Koszykówka. Łódź bez EuroBasketu

Wszystko wskazuje na to, że w Łodzi nie będzie mistrzostw Europy koszykarek. - Organizator nie wywiązał się ze swoich obowiązków - tłumaczą władze miasta. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że w magistracie chcieli oszczędzić 4,5 mln zł
Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas ?

Faza grupowa zaplanowanego na przełom czerwca i lipca EuroBasketu ma zostać rozegrana w Bydgoszczy i Katowicach. Po niej 12 najlepszych drużyn miało przenieść się do łódzkiej Atlas Areny. Dzisiaj organizatorzy muszą szukać nowej hali, bo władze miasta wypowiedziały spółce Koszykówka Polska umowę w sprawie organizacji.

- Nasz partner nie wywiązał się ze swoich obowiązków - twierdzi Krzysztof Piątkowski, wiceprezydent Łodzi odpowiedzialny za sport. Wyjaśnia, że do końca stycznia organizatorzy mieli przedstawić umowę na wynajęcie Atlas Areny oraz terminarz meczów. Dokumenty nie dotarły jednak do magistratu, choć, jak przekonuje Piątkowski, wielokrotnie informowano o możliwych konsekwencjach. - Nasze komunikaty zostały zlekceważone, od kilku miesięcy nie było możliwości jakichkolwiek kontaktów ze spółką. W związku z tym podjęliśmy decyzję o wypowiedzeniu umowy - tłumaczy wiceprezydent.

Problemy z dotarciem do organizatorów potwierdza także Krzysztof Maciaszczyk, prezes Atlas Areny. - Mówiąc wprost, nikt się do nas po prostu nie odzywa. Nawet nie odbierano od nas telefonów - twierdzi.

Zdaniem miasta cisza po drugiej stronie trwa od 10 grudnia, czyli od dnia podpisania umowy o organizacji finałów EuroBasketu w Łodzi.

Roman Ludwiczuk, prezes spółki Koszykówka Polska i szef komitetu organizacyjnego mistrzostw, odpiera zarzuty. - Z tego, co mi wiadomo, przedstawiciele związku byli w stałym kontakcie z miastem. Kilka dni temu rozmawiałem nawet z prezydent Łodzi Hanną Zdanowską i nie sygnalizowała mi, że istnieje jakikolwiek problem z organizacją mistrzostw - przekonuje Ludwiczuk.

Z informacji "Gazety" wynika, że niedotrzymanie warunków umowy było dla miasta tylko pretekstem do jej zerwania. Głównym powodem są pieniądze, jakie Łódź miała zapłacić za organizację EuroBasketu. Gdy kilka miesięcy temu władze Gdańska i Gdyni dowiedziały się, że trzeba wyłożyć na to 4,5 mln zł, zrezygnowały. Łódź nie, bo - jak mówili pracownicy magistratu - Ludwiczuk miał zbyt duże poparcie w będącej u władzy PO (w momencie podejmowania decyzji był jej senatorem).

Choć miasto wypowiedziało umowę, wiceprezydent Piątkowski pozostawia jeszcze nadzieję koszykarkom. Jest gotów spotkać się z działaczami PZKosz i porozmawiać o nowych warunkach, ale 4,5 mln zł, które są już zapisane w budżecie, miasto przeznaczy na inne cele sportowe.