MŚ do lat 19. Polscy koszykarze przegrali z Litwą

Młodzieżowa reprezentacja Polski walczyła do końca, ale przegrała 75:87 z Litwą w ćwierćfinale mistrzostw świata do lat 19 i zagra o miejsca 5-8. Znakomity mecz rozegrał wybrany w tegorocznym drafcie do NBA lider Litwinów Jonas Valanciunas, słabiutko wypadł za to najlepszy dotychczas w polskiej kadrze Mateusz Ponitka. Świetnie zastępował go Michał Michalak, ale do wygranej to nie wystarczyło.
Tak relacjonowaliśmy na żywo mecz Polska - Litwa ?

Faworytem meczu byli Litwini, których trzon drużyny tworzą zawodnicy urodzeni w roku 1992, podczas gdy w polskim zespole grają koszykarze młodsi o rok, a nawet dwa. I Litwini szybko wypracowali sobie wysokie prowadzenie - po pierwszej kwarcie prowadzili 22:15, a drugą zaczęli od zrywu 13:0 i wygrywali nawet 35:15.

Mierzący 213 cm wzrostu Valanciunas dominował pod tablicami, po kilkunastu minutach miał 11 zbiórek, podczas gdy cała Polska drużyna - 15. Litwin, którego w drafcie wybrali z nr. 5 Toronto Raptors, nie tylko trafiał i zbierał, ale także skupiał na sobie uwagę polskich obrońców i straszył ich pod bronionym koszem.

Duże problemy w ataku i obronie miał w rywalizacji z Valanciunasem polski gigant Przemysław Karnowski, bardzo słaby mecz rozgrywał Ponitka, więc sygnał do ataku dał kapitan drużyny Michalak. Polacy zmniejszyli straty do 11 punktów, choć po przerwie Litwini znów mieli 18 punktów przewagi.

Wolniejszy i mniej dynamiczny Karnowski od Valanciunasa ze swoim największym rywalem sobie nie radził, ale kiedy wielki Litwin siadał na ławce, Polak potrafił zdobywać punkty. Spudłował mnóstwo rzutów (tylko 7/21 z gry), ale w trzeciej kwarcie zdobył 12 punktów, co pozwoliło się zbliżyć Polakom na siedem punktów. Karnowskiego wspierał Michalak i po 30 minutach było tylko 57:64.

W ostatniej kwarcie znakomite momenty miał Michalak, który regularnie trafiał za trzy - w pewnym momencie miał 7/8 z dystansu. W sumie rzucający Polonii 2011 zdobył aż 29 punktów, miał 13 zbiórek i dwie asysty. Po jego trójce na początku kwarty było tylko 64:60 dla Litwy, ale wtedy drugi bieg rywalom pozwolił wrzucić Valanciunas i szybko zrobiło się 72:60.

Ponitka miał nieudany powrót na parkiet, po kolejnym niecelnym rzucie (2/11 z gry i tylko sześć punktów w meczu) opuścił go z powodu urazu, piąty faul popełnił Karnowski, ale Michalak nie zwalniał - jego siódma trójka zmniejszyła straty do siedmiu punktów na trzy minuty przed końcem. Litwini kontrolowali jednak końcówkę i wygrali zasłużenie.

Drugim strzelcem po Michalaku był w polskim zespole Karnowski (16), a trzecim rozgrywający Grzegorz Grochowski (12). Poza Ponitką zawiódł też Piotr Niedźwiedzki, który zdobył tylko trzy punkty i miał trzy zbiórki. Dominator Valanciunas zdobył 26 punktów, miał aż 24 zbiórki i pięć bloków.

Dokąd reprezentację pchnie Walter Jeklin>