NBA. Magiczne momenty Marcina Gortata w Orlando

18 grudnia 2010 roku Marcin Gortat w wymianie przeszedł z Orlando Magic do Phoenix Suns. Na Florydzie spędził trzy i pół roku, zobacz jego najbardziej magiczne momenty w dotychczasowej karierze Polaka w NBA.

Gortat podpisuje kontrakt z Orlando Magic!

Latem 2007 roku Gortat podpisał kontrakt z Magic, dwa lata po wyborze w drafcie z 57. numerem. - Reprezentacji czy klubu europejskiego do NBA porównywać nie można. Na świecie żyje kilka miliardów ludzi, w NBA grało kilkanaście, może kilkadziesiąt tysięcy. Obecnie kontrakty ma 450 zawodników. Być jednym z nich to cud. Dar od Boga. Takiej szansy nie można zmarnować, niezależnie od tego, jakim kosztem. Do końca życia będę mógł sobie mówić: grałem w NBA ? mówił kilka dni przed podpisaniem umowy Gortat w rozmowie ze Sport.pl i Gazetą.
A jak już podpisał wszystkie dokumenty powiedział: - To stos papierów, nic nie przeczytałem, ale wcześniej kontrakt skrupulatnie przejrzał mój agent Guy Zucker. Podpisywałem się tylko w zaznaczonych miejscach, ale i tak zajęło mi to 15 min.

Debiut

W NBA zadebiutował 1 marca 2008 roku przeciwko New York Knicks. Polski środkowy Orlando Magic zdobył dwa punkty i miał zbiórkę w wygranym 118:92 meczu z New York Knicks.
Gortat wszedł na parkiet po czterech miesiącach oczekiwania - 24-letni środkowy, który w lipcu podpisał dwuletni kontrakt (1,1 mln dolarów), tylko dwukrotnie zmieścił się w 12-osobowym składzie meczowym Magic. W pozostałych spotkaniach siedział ubrany w garnitur za ławką rezerwowych.  W sobotę ta sama ławka oszalała z radości, kiedy Gortat minutę przed końcem ładnym manewrem przy linii końcowej minął środkowego Knicks Eddy'ego Curry'ego i zdobył swoje pierwsze punkty w NBA. Mistrz wsadów Dwight Howard, Carlos Arroyo i kontuzjowany Tony Battie wygłupiali się i cieszyli, kiedy Polak spełniał życiowe marzenie - pisała o jego debiucie Gazeta Wyborcza.

Pierwsze double-double

Środkowy bez double-double jest jak żołnierz bez karabinu. Gortat po raz pierwszy dwucyfrowe osiągnięcia w dwóch kategoriach statystycznych zaliczył 16 kwietnia 2008 roku w ostatnim meczu sezonu zasadniczego z Washington Wizards. W 28 minut zdobył 12 punktów i miał 11 zbiórek. Cztery dni później po raz pierwszy zagrał w play-off.

Po raz pierwszy w pierwszej piątce

12 grudnia 2008 roku talent Gortata eksplodował na dobre. W wyjazdowym meczu z Phoenix Suns kontuzji kolana doznał Dwight Howard, Polak wszedł na boisko, miał osiem punktów i sześć zbiórek w 13 minut.
Dzień później jako pierwszy Polak w historii wyszedł na parkiet NBA w pierwszej piątce. Przeciwko Utah Jazz zdobył cztery punkty i miał pięć zbiórek. Fenomenalnie zagrał dwa dni później, znów w pierwszej piątce, tym razem przeciwko Golden State Warriors - miał 16 punktów i 13 zbiórek, pobił większość swoich rekordów kariery.
- To, że pobiłem swoje rekordy punktów i zbiórek, stawia duży plus przy moim nazwisku, ale to jeszcze nie koniec. Przed nami około 60 spotkań i na nich się koncentruję ? mówił po tym meczu.

Atomowy wsad Gortata w play-off

W szóstym meczu I rundy play-off z Philadelphią Gortat doskonale zastąpił w pierwszej piątce Orlando Magic zawieszonego Dwighta Howarda, rzucił 11 punktów i miał 15 zbiórek i poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa. W najładniejszej akcji meczu wykonał atomowy wsad nad środkowym rywali Samuelem Dalembertem

Gortat blokuje LeBrona i gra w finale NBA!

W czerwcu Gortat został pierwszym Polakiem w finale NBA, ale Magic w pięciu meczach przegrali z Los Angeles Lakers. Wcześniej Magic przy sporym udziale Gortata wyeliminowali faworyzowanych Boston Celtics i Cleveland Cavaliers z LeBronem Jamesem. W jednym z meczów gwiazdor Cavs przekonał się jak Polak potrafi blokować:

Tatuaż Jordana

Reebok zasugerował Marcinowi Gortatowi podczas finałów NBA zakrywanie tatuażu Michaela Jordana na prawej łydce, bo ten jednoznacznie kojarzy się z Nike. - Jak podpisywali ze mną kontrakt, to nic nie mówili. Zresztą nie płacą mi tak dużo, abym go zakrywał - mówił wtedy Gortat.
Tatuaż oglądał także sam Jordan, podczas tegorocznej serii play-off z Charlotte Bobcats. Michael podbiegł do mnie i nagle rozpiął spodnie od dresu. Chciał zobaczyć mój tatuaż na łydce - mówił Polak "Super Expressowi" o swoim spotkaniu z legendarnym koszykarzem.

Wsad Gortata akcją dnia

Wsad Marcina Gortata z meczu marcowego z Los Angeles Lakers został wybrany akcją dnia przez oficjalną stronę ligi NBA. To pierwsze takie wyróżnienie w karierze Polaka.
Polak dostał świetne podanie od Jasona Williamsa, wyskoczył w górę i zapakował piłkę do kosza ponad mierzącym 208 centymetrów Lamarem Odomem.

Ostatni mecz w barwach Magic

Po raz ostatni w barwach Magic Gortat zagrał 14 grudnia tego roku przeciwko Denver Nuggets. Zagrał 25 minut, zdobył dwa punkty i miał trzy zbiórki. Cztery dni później w wymianie trafił do Phoenix Suns.

Statystycznie rekordowy Gortat

W Magic Gortat grał przez trzy i pół roku. Zagrał 175 meczów w sezonie zasadniczym, a 46 w play-off. Rzucał średnio 3,7 punktu i miał 4,3 zbiórki na mecz.
Dwukrotnie w karierze zdobył 16 punktów, raz miał 18 zbiórek (przeciwko Bucks w kwietniu 2009 roku), raz zagrał niemal przez cały mecz - 43 minuty także z Bucks. Jego rekord bloków to pięć (grudzień 2008 przeciwko Utah Jazz), raz w karierze (w kwietniu 2009 roku) trafił za trzy.
Szanse na poprawę tych osiągnięć będzie miał teraz w Phoenix Suns.

Więcej o: