NBA. Zwycięska dogrywka Suns, Gortat bez błysku

Phoenix Suns w piątek z New Orleans Hornets odrobili dwucyfrową stratę i wygrali po do dogrywce 111:108. Marcin Gortat rzucił sześć punktów i miał pięć zbiórek.

Profil Sport.pl na Facebooku - 101 tysięcy fanów. Plus jeden? 

Mecz dla Gortata zapowiadał się jako pojedynek z Robinem Lopezem. Polak, przychodząc do Suns w grudniu 2010 roku, zaczynał jako zmiennik potężnego Amerykanina, ale szybko zyskał lepszą pozycję w zespole. To Gortat grał dłużej, lepiej też współpracował ze Steve'em Nashem. W poprzednim, skróconym przez lokaut sezonie, Lopez wszystkie 66 meczów zaczynał jako rezerwowy, nawet wtedy gdy Gortat grał z kontuzją kciuka.

Latem Lopez zmienił Phoenix na Nowy Orlean i odżył. W Hornets jest podstawowym środkowym, rzuca średnio 11 punktów na mecz, ma prawie sześć zbiórek. W piątek zdominował starcie z Gortatem.

Polak po dobrym meczu z Blazers znów sprawiał wrażenie nie do końca skoncentrowanego. Dostawał dobre podania, ale pudłował spod samego kosza. Niezbyt radził sobie też z nieco silniejszym Lopezem. W 24 minuty Gortat rzucił sześć punktów (2/7 z gry, 2/3 z wolnych), miał pięć zbiórek, przechwyt i faul. Lopez zagrał aż 42 minuty, rzucił osiem punktów i siedem zbiórek.

Lepiej od Gortata zagrał jego zmiennik Jermaine O'Neal, który w 29 minut zdobył 13 punktów i miał 11 zbiórek. To 34-letni weteran grał w dogrywce, on także był na parkiecie, gdy Suns odrobili 19-punktową stratę na przełomie trzeciej i czwartej kwarty.

Suns po raz drugi sezonie zaczęli mecz pierwszą piątką z Markieffem Morrisem i Shannonem Brownem, ale od początku to Hornets nadawali ton grze. Już w pierwszej kwarcie odskoczyli na 10 punktów, a w trzeciej po serii trójek Ryana Andersona prowadzili nawet 72:53. Suns straty jednak odrobili, bo znów zaczęła funkcjonować obrona dyrygowana przez rezerwowego P.J. Tuckera.

Suns na przełomie trzeciej i czwartej kwarty zaliczyli niesamowitą serię punktową - 39:9! Trafiał Dragić, dobry moment miał Luis Scola, a równo z syreną kończącą trzecią kwartę za trzy trafił Tucker.

Na 54 sekundy przed końcem Suns mieli osiem punktów przewagi po trójce Dudley'a, ale przewagę roztrwonili - dwa razy z czystych pozycji trafił Anderson, a 17 sekund przed końcem dogrywkę zapewnił Greivis Vasques. Suns mogli jeszcze wygrać mecz, ale sekundę przed końcem z dystansu nie dorzucił Dudley.

W dogrywce Suns szybko odskoczyli na pięć punktów, jednak w samej końcówce Hornets mieli jeszcze nadzieję na przedłużenie meczu. Na sekundę przed końcem za trzy trafił Roger Mason Jr., a faulowany taktycznie Morris trafił tylko jeden rzut wolny. Kolejny rzut Masona Jr. na drugą dogrywkę do kosza już nie wpadł.

Najlepszym zawodnikiem Suns był Morris, który zdobył 23 punkty, miał trzy zbiórki i trzy asysty. Widać, że przesunięcie go do pierwszej piątki, było dobrym posunięciem. 20 punktów i osiem asyst miał Goran Dragić, który dobrze zagrał po przerwie, a 15 punktów (najwięcej w sezonie) dorzucił Tuckers.

Dla Hornets, którzy po raz kolejny grali bez wybranego z numerem pierwszym w drafcie Anthony'ego Davisa, aż 34 punkty rzucił Ryan Anderson. Były kolega Gortata z Orlando Magic trafił aż osiem z trzynastu rzutów z dystansu. 25 punktów i 14 asyst miał Vasquez.

Była to druga wygrana Suns z rzędu, którzy z bilansem 6-7 zajmują 11. miejsce na zachodzie. Hornets, dla których była to ósma w sezonie, a szósta z rzędu porażka, są na 14. lokacie.

W niedzielę meczem z Philadelphią 76ers Suns rozpoczynają sześciomeczową serię wyjazdową.

Więcej o: