Kareem Abdul Jabbar: W NBA nie ma już czasu na naukę

- Gortat wykonuje doskonałą robotę. Jest uniwersalny i wie jak wpływać na grę pod oboma koszami. Daje Magic solidne wsparcie z ławki i myślę, że ten zespół nie doszedł tak daleko, gdyby nie miał tego rodzaju zawodników - mówi Kareem Abdul-Jabbar, najlepszy strzelec w historii NBA specjalnemu korespondentowi Sport.pl na finały NBA w Orlando, Łukaszowi Ceglińskiemu. W czwartek relacja na żywo z kolejnego meczu na Sport.pl od ok. 2:30. Blogujcie, mailujcie, komentujcie na zczuba.pl i zczuba@g.pl - zróbmy relację razem

ZobaczGortata na żywo - weź udział w konkursie ?

Legendarny środkowy Milwaukee Bucks i Los Angeles Lakers w trakcie 20-letniej kariery w NBA zdobył 38387 punktów. Zdobył sześć tytułów mistrzowskich i sześć nagród MVP. Wynalazł tzw. skyhook, czyli niemożliwy do zablokowania rzut hakiem. Jest legendą NBA.

Korespondencja z Orlando: Gortat 'zniszczony' przez Odoma chce rewanżu

Od 2005 roku pracuje jako jeden z asystentów Phila Jacksona w Lakers, gdzie odpowiada przede wszystkim za trenowanie młodego środkowego Andrew Bynuma.

Jabbar jest oczywiście obecny na wszystkich meczach trwającego finału NBA, w którym Lakers prowadzą z Orlando Magic 2:1. Na środowym treningu Jabbar wzbudzał większe zainteresowanie niż większość koszykarzy z Los Angeles. Ubrany w fioletową koszulkę z napisem "Skyhook" i czapkę z numerem 33 i podpisem "The Captain Kareem" dzielił się spostrzeżeniami na temat roli środkowych w NBA XXI wieku.

- Ich zadania nie zmieniły się jakoś specjalnie w ostatnich latach - mówił Jabbar odnosząc się do swoich czasów (1969-1989). - Choć teraz jest może mniej zawodników, którzy potrafią grać tyłem do kosza w ataku, co poniekąd wynika z tego, że zespoły w większym stopniu nastawiają się na rzuty za trzy punkty.

- W obronie rola środkowych wciąż polega na zbiórkach, blokach i niedopuszczaniu rywali do łatwych pozycji rzutowych w polu trzech sekund.

Dziennikarzy najbardziej interesował jednak atak. Dlaczego środkowi z poprzednich dekad mieli tak bogaty repertuar zagrań w ataku, a uznawany obecnie za najlepszego podkoszowego w NBA Dwight Howard w ofensywie potrafi niewiele ponad to, co daje mu fantastyczna dynamika i siła?

- Wydaje mi się, że obecnym środkowym na wczesnym etapie kariery brakowało prawdziwego treningu - stwierdził Jabbar. - Mi bardzo pomogło to, że w szkole średniej naprawdę uczyłem się koszykówki, a potem, na uczelni, miałem świetnego trenera [słynny John Wooden z UCLA], który pokazywał mi nowe rzeczy i pomagał zrozumieć grę. I w szkole średniej, i na uczelni uczyłem się grać tyłem do kosza. Grając na coraz lepszym poziomie, uczyłem się nowych manewrów.

Howard na uczelni nie grał. Na przejście do NBA zdecydował się od razu po szkole średniej. - W NBA nie ma już czasu na wielką naukę. Postępy możesz robić zawsze, ale na wypracowanie sobie pewnych zachowań jest czas wcześniej. Na uczelni ma się czas na to, aby dowiedzieć się o to, na czym polega koszykówka - mówił Jabbar.

- Howard w obronie jest zawodnikiem kompletnym. Strzeże obręczy, zbiera piłki, blokuje rywali. Ale w ataku wciąż jest ograniczony - nie ma manewrów, jest dość przewidywalny.

- Musi dużo pracować nad atakiem, aby obrońcy nie robili z nim tego, co chcą. Howard musi odpowiedzieć sobie na pytanie jak chce grać w ataku i ile pracy jest w stanie poświęcić rozwojowi - dodał. I kontynuował: - W zawodowej koszykówce jest teraz tak, że liczą się pieniądze i pęd do sławy. Uczelnia, nauka koszykówki, to już się tak bardzo nie liczy. Nie potępiam tego, tylko mówię, że tak po prostu jest - stwierdził Jabbar.

- Spójrzcie na Bynuma, który w koszykówkę grał tylko w szkole średniej i na dodatek nie uczył się tam wszechstronności. Do NBA trafił bardzo wcześnie i dopiero teraz uczy się wspólnie ze mną zróżnicowanej gry przodem do kosza - dodał wielokrotny mistrz NBA.

Polscy dziennikarze zagaili Jabbara o Marcina Gortata. Czy powinien zmieniać klub czy może zostać w Magic jako zmiennik Howarda? - Myślę, że Gortat wykonuje doskonałą robotę - przyznał Jabbar. - Jest uniwersalny i wie jak wpływać na grę pod oboma koszami. Daje Magic solidne wsparcie z ławki i myślę, że ten zespół nie doszedł tak daleko, gdyby nie miał tego rodzaju zawodników.

Gortat chce grać jak najwięcej i razem z trenerami Magic próbuje nauczyć się gry na nowej dla siebie pozycji wysokiego skrzydłowego. Jak bardzo jest to trudne? - Wszystko zależy od umiejętności, jakie posiada zawodnik. Czy potrafi trafiać z pięciu metrów i bronić rywali na takim dystansie. My mamy takiego gracza w osobie Pau Gasola - potrafi grać i jako środkowy, i jako skrzydłowy - tłumaczy Jabbar.

Trafianie z półdystansu to kłopot Gortata - Polak potrafi oddać skuteczny rzut w tempo, ale jest w tym bardzo nieregularny i potrafi wykonać zupełnie nieudaną akcję. Tak było np. w finałowym meczu nr 2, kiedy Gortat ustawiony jako wysoki skrzydłowy, zagrał źle.

We wtorek Gortat żartował w rozmowie z polskimi dziennikarzami, że "skrzydłowym będzie, ale dopiero po zakończeniu sezonu". - W kilku sytuacjach mogłem zachować się lepiej - odrobinę się zawahałem - przyznał Polak po meczu nr 2.

Gortat na razie wykazuje wielki zapał do nauki. W koszykówkę zaczął grać w wieku 17 lat i z roku na rok robi postępy, pnie się coraz wyżej. Za kilkanaście dni będzie musiał rozważyć zmianę klubu, która, jeśli dojdzie do skutku, powinna dać mu kolejny impuls do pracy.

Wchodź też na bloga Ceglińskiego - teraz często świeże notki z Orlando! ?

Więcej o: