Ten transfer oznacza, że ruszyła pierwsza kostka domina w procesie letnich zmian Mavericks. Być może jest to posunięcie, które pozwoli na przywrócenie zespołowi Jasona Kidda" - dodał na swoim blogu Sefko.

Kidd, doświadczony rozgrywający, po tym jak wygasła jego umowa z Mavericks, negocjuje z New York Knicks. Ale bogaty Cuban wciąż ma w ręku finansowy atut.

Dla Gortata Mavericks byliby świetnym klubem nie tylko ze względu na wysoką ofertę finansową - klub z Dallas pod koszem ma dziurę, bo 33-letni Erick Dampier (średnio 5,7 punktu i 7,1 zbiórki w ostatnim sezonie) gra coraz słabiej i na dodatek kończy mu się kontrakt, a wysoki skrzydłowy, gwiazdor Dirk Nowitzki, w walkę pod koszem angażuje się rzadko.

Gortat w Mavericks, którzy chcą znów powalczyć w play-off, mógłby grać po 25 minut, a kto wie, może nawet w pierwszej piątce.