Chcą Gortata w Teksasie!

Houston Rockets jest pierwszym klubem NBA, który wyraził poważne zainteresowanie Marcinem Gortatem. Ale niejedynym - mocny sygnał wysłali już Dallas Mavericks, a oferty zamierzają złożyć także New York Knicks i Indiana Pacers

Dyrektor generalny Rockets Daryl Morey zapukał do drzwi domu Polaka w Orlando w środę tuż po otwarciu okna transferowego, czyli minutę po północy. W NBA taki gest oznacza pokazanie zawodnikowi, jak bardzo klubowi na nim zależy.

A że Rockets zależy - to pewne. W ostatnich miesiącach stracili z powodu kontuzji dwóch środkowych - weterana Dikembe Mutombo, który zakończył karierę, i Yao Minga. Złamana kość stopy Chińczyka stawia pod znakiem zapytania nie tylko grę w przyszłym sezonie, ale całą karierę.

Dlatego Rockets starają się o Gortata - 25-letniego środkowego, który w NBA rozegrał 101 meczów, zdobył 345 punktów i miał 386 zbiórek. Dwight Howard, którego Polak był zmiennikiem przez ostatni sezon w Orlando Magic, osiąga tyle w kilka tygodni, ale Gortat spędza na boisku niewiele minut. Gwiazdą nie jest, ale ma potencjał, za który w NBA potrafią zapłacić wiele. Szczególnie, jeśli ma go zawodnik mierzący 214 cm.

Polakiem, którego grę charakteryzuje ruchliwość, siła fizyczna, umiejętność blokowania rzutów i waleczność pod obręczą, klub z Teksasu interesował się już w trakcie sezonu. Morey widział go w drużynie, nawet gdyby Yao nie doznał kontuzji. Jeśli Polakiem interesują się jego Rockets, to znaczy, że Gortat jest naprawdę wartościowym zawodnikiem.

Morey, informatyk, absolwent prestiżowego Massachusetts Institute of Technology, już na uczelni prowadził wykłady z analitycznego zarządzania sportem. Kiedy trzy lata temu został dyrektorem generalnym w Houston, teoretyczne metody wcielił w życie. Skutecznie.

Korzystając ze statystyk i obserwacji, o których zwykłemu kibicowi się nie śniło, Morey wyszukuje koszykarzy niechcianych w innych klubach - niedocenianych ze względu na wzrost, niewielką liczbę punktów czy małą liczbę bloków. Pojedyncze mankamenty giną jednak w morzu zalet, kiedy okazuje się, że obecność tych zawodników na parkiecie poprawia grę zespołu.

W Rockets korzysta z tego doświadczony trener Rick Adelman, który zespołem bez gwiazd (kontuzjowani Yao i Tracy McGrady) wyrządził najwięcej szkód mistrzom NB Los Angeles Lakers w play-off - Kobe Bryant i spółka, który w finale wygrali z Orlando Magic Gortata 4:1, wyeliminowali drużynę z Houston dopiero w siódmym, decydującym meczu.

Zainteresowanie statystyków Gortat wzbudzał już kilka miesięcy temu - jego tzw. wskaźnik wartości, który liczbę minut gry i boiskowe osiągnięcia zestawia z zarobkami (711 tys. brutto rocznie), dawał mu czołowe miejsce w drużynie. W play-off Polak pokazał, że potrafi dominować pod koszami (miał 11 punktów i 15 zbiórek z Philadelphia 76ers), skutecznie wykańczać dobre podania (86 proc. trafionych rzutów w seriach z Boston Celtics i Cleveland Cavaliers), walczyć jak nikt inny (pochwały od trenera za pierwszy mecz finału z Lakers).

Z tygodnia na tydzień Polak udowadniał, że zasługuje na grę w szerszym wymiarze, może nawet w pierwszej piątce. "Jest wielki, korzysta z dużych możliwości fizycznych, gra twardo. To gorące nazwisko po solidnych występach w play-off. Powinien podpisać przynajmniej czteroletnią umowę o wartości 16-18 mln dolarów" - piszą o Gortacie eksperci ESPN.

Ile zaproponują mu Rockets? 4 mln rocznie to możliwa oferta, ale niewykluczone, że przyszła pensja Polaka wzrośnie w wyniku teksaskiej licytacji. - Zamierzamy przebić ofertę Rockets - powiedział serwisowi Probasket.pl Mark Cuban, bogaty właściciel Dallas Mavericks. - Uwielbiamy Marcina i uważamy, że powinien być graczem pierwszej piątki. U nas może być gwiazdą! - ekscytuje się miliarder. Mavericks potrzebują środkowego, bo w tej chwili mają w składzie tylko 33-letniego Erika Dampiera, który z roku na rok gra coraz gorzej, a jego kontrakt wygasa po najbliższym sezonie.

Gortat, który i do Rockets, i do Mavericks pasowałby świetnie, w najbliższych dniach otrzyma prawdopodobnie oferty także z Knicks i Pacers. Ale Polak jest tzw. zastrzeżonym wolnym agentem. Jeśli jego dotychczasowy klub, Magic, wyrówna najwyższą ofertę złożoną przez rywali, Gortat zostanie w Orlando. To jednak mało prawdopodobne, bo Magic mogą nie mieć tylu pieniędzy.

Polak może podpisać umowę z nowym klubem najwcześniej 8 lipca, ale potem musi czekać przez tydzień na ewentualny ruch Magic. Wiążący kontrakt Gortat parafuje najwcześniej 15 lipca.

WYIMEK

U nas Gortat może być gwiazdą!

Mark Cuban, właściciel Dallas Mavericks

Więcej o: