NBA. Debiutanci, dla których warto zarywać noce

Nowy sezon NBA to także nowe twarze w najlepszej koszykarskiej lidze świata. Oto sześciu debiutantów, na których warto zwrócić uwagę w pierwszych tygodniach rozgrywek. Zobaczcie, co potrafią.
Numer jeden ostatniego draftu, Andrew Wiggins Numer jeden ostatniego draftu, Andrew Wiggins BRAD REMPEL

Andrew Wiggins

Dwa pierwsze miesiące Andrew Wigginsa w NBA to prawdziwy emocjonalny rollercoaster. 19-letni Kanadyjczyk został wybrany z numerem 1 w drafcie przez Cleveland Cavaliers, niedługo później dowiedział się, że będzie grał w drużynie z najlepszym koszykarzem świata LeBronem Jamesem, by kilka tygodni później zostać oddanym do mroźnej Minnesoty Timberwolves w zamian za doświadczonego Kevina Love'a. Tam się chyba odnajdzie. Trafił do zespołu, gdzie mentora miał nie będzie i zostanie od razu rzucony na głęboką wodę. To będzie sezon wzlotów i upadków. Ma spore umiejętności gry w ataku i zmysł strzelecki. Nie zawsze jednak potrafi utrzymać systematyczność. Tak to już z debiutantami bywa. Ale numer 1 draftu oglądać trzeba.

Jabari Parker rzuuca Jabari Parker rzuuca DAVID RICHARD

Jabari Parker

Ostatni sezon na uczelni Duke - 19,1 punktu, 8,7 zbiórki na mecz. Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu obwołany faworytem do nagrody Debiutanta Roku, także przez swoich rówieśników. Z całego draftu wydaje się być najlepiej przygotowany do gry w NBA. W Milwaukee dostanie dużo minut i wolną rękę w ataku. - Chłopaki się mnie słuchają, a ja słucham tego, co oni mają do powiedzenia. Co mnie cieszy, w Bucks będę mógł się sprawdzić w roli lidera i dzielić moją wiedzą - mówi Parker. Ma fantastyczne warunki fizyczne, świetnie gra w ataku i ma instynkt do walki o zbiórki. Dla Bucks może być nadzieją na lepsze jutro.

Elfrid Payton

Trafił do NBA i od razu odpowiedzialne zadanie przed nim - będzie odpowiadał za konstruowanie ataków Orlando Magic. W sparingach grał bardzo długo (blisko 30 minut na mecz), ma instynkt podającego i długie ręce, którymi potrafi wybierać rywalom piłkę z kozła. Porównuje się go do Rajona Rondo, także dlatego, że miewa problemy ze skutecznością.

Nik Stauskas

Potrafi trafiać raz za razem, jak automat . Ostatni sezon na uczelni Michigan to średnio 47-procent z gry i 17,5 punktu na mecz. Do tego 44-procentowa skuteczność z dystansu robi wrażenie. Dodatkowo dobrze panuje nad piłką, jest inteligentny i zorientowany w sytuacji na parkiecie. Tylko czy Kings to wykorzystają? W zeszłym roku wybrali w drafcie Bena McLemore?a, który gra na tej samej pozycji - jak będzie z rotacją?

Nerlens Noel

Na jego debiut przyszło nam czekać rok. Wszystko przez kontuzję i dość zachowawcze traktowanie go przez władze Sixers. To nie jest ofensywny wirtuoz, on raczej swoją markę będzie wyrabiał dzięki grze w obronie. Zbiórki i bloki - tego w jego grze nie zabraknie.

Zach LaVine

26 czerwca mierzący 196 cm rzucający obrońca został wybrany z numerem 13. przez Timberwolves. W ostatnim sezonie w UCLA w 37 meczach notował średnio 9,4 punktu, 2,5 zbiórki i 1,8 asysty na mecz. 8 lipca podpisał z klubem z Minnesoty swój pierwszy kontrakt. 19-letni koszykarz dysponuje świetnym wyskokiem i od kilku miesięcy komentatorzy typują go na faworyta konkursu wsadów podczas Weekendu Gwiazd NBA w 2015 roku. Ale umie nie tylko latać.