Gortat dla Sport.pl: Trafiają już nie tylko Nash i Gortat

- Przez 30-40 spotkań punkty regularnie zdobywali tylko Steve Nash i Marcin Gortat. Wokół naszej dwójki była bardzo duża rotacja - w zasadzie na każdej pozycji zmieniali się zawodnicy. Po lokaucie zespół dopiero w drugiej połowie sezonu złapał rytm gry - tłumaczy zwyżkę formy Phoenix Suns Marcin Gortat.

Nie masz z kim porozmawiać o koszykówce? Wejdź na forum Sport.pl!  ?

Po siedmiu zwycięstwach w ostatnich 10 meczach Suns awansowali w poniedziałek na ósme miejsce na Zachodzie, które daje im awans do play-off. Mają bilans 32-29 i przeszli wielką przemianę od zespołu, który w połowie lutego miał bilans 12-19 i dryfował ku najgorszym pozycjom w konferencji.

Co się zmieniło w zespole? - Inni zawodnicy zaczęli trafiać rzuty, bo przez 30-40 spotkań punkty regularnie zdobywali tylko Steve Nash i Marcin Gortat - mówił 27-letni środkowy Suns podczas rozmowy zorganizowanej przez kanał Disney XD z okazji trwającej akcji "Mierz Wysoko" z udziałem Gortata.

Kto skorzystał na lokaucie?

- Wokół naszej dwójki - Steve'a i mnie - była bardzo duża rotacja. W zasadzie na każdej pozycji zmieniali się zawodnicy. Zespół, po lokaucie, rytm gry złapał dopiero w drugiej sezonu - tłumaczył Gortat.

Lokaut, który opóźnił sezon o kilka tygodni i zmniejszył liczbę spotkań z 82 do 66, sprawił, że rozgrywki stały się dużo bardziej intensywne. - Niedawno ktoś zapytał mnie: czy Phoenix Suns zyskali na tym, że był lokaut? Odpowiedziałem, że ja skorzystałem, a zespół nie - mówi Gortat.

- Prawda jest taka, że na krótkim obozie przygotowawczym pojawiłem się w najlepszej kondycji i formie ze wszystkich. Trenowałem wcześniej długo i ciężko, inni mniej. Wystartowałem bardzo dobrze, już na początku miałem kilka niezłych spotkań - tłumaczy Polak, który jest najlepszym strzelcem (15,8 punktu na mecz) i zbierającym (9,8 zbiórki) Suns.

- Reszta zespołu rozegrała się później, odpoczęła podczas przerwy na mecz gwiazd i dopiero w drugiej połowie złapała rytm. Poza tym po tej przerwie więcej spotkań rozegraliśmy w domu, a na dodatek mieliśmy nieco słabszych rywali, z którymi grało nam się łatwiej - tłumaczy zryw Suns Gortat.

Telfair, Brown, Lopez, Dudley

Którzy gracze zrobili, jego zdaniem, szczególny postęp w drugiej połowie sezonu? - Z tych drugoplanowych graczy najlepiej prezentuje się w tym momencie Sebastian Telfair, który gra bardzo dobrze - jest rezerwowym, ale prowadzi grę na poziomie pierwszopiątkowego zawodnika. Nie gra wiele, ale skutecznie, daje odpocząć Steve'owi.

- Lepszy jest także Shanon Brown, który nie tylko zaczął trafiać, ale także gra bardziej fizycznie, wykorzystuje dynamikę i swoje możliwości. Już nie tylko stoi na obwodzie i rzuca za trzy, ale wchodzi pod kosz, atakuje deskę - ocenia Gortat.

- Lepiej grają także Robin Lopez, a także Jared Dudley, który momentami gra moim zdaniem jak LeBron James. Ma momenty inteligentnej, cwanej gry - dodał środkowy Suns.

Zespół Gortata gra lepiej, ale miejsca w play-off pewny być nie może - czeka go pięć trudnych spotkań. Już w środę Suns zagrają z walczącym o pierwsze miejsce na zachodzie Oklahoma City Thunder, a dzień później z mierzącymi w trzecie miejsce Los Angeles Clippers. Później Suns zagrają jeszcze z Denver Nuggets (obecnie szóste miejsce), z Utah Jazz, którzy mają tylko jedną porażkę więcej oraz z San Antonio Spurs.

Mierz Wysoko. Leć do Orlando

Gortat mówił też o akcji "Mierz Wysoko", która adresowana jest do dzieci w wieku od 8 do 16 lat. Szczęśliwiec, który wygra konkurs na stronie Disney.pl, wyjedzie na dwa dni do Orlando, gdzie odbędzie m.in. sesję treningową z Gortatem. Konkurs trwa do 20 kwietnia.

- Pobyt w Orlando może być przygodą, która automatycznie może zamienić się w inspirację, by zacząć trenować koszykówkę - uważa Gortat. - Takie zetknięcie się z graczem NBA może wyznaczyć drogę takiemu dzieciakowi, drogę do sportu.

- Pamiętam, jak sam oglądałem wielkich koszykarzy, patrzyłem na Euroligę, gdzie występował m.in. wielki dryblas Roberto Duenas. Zapamiętałem go, chciałem być taki duży i grać jak on.

- Jeśli uda nam się znaleźć jedno dziecko, które zakocha się dzięki tej akcji w koszykówce, to będę się bardzo cieszył - powiedział Gortat.

Tak się kibicuje! Trybuna Kibica otwarta dla wszystkich

Czy Phoenix Suns utrzymają miejsce gwarantujące grę w play-off?
Więcej o: