NBA. Mistrzowskie momenty San Antonio Spurs [WIDEO]

Zdobyli piąty tytuł w ostatnich 15 latach. San Antonio Spurs przez lata uważani za najnudniejszą ekipę w NBA, teraz podziwiani za to, że pielęgnują piękno koszykówki. Zobaczcie maestrię ich gry w finałach.

Niesamowita czwarta kwarta

LeBrona Jamesa złapały skurcze, a Spurs złapali rytm. W ostatnich 12 minutach pierwszego meczu rzucili aż 36 punktów, tracąc tylko 17. Trafili 14 z 16 rzutów z gry, w tym aż sześć rzutów z dystansu. Na początku czwartej kwarty przegrywali sześcioma punktami, by wygrać różnicą 15. Mecz zakończyli niesamowitą serią punktową 31:9. W niesamowitej czwartej kwarcie przebudził się Danny Green, który zdobył w ostatniej części meczu 11 ze swoich 13 punktów. Błysnął chwilę po tym, jak zszedł James - zdobył osiem punktów w niespełna dwie minuty, wykorzystując błędy obrony rywala.

Szalona i rekordowa połowa

71 rzuconych punktów, 25 celnych rzutów, 76 procent skuteczności, siedem celnych trójek i 21 punktów zaliczki po pierwszej połowie - San Antonio Spurs zagrali najlepszą pierwszą połowę w historii finałów NBA. I to grając na wyjeździe. W samej pierwszej kwarcie Spurs rzucili 41 punktów, pudłując tylko dwa z 21 rzutów. Wychodziło im wszystko.

-To się już nie zdarzy. To szaleństwo - mówił trener Spurs Gregg Popovich o pierwszej kwarcie swojej drużyny. W drugiej kwarcie gracze z San Antonio nieco zastopowali, rzucili "tylko" 30 punktów, trafiając sześć z 12 rzutów.

Po pierwsze zespół

W czwartym meczu finałów Spurs w ataku kwitli. Trafili 57 procent swoich rzutów, mieli aż 25 asyst przy 40 celnych rzutach. Znów świetnie zagrał Kawhi Leonard. 22-letni skrzydłowy rzucił 20 punktów, zebrał 14 piłek, miał po trzy asysty, bloki i przechwyty i znów był najlepszym graczem Spurs. 19 punktów dołożył Tony Parker, 14 rezerwowy Patty Mills, a Tim Duncan dołożył solidne 10 punktów i 11 zbiórek. A Boris Diaw popisał się takim podaniem:

Potrafią być efektowni. Naprawdę!

Nudziarze? A skąd. Manu Ginobili "wziął na plakat" Chrisa Bosha (wideo na górze), a i Kawhi Leonard potrafi polatać nad koszami. I to jak!