Koszykarze wygrali z Wielką Brytanią. Kontuzja Gortata

Reprezentacja Polski koszykarzy pokonała 70:56 Wielką Brytanię w pierwszym meczu turnieju w Londynie. W końcówce trzeciej kwarty kontuzji pleców doznał Marcin Gortat.

Środkowy reprezentacji po wyskoku do podania nad obręcz spadł na parkiet i położył się za linią końcową. Powtórki pokazały, że Gortat nie został popchnięty przez rywala, ani nie postawił krzywo nogi, ale mimo to zawodnik trzymał się za dolny odcinek kręgosłupa i przez kilkadziesiąt sekund nie podnosił się z boiska. Do szatni zszedł z pomocą masażysty i Szymona Szewczyka. Według pierwszych informacji Gortat naciągnął jeden z mięśni pleców. Nie powinien to być groźny uraz.

Gortat doznał kontuzji akurat po najlepszym okresie gry polskiej drużyny - punktowa seria Davida Logana, a potem widowiskowe akcje Amerykanina z Gortatem, a także świetne podania Krzysztofa Szubargi do środkowego Orlando Magic w kontratakach, dały Polsce najwyższe prowadzenie w meczu - 55:34. Gortat, który w pierwszej połowie miał zaledwie 1/6 z gry, w trzeciej kwarcie zdobył sześć punktów. W całym meczu rzucił ich osiem i miał 10 zbiórek.

Po zejściu Gortata Polacy przestali dominować pod bronionym koszem, bo skuteczni w ataku Szewczyk (12 punktów, 3/4 za trzy) i Maciej Lampe (10 punktów, kilka ładnych podań) w defensywie i w walce nad pod obręczą spisywali się gorzej. Polacy utrzymali jednak prowadzenie wypracowane w trzeciej kwarcie - poza szybkimi atakami funkcjonowała także szczelna obrona - i zwyciężyli 70:56.

Chwały im to jednak nie przynosi, bo Wielka Brytania grała bez Luola Denga z Chicago Bulls, który wydatnie pomógł zespołowi w awansie na mistrzostwa Europy, ale także kilku innych czołowych koszykarzy. Zawodnicy amerykańskiego trenera Chrisa Fincha grali chaotycznie i bazowali głównie na zaskakujących rzutach oraz akcjach indywidualnych. W porównaniu z poukładaną Chorwacją, z którą Polacy zmierzyli się we wtorek i w środę w Łodzi (porażka 78:82 i wygrana 71:67), Brytyjczycy byli zespołem o trzy poziomy gorszym.

Koszykarze Mulego Katzurina mecz zaczęli bardzo słabo - w 8. minucie przegrywali nawet 9:16, ale w końcówce pierwszej kwarty wynik poprawił indywidualnymi akcjami Adam Wójcik. W drugiej kwarcie gra Polski wyglądała lepiej - po pięć punktów zdobyli w tym okresie Szubarga i Szewczyk - ale do przerwy było tylko 30:27 dla biało-czerwonych.

Bardzo nieskuteczny był Logan, który w pierwszej połowie - tak samo jak Gortat - miał 1/6 z gry. Najlepsi strzelcy dwumeczu z Chorwacją obudzili się po przerwie - Logan zdobył w trzeciej kwarcie osiem punktów. Atutem Amerykanina już wcześniej były jednak dobre podania - w całym meczu rzucający reprezentacji miał sześć asyst. O dwie mniej mieli Szubarga i Łukasz Koszarek.

Obaj rozgrywający tworzyli momentami zgrane duety z wysokimi - Szubarga świetnie rozumiał się z Gortatem, a po podaniach Koszarka punkty zdobywali Lampe i Szewczyk.

Pozytywy do gry wniósł znów Krzysztof Roszyk, który wzmacniał polski zespół szczególnie w obronie. Debiut w tegorocznym sezonie reprezentacji zaliczył Paweł Kikowski.

W sobotę Polska spotka się z Izraelem, który w piątek wysoko przegrał z Turcją - grupowym rywalem biało-czerwonych na wrześniowych ME. Transmisja meczu Polaków w TVP Sport o 15.55. W niedzielę spotkanie z Turcją o tej samej porze.

Wielka Brytania - Polska 56:70. Kwarty: 16:14, 11:16, 14:27, 15:13. Polska: Szewczyk 12 (3), Logan 11 (1), Gortat 8, Szubarga 8, Ignerski 3 oraz Lampe 10, Wójcik 7, Roszyk 5 (1), Koszarek 3, Dylewicz 3, Chyliński 0, Kikowski 0.

Na tle Polaków koszykarz wyjątkowy - David Logan ?

Więcej o: