NBA. Gortat o swojej kontuzji: Podejrzenie naderwania ścięgien

Marcin Gortat w materiale wideo opublikowanym w swoim serwisie telewizyjnym opowiada o kontuzji, jakiej doznał w meczu z Toronto Raptors. W nocy ze środy na czwartek Polak opuścił boisko w pierwszej kwarcie, gdy ?poczuł małe pęknięcie w stopie?. - Nie ma złamania, są za to podejrzenia o naderwanie ścięgien - opowiada jedyny polski koszykarz w NBA.

50 sekund przed zakończeniem pierwszej kwarty Polak zebrał piłkę po niecelnym rzucie Andrei Bargnianiego: - Stąpnąłem piętą na nogę zawodnika, który stał za mną. O ile się nie mylę, był to Amir Johnson i poczułem małe pęknięcie w mojej stopie. Od razu oczywiście poczułem ból i lekkie ciągnięcie. Przewróciłem się na parkiet - opowiada center na antenie gortattv.pl .

- W szatni zrobiliśmy prześwietlenie, które nie wykazało niczego konkretnego. Najważniejsze, że nie ma złamania ani żadnego pęknięcia. Doktorzy oczywiście obejrzeli moją nogę, jest opuchnięta i mam wylew. Na razie są podejrzenia o naderwanie wiązadeł, a konkretnie ścięgien. Jutro będziemy mieli tzw. MRI (rezonans magnetyczny, czyli zbadanie pracy mięśni i ścięgien - tłumaczy Gortat, zaznaczając, że dopiero po tym badaniu będzie wiadomo, jak długa przerwa go czeka.

Polak przyznaje się także, że miał ostatnio problemy z mięśniem dwugłowym, przez co w ostatnich trzech tygodniach grał z bólem i nie był w 100 procentach gotowy do gry.

Pozbawiona centra ekipa z Phoenix przegrała wyraźnie z Toronto 71:98. W spotkaniu zabrakło niestety zmiennika Polaka - Jermaine'a O'Neala, który dostał wolne ze względu na chorobę córki. W kolejnych meczach to on będzie musiał wziąć na siebie ciężar gry na pozycji nr 5.

Więcej o: