Koszykówka. Polska - Gruzja. Zwycięstwo z niedosytem

Reprezentacja Polski pokonała Gruzję 67:58, ale nie odrobiła strat z pierwszego meczu i o bezpośredni awans na mistrzostwa Europy będzie musiała walczyć do ostatniego meczu.
Talk relacjonowaliśmy mecz z Gruzją na żywo

Koszykarze dobrze wiedzą, że przegrywać już nie mogą. Na mecz z Gruzją wyszli zmobilizowani, bo ten mecz, jak i wszystkie następne, ma ogromne znaczenie w kontekście walki o bezpośredni awans na przyszłoroczny EuroBasket. - W pierwszym meczu nas upokorzyli, chcemy rewanżu - mówił przed meczem Thomas Kelati. Gruzini wygrali 2 sierpnia 84:65. Polacy, by ich wyprzedzić w tabeli musieli wygrać przynajmniej 20 punktami.

Polacy od samego początku twardo walczyli na tablicach, dobrze bronili na obwodzie. Bardzo zmobilizowany był Marcin Gortat. Środkowy Orlando Magic został w pierwszym meczu upokorzony przez Zazę Paczuljię. Gruzin w Tibilisi zdemolował Gortata, rzucił 26 punktów. Wczoraj przez długi czas nie istniał. Po części była to zasługa dobrej, twardej obrony Gortata, który kilka razy blokami ośmieszył rywala, a po części był to efekt kontuzji kolana Gruzina. Swoje pierwsze punkty z gry rzucił w 27. minucie meczu. W całym meczu zdobył ich osiem, Gortat miał 17.

Świetnie grę reprezentacji prowadził Łukasz Koszarek. Uruchamiał szybkie ataki, dobrze kontrolował tempo gry, a gdy było trzeba trafiał z dystansu. To jego trójka równo z końcową syreną zakończyła pierwszą połowę i wyprowadziła Polskę na 10-punktowe prowadzenie (35:25).

Po przerwie obie drużyny miały spore problemy ze zdobywaniem punktów. Impas przełamał Gortat spod kosza, a potem dobrą zmianę dali rezerwowi. Najpierw trójkę trafił Łukasz Majewski, potem spod kosza punkty zdobył kapitan Filip Dylewicz i przewaga wzrosła do 13 punktów.

Polacy do końca meczu walczyli o to, by odrobić straty. W ich grze było czuć, że chcą pokonać rywali różnicą 20 punktów. Osiem minut przed końcem po rzutach wolnych Dylewicza było już 16 (52:36). Gruzini odpowiedzieli trójkami Sanikidze i Markoiszwiliego , nie pozwalali Polakom zwiększyć przewagi. Trzy minuty przed końcem czwarty faul złapał Marcin Gortat, a Paczuljia zmniejszył stratę do ośmiu punktów.

Osiem tysięcy kibiców w Atlas Arenie na stojąco oglądało ostatnie dwie minuty i heroiczną walkę Polaków o korzystny bilans dwumeczu. Ostatecznie skończyło się tylko na dziewięciu punktach przewagi. - Cieszymy się ze zwycięstwa, ale mamy niedosyt. Chyba za bardzo myśleliśmy o tych 20 punktach, a nie o wygranej - powiedział po meczu Koszarek.

W piątek koszykarze zagrają w Coimbrze z najsłabszą w grupie Portugalią. Inny wynik niż zdecydowane zwycięstwo, będzie ogromną sensacją.

Polska - Gruzja 67:58. Kwarty: 12:8, 23:17, 12:11, 20:20. Polska: Gortat 17, Lampe 14, Koszarek 13 (4), Berisha 9, Kelati 5 oraz Dylewicz 5, Majewski 3 (1), Hrycaniuk 2. Najwięcej dla Gruzji: Markoiszwili 19.

Bułgaria - Portugalia 103:84. Belgia pauzowała.

Tabela grupy C:

1. Bułgaria 3-2 8 392:370

2. Polska 3-2 8 382:253

3. Gruzja 3-2 8 362:343

4. Belgia 3-1 7 299:295

5. Portugalia 0-5 5 323:407

Tracy McGrady chce się odrodzić w Detroit  ?