EuroBasket 2013. Parker bohaterem, Francja w finale. Hiszpania zdetronizowana

Hiszpania nie zdobędzie trzeciego mistrzostwa Europy z rzędu. W półfinale po dogrywce przegrała z Francją 72:75. Bohaterem meczu był Tony Parker, który zdobył 32 punkty.

W niedzielnym finale Francuzi o złoto zagrają z Litwinami. Hiszpania w meczu o trzecie miejsce zmierzy się z Chorwacją.

Francuzi po pierwszej połowie przegrywali z Hiszpanami 14 punktami. Wśród trójkolorowych błyszczał tylko Tony Parker, który zdobył 14 z 20 punktów swojej drużyny. Po przerwie Francuzi rzucili się do ataku - szybko zaczęli odrabiać straty. Agresywnie bronili, a do tego zaczęły im wpadać rzuty z dystansu. W pierwszej połowie spudłowali osiem prób, w drugiej trafili aż dziewięciokrotnie.

Na 40 sekund przed końcem był remis po 65. Najpierw spod kosza pomylił się Sergio Rodriguez, z kontrą popędził Tony Parker, ale jego rzut zablokował Rudy Fernandez. Hiszpanie mieli aż 11 sekund, by rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść. Najpierw trójki z rogu nie trafił Jose Calderon, rzutu nie dobił też Victor Claver.

W dogrywce lepsi byli Francuzi, którzy wytrzymali wojnę nerwów - w końcówce skutecznie wykonywali rzuty wolne i wymuszali straty Hiszpanów. Piłkę tracił Gasol, złe decyzje podejmował Claver. Na 10 sekund przed końcem dogrywki Hiszpanie mieli jeszcze szansę na przedłużenie meczu - piłka po rzucie z dystansu Gasola odbiła się od obręczy i to Francuzi cieszyli się z awansu do finału.

Francuzów do zwycięstwa poprowadził Parker. Rozgrywający San Antonio Spurs rzucił 32 punkty, miał sześć zbiórek i wymusił aż 11 fauli. W pierwszej połowie to on ciągnął grę Francji na swoich barkach, w drugiej doskonale kontrolował tempo gry i skupiał na sobie obronę Hiszpanii, zostawiając więcej miejsca swoim partnerom, a w dogrywce nie mylił się z linii rzutów wolnych.

Hiszpanie nie zdobędą trzeciego złotego medalu mistrzostw Europy z rzędu. W Słowenii zagrali bez swoich dwóch największych gwiazd - Paua Gasola i Juana Carlosa Navarro, i ich brak był bardzo widoczny w końcówce. Gdy trzeba było brać ciężar gry na swoje barki, nie było zawodnika, który byłby w stanie wykreować pozycję sobie czy partnerom. Marc Gasol rzucił 19 punktów i miał dziewięć zbiórek, ale w decydujących momentach nie miał w rękach piłki.

Więcej o: