NBA. Smith pogrążył Suns w ostatniej sekundzie

J.R. Smith rzutem równo z końcową syreną zapewnił New York Knicks wygraną z Phoenix Suns 99:97. Zespół Marcina Gortata przegrał trzeci mecz z rzędu. Polak z 13 punktami był drugim strzelcem drużyny.

Smith w końcówce błysnął dwukrotnie. Najpierw na niespełna 11 sekund przed końcem trafił trudny rzut z odchylenia nad wyciągniętym jak struna P.J. Tuckerem i doprowadził do remisu po 97. Suns mieli czas na rozegranie zwycięskiej akcji, ale na sekundę przed końcem po błędzie Sebastiana Telfaira piłkę stracili. Rozgrywający Suns próbował dograć do Gortata, jego podanie zatrzymał Jason Kidd, a piłka zmierzała w kierunku linii bocznej. Telfair zdążył złapać piłkę, ale nadepnął na linię boczną.

Trener Mike Woodson wziął czas i rozrysował akcję na zwycięstwo. Piłkę zza linii bocznej wyrzucił Kidd, a Smith bez zastanowienia z sześciu metrów z rogu boiska rzucił do kosza i trafił równo z końcową syreną. Tucker goniący za Smithem nie był w stanie zablokować rzutu.

Suns przegrali kolejny zacięty mecz w samej końcówce. W trzeciej kwarcie przegrywali różnicą 14 punktów, ale po serii 20:4 udało im się nawet wyjść na prowadzenie 74:72 pod koniec trzeciej kwarty. Jeszcze 35 sekund przed końcem Suns mieli dwa punkty zaliczki po dwóch celnych rzutach wolnych Jareda Dudleya, ale później nie byli w stanie zatrzymać Smitha.

 

Rezerwowy Knicks rzucił 27 punktów i był najlepszym strzelcem swojej drużyny. Nowojorczycy zagrali w Phoenix bez swojej największej gwiazdy Carmelo Anthony'ego, który po wtorkowym meczu z Los Angeles Lakers narzekał na drobny uraz kolana. W meczu nie zagrał także pierwszy rozgrywający Knicks Raymond Felton, który ma złamany palec prawej ręki. W jego miejsce akcje konstruował Jason Kidd - 39-letni koszykarz mecz zakończył z 23 punktami, ośmioma asystami i sześcioma zbiórkami.

Kolejny dobry mecz zagrał Marcin Gortat, który toczył wyrównany pojedynek ze środkowym Knicks Tysonem Chandlerem. Amerykanin miał 14 punktów, 12 zbiórek i dwa bloki, Polak rzucił 13 punktów, miał dziewięć zbiórek i dwa bloki, oba w trzeciej kwarcie. Najpierw zatrzymał Pablo Prigioniego, a chwilę później efektownie zablokował Smitha przy próbie wsadu.

Najskuteczniejszym graczem Suns był Jared Dudley, który rzucił 36 punktów (rekord kariery). W drugiej połowie gospodarze musieli radzić sobie bez Gorana Dragicia. W końcówce drugiej kwarty słoweński rozgrywający boleśnie upadł na parkiet po zderzeniu ze Smithem. Miał stłuczone biodro, plecy i łokieć, lekarze zdecydowali, że lepiej będzie, gdy do gry już nie wróci. Pod jego nieobecność grę prowadził Telfair, który zdobył 11 punktów i miał cztery asysty, ale w kluczowym momencie zanotował stratę.

Dla Phoenix Suns była to trzecia porażka z rzędu. Gortat i spółka z bilansem 11-18 zajmują nadal 13. miejsce na zachodzie. Rok 2012 zakończą trzema meczami wyjazdowymi - w piątek zagrają z Indianą Pacers, dzień później z Minnesotą Timberwolves, a 31 grudnia ich rywalami będą Oklahoma City Thunder.

Knicks (bilans 21-8), którzy w tym sezonie Suns pokonali już dwukrotnie, są na drugim miejscu na wschodzie. W tym roku zagrają już tylko jeden mecz - w piątek na wyjeździe z Sacramento Kings.

Więcej o: