Weekend Gwiazd NBA. Atrakcje, który już nie ma. Niektórych szkoda

Mecz Gwiazd był zawsze magnesem samym w sobie. NBA chciała dać kibicom w inne dni coś więcej. Stąd pomysły z meczami celebrytów, konkursami wsadów czy rzutów z dystansu. Były jednak takie wydarzenia, które próby czasu nie wytrzymały.

Legends Classic

W latach 1984-1993 kibice mogli "ekscytować się zmaganiami koszykarskich emerytów. Tak jak w Meczu Gwiazd zawodników podzielono na drużny Wschodu i Zachodu. Rywalizowano w sobotę. W 1994 roku ta atrakcja już nie powróciła. Powody były dwa: zbyt duże dysproporcje w formie między tymi, którzy jeszcze niedawno grali w NBA, a tymi, którzy z zawodową koszykówką pożegnali się dawno. A po drugie: kontuzje. Ciała koszykarskich emerytów często nie wytrzymywały trudów meczu.

2Ball Contest

W 1998 roku NBA postanowiła zrezygnować z konkursu wsadów, który przeżywał kryzys. Co było zamiast niego? Konkurs rzutów z udziałem graczy NBA i dopiero co powstałej WNBA. Dwuosobowe zespoły przez 60 sekund rzucały do kosza z siedmiu miejsc - za celny rzut było od dwóch do siedmiu punktów. Wygrywał zespół, który uzyskał najwięcej punktów. W 1998 roku wygrali Clyder Drexler i Cynthia Cooper, w 2000 roku triumfowali Jeff Hornacek i Nathalie Williams, którzy z wynikiem 75 punktów ustanowili rekord tego wydarzenia, a w 2001 roku najlepsi byli Peja Stojakovic i Ruth Bolton Holifield.

Hoop it up

Przez dwa lata (2002?2003) w NBA rywalizowano w turnieju Hoop it up. Co to było? Coś jak streetball. W rozgrywce brały udział zespoły złożone z zawodnika NBA, zawodniczki WNBA, byłej legendy oraz celebryty. Grano do jednego kosza, a przegrywająca drużyna odpadała z turnieju. W 2002 roku ośmiozespołową rywalizację wygrała drużyna Międzynarodowa/Sacramento, rok później najlepsze było Los Angeles, ale miało tylko jednego rywala - Atlantę.

H-O-R-S-E

Przez dwa lata rywalizowano w dość popularnej zabawie rzutowej. Pierwszy zawodnik wykonuje rzut z dowolnego miejsca na parkiecie, drugi zawodnik musi trafić z tego samego miejsca. Jeśli spudłuje, dostaje literkę ze słowa h-o-r-s-e. Jeśli pierwszy gracz spudłuje swój rzut, ten drugi może rzucać z dowolnego miejsca i w ten sposób to rywal jest pod presją. Przegrywa ten, który pierwszy "ułoży" cały wyraz, czyli spudłuje więcej prób. Obie edycje konkursu wygrał Kevin Durant. W pierwszej pokonał Rajona Rondo i Omriego Casspiego, w drugiej OJ Mayo i Joe Johnsona.

Shooting Stars

Shooting Stars W tym roku po raz pierwszy od dekady zabraknie jednego z najfajniejszych allstarowych wydarzeń ostatnich lat. W konkursie Shooting Stars rywalizowały zespoły złożone z gracza NBA, koszykarki WNBA oraz legendy NBA. Zespoły musiały trafić po kolei z wyznaczonych pozycji, a na koniec trafić z połowy. Początkowo było sześć miejsc, z których rzucano, od 2014 roku były cztery pozycje. Trzy ostatnie edycje Shooting Stars wygrał zespół Chrisa Bosha, którego wspomagali Dominique Wilkins i Swin Cash.

Więcej o: