Gortat nieskuteczny, ale Magic wygrywają

2 punkty, 5 zbiórek i blok w niespełna 11 minut gry - to dorobek Marcina Gortata w meczu z Miami Heat. Orlando Magic wygrali spotkanie 86:76 i umocnili się na pierwszym miejscu w Southeast Division.

Legenda NBA: Chciałbym mieć Gortata u siebie ?

Gortat wszedł na parkiet w drugiej kwarcie, przy prowadzeniu Magic 24:21. Zaczął świetnie, już po 23 sekundach zdobył 2 punkty po podaniu od Hedo Turkoglu, a chwilę później zebrał piłkę w ataku po niecelnym rzucie Anthony'ego Johnsona.

Później już tak dobrze nie było. Polak co prawda nadal walczył na tablicach i pracował w defensywie (blok na Mario Chalmersie), ale grał nieskutecznie. Dał się zablokować Shawnowi Marionowi, spudłował jeszcze dwa rzuty i na 4 minuty i 47 sekund przed końcem kwarty został zmieniony przez Dwighta Howarda. Kiedy Gortat schodził z parkietu był remis 33:33.

Polski center wszedł na boisko jeszcze w trzeciej kwarcie. Zaliczył kolejne dwie zbiórki. Przy jednej z nich był faulowany, ale nie wykorzystał żadnego z dwóch rzutów wolnych. W sumie Gortat grał przez 10 minut i 49 sekund (najmniej z zawodników Magic, którzy pojawili się na parkiecie), zdobył 2 punkty (1/4 z gry, 0/2 z rzutów wolnych), zebrał 5 piłek (z czego aż 4 w ataku) i zaliczył blok.

O zwycięstwie Magic zadecydowała czwarta kwarta. Wówczas gracze Heat zaczęli się gubić w ofensywie, przestał trafić Dwayne Wade (w trzech pierwszych kwartach 33 punkty, w ostatniej nie zdobył punktu). Po drugiej stronie dobrze grali Battie i Howard, mądrze rozgrywał piłkę Jameer Nelson. Magic wypracowali 10-punktową przewagę, którą utrzymali do końca spotkania. Mecz efektownym alley oopem zakończył Howard.

Gwiazdor drużyny Orlando w całym meczu zdobył 15 punktów i 15 zbiórek, 17 punktów i 5 zbiórek zaliczył Rashard Lewis, a Nelson zakończył mecz z 16 punktami i 5 asystami na koncie. W Miami najlepszy był Wade (33 punkty, 7 zbiórek, 6 asyst).

Z bilansem 26 zwycięstw i 7 porażek Magic prowadzą w Southeast Division i zajmują trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej. Lepsi są tylko Boston Celtics i Cleveland Cavaliers, które w piątek także wygrały swoje mecze.

Gortat: Nie jestem koszykarzem z Angoli ?

Wyniki piątkowych meczów:

Orlando - Miami 86:76

 

Toronto - Houston 94:73

 

Boston - Washington 108:83

 

Cleveland - Chicago 117:92

 

New Jersey - Atlanta 93:91 (po dogr.)

 

NY Knicks - Indiana 103:105

 

Detroit - Sacramento 98:92

 

Memphis - San Antonio 80:91

 

Minnesota - Golden State 115:108

 

Oklahoma City - Denver 120:122

 

Dallas - Philadelphia 96:86

 

Milwaukee - Charlotte 103:75

 

Phoenix - LA Clippers 106:98

 

Portland - New Orleans 77:92

 

LA Lakers - Utah 113:100

Więcej o: