Gortat i Wizards poza play-off. Gdyby nie te mecze...

Washington Wizards przegrywając z Detroit Pistons stracili definitywnie szanse na play-off. Drużyna Marcina Gortata przed sezonem celowała nawet w finał Konferencji Wschodniej, szybko ich ambicje zostały zweryfikowane. Kontuzje, słabsza forma liderów, zmiany w składzie - to wszystko miało wpływ na gorszy sezon Wizards. Ale gdyby Wizards nie przegrywali tych meczów, dziś szykowaliby się do play-off. Te spotkania będą ich prześladować w koszmarach jeszcze długo...
Wsadowi Karla-Anthony'ego Townsa przyglądają się John Wall, Marcin Gortat i Jared Dudley Wsadowi Karla-Anthony'ego Townsa przyglądają się John Wall, Marcin Gortat i Jared Dudley ALEX BRANDON/AP

Porażka z Timberwolves po dwóch dogrywkach

Marcin Gortat zdobył 19 punktów i miał 14 zbiórek, ale jego Washington Wizards ulegli u siebie po dwóch dogrywkach Minnesota Timberwolves 129:132. "Wtopa" z Minnesotą Timberwolves. Inaczej tego meczu nie można nazwać. Dla Wizards był to mecz, którego przegrać w walce o play-off nie mogli. Wygrali pięć z sześciu poprzednich spotkań i zrobiliby spory krok w kierunku najlepszej ósemki, zamiast tego, na własne życzenie zrobili salto w tył. 25 marca pozwolili drużynie, która nie miała nawet 30 wygranych, rzucić sobie aż 62 punkty w samej pierwszej połowie. W końcówce czwartej kwarty roztrwonili siedem punktów przewagi w czwartej kwarcie, cztery punkty przewagi w pierwszej dogrywce i pięć punktów przewagi w drugiej dogrywce. Na finiszu meczu "cegiełkę" do tej mizerii dołożył Marcin Gortat, pudłując dwa rzuty wolne na 15 sekund przed końcem drugiej dogrywki.

Czytaj więcej o meczu.

Marcin Gortat i Kenneth Faried w meczu Washington Wizards - Denver Nuggets Marcin Gortat i Kenneth Faried w meczu Washington Wizards - Denver Nuggets Geoff Burke / USA Today Sports

Nuggets maja patent na Wizards

12 marca Wizards przegrali z Nuggets 100:116. Wizards w trzeciej kwarcie prowadzili 11 punktami (76:65), ale potem zapomnieli jak się gra w koszykówkę. I to z drużyną przeciętniaków. W czwartej kwarcie rezerwowi Denver Nuggets ograli Wizards aż 41:17, w całym meczu zmiennicy z Kolorado rzucili aż 75 punktów, a obronę Wizards raz po raz ośmieszali D.J. Augustin z Jusufem Nurkiciem, grając tzw. pick'n'rolle. Wizards tylko w czwartej kwarcie popełnili dziewięć ze swoich 19 strat. Trener Randy Wittman dokonanymi zmianami i wskazówkami w przerwach w grze ani trochę nie pomógł zespołowi. Marcin Gortat też zagrał słabo - zdobył dwa punkty i miał tyle samo zbiórek.

Czytaj więcej o meczu.

Mason Plumlee blokuje Marcina Gortata Mason Plumlee blokuje Marcina Gortata STEVE DYKES/AP

Gortat mógł ograć Blazers

Przegrane w końcówkach bolą najbardziej. Zwłaszcza jak była duża szansa na wygraną. Przykład? Mecz z Portland Trail Blazers przegrany po dogrywce 109:116. Marcin Gortat miał 19 punktów i 10 zbiórek i mógł zapewnić swojej drużynie wygraną w regulaminowym czasie, ale jego wejście pod kosz zostało zablokowane.

Gortat szanse na zwycięstwo miał w ostatnich sekundach czwartej kwarty. Przy wyniku 104:104 Polak dostał podanie od Jareda Dudley'a i zdecydował się na rzut spod kosza. Piłkę zablokował Gerald Henderson, ta wpadła jeszcze w ręce Johna Walla, ale jego rzut z dystansu był niecelny.

Szanse na powodzenie akcji Gortata byłyby większe, gdyby Polak zdecydował się na wsad. Pewności, że trafi nie ma, ale w podkoszowym tłoku mógłby zostać faulowany. Gortat w okolicach obręczy i gdy wokół niego jest kilku rywali rzadko stosuje jednak rozwiązanie siłowe z próbą wsadu - woli położyć piłkę na obręczy czy po prostu rzucić ją do kosza.

Czytaj więcej o meczu.

Pau Gasol i Marcin Gortat Pau Gasol i Marcin Gortat DENNIS WIERZBICKI

Bulls bez gwiazd, bez problemu

24 lutego Marcin Gortat zdobył osiem punktów i miał tyle samo zbiórek, a jego Washington Wizards przegrali na wyjeździe z Chicago Bulls 104:109. Co w tym dziwnego? Wygrali sześć z ośmiu wcześniejszych meczów w Chicago, a rywale akurat w tym meczu nie mieli do dyspozycji liderów. Na liście nieobecności znaleźli się: Jimmy Butler, Derrick Rose i Joakim Noah. Ekipa z Waszyngtonu braku gwiazd rywali wykorzystać nie potrafiła, trener Randy Wittman nie miał pomysłu jak zatrzymać indywidualne akcje Taja Gibsona, Douga McDermotta, Tony'ego Snella czy E'Twauna Moore'a. Bulls pokonali Wizards 109:104.

Czytaj więcej o meczu.

Kobe Bryant Kobe Bryant NICK WASS/AP

Emeryt Bryant załatwił Wizards

Wygrana z Los Angeles Lakers dla drużyny z ambicjami Wizards to powinien być obowiązek. Zwłaszcza z Lakers bardziej skupionymi na godnym pożegnaniu Kobe Bryanta niż grą w koszykówkę. I to właśnie niemal emeryt Bryant okazał się katem dla Wizards. W swoim ostatnim meczu w Waszyngtonie rzucił aż 31 punktów, zaprezentował się w stolicy jak za najlepszych lat, oklaskiwany przez widownię po każdej swojej udanej akcji, zwłaszcza, gdy zdobywał punkty dające prowadzenie i wygraną w najważniejszych momentach spotkania. a Lakers wygrali z grającymi w pełnym składzie Wizards 108:104. Marcin Gortat uzyskał 18 punktów i 10 zbiórek.

Czytaj więcej o meczu

 

Nicolas Batum i Marcin Gortat Nicolas Batum i Marcin Gortat CHUCK BURTON/AP

Użądleni przez Hornets

Wizards przyczyn przegrania sezonu szukają w kontuzjach, ale zdarzały im się mecze, gdy grali w pełnym składzie i mimo to w kompromitującym stylu przegrywali. Przykład? Mecz z Charlotte Hornets z 25 listopada. 1 celny rzut na 20 prób w czwartej kwarcie i seria punktowa rywali 25:2 sprawiła, że Wizards zamiast wygrać, przegrali aż 87:101. W kuriozalnych okolicznościach. Marcin Gortat? Do niego zarzutów większych mieć nie można. Zagrał jeden z lepszych meczów sezonie, zdobył 17 punktów trafiając sześć z ośmiu prób za dwa i pięć z sześciu wolnych, miał osiem zbiórek w obronie i cztery w ataku, przechwyt, dwa bloki, dwie straty i trzy faule.

Czytaj więcej o meczu

Więcej o: