Koszykówka. MŚ do lat 17. Niezwykłe osiągnięcie polskich wojowników

Reprezentacja Polski koszykarzy do lat 17 zagra w niedzielę Hamburgu w finale mistrzostw świata z USA. W tak niezwykłe miejsce doprowadził ich talent, ciężka praca i dobry trener. A także cecha, która polskim sportowcom często jest obca: mentalność zwycięzcy.
Wszystko o finale USA - Polska ?

W niedzielnym finale z USA Polacy faworytem nie będą - rywale wygrali w Hamburgu wszystkie siedem spotkań, średnio różnicą 35 punktów! W składzie mają zawodników, których specjalistyczne serwisy widzą za dwa-trzy lata w NBA. Ale biało-czerwoni wojownicy się nie poddają.

- Są lepiej zbudowani fizycznie, wielu z nich na pewno wkrótce trafi do NBA. Ale czego mamy się bać? Przecież oni też mają 17 lat. Da się ich pokonać - uważa lider reprezentacji Mateusz Ponitka.

- Żeby pokonać USA, trzeba kontrolować tempo gry i nie pozwalać im biegać do kontry - mówił kilka dni temu były reprezentant Niemiec Ademola Okulaja, który obserwuje turniej w Hamburgu. - Jeśli uda ci się ich spowolnić, masz szansę. Ale żeby wygrać musisz mieć naprawdę wyjątkowy dzień. Moim zdaniem może się to udać tylko Polsce - dodał.

Pokonali potegi

Koszykówka to w ostatnich latach w Polsce sport niszowy - brakuje sukcesów reprezentacji, nieliczni zawodnicy w zagranicznych klubach pełnią role drugoplanowe, gwiazdami polskiej ligi są głównie obcokrajowcy. Indywidualny sukces Marcina Gortata, który przebił się do NBA, trudno przypisywać polskim trenerom, bo środkowy Orlando Magic zawodowej koszykówki uczył się w Niemczech.

Dlatego osiągnięcie juniorów w Hamburgu jest niesamowite - drużyna prowadzona przez trenera Jerzego Szambelana wygrała dotychczas wszystkie siedem spotkań! Pokonała Australię, Koreę Płd. i Kanadę, rozgromiła Niemców różnicą 46 punktów, a potem zwyciężyła Hiszpanię, Serbię i Litwę, które od lat szkolą czołowych koszykarzy świata i zdobywają medale na największych imprezach.

Jak to się stało, że na koszykarskim ugorze udało się wyhodować coś tak niebywałego?

Mentalność zwycięzców

Jednej przyczyny nie ma - na wysoki poziom gry i znakomite wyniki złożyło się wiele elementów. Fachowcy tłumaczą: trafił się wyjątkowy rocznik, który świetnie prowadzi trener Jerzy Szambelan. Dobrą robotę wykonali też trenerzy klubowi, 17-letni koszykarze zaczynają już grać w klubach I i II ligi, a z reprezentacją potykają się regularnie z europejską czołówką.

Pierwszy sukces kadra Szambelana osiągnęła rok temu, kiedy na mistrzostwach Europy na Litwie zajęła czwarte miejsce - lepsi byli wówczas Hiszpanie, Litwini i Serbowie, na których Polacy wzięli jednak rewanż w Hamburgu.

Co jest ich siłą? - Mentalność - krótko mówi trener. I tłumaczy: - Od początku pracy z tymi chłopakami postawiliśmy na wartości mentalne, które moim zdaniem u polskich zawodników są niewykształcone. W tym aspekcie mamy największe rezerwy.

- Na pierwszym spotkaniu z kadrą zrobiłem krótki, zaledwie pięciominutowy briefing. Nakreśliłem sześć zasad i zagroziłem, że jeśli ktoś nie będzie ich przestrzegał, to nie będzie ze mną pracował. Te zasady to: słuchanie, dyscyplina, pokora, praca, zaangażowanie, ambicja. Powtórzyłem to drugi raz i zapytałem czy chłopcy to zrozumieli. Powiedzieli, że tak - wspomina Szambelan.

Olbrzymie możliwości

Wojowników reprezentacja juniorów ma wielkich. Skrzydłowy Mateusz Ponitka, czołowy strzelec mistrzostw, trafia z dystansu, wbija się pod kosz, przechwytuje piłki, kończy akcje wsadami. - To kawał chłopaczka z talentem sportowym. Bojownik, ma pasję i marzenia, które motywują go do ciężkiej pracy - mówi o swoim liderze Szambelan.

Z pasją grają też Michał Michalak, Tomasz Gielo, Piotr Niedźwiedzki, Grzegorz Grochowski, a także grupa rzadziej występujących rezerwowych. Największy potencjał wydaje się mieć jednak środkowy Przemysław Karnowski. 16-letni torunianin ma aż 213 cm wzrostu, silną budowę ciała i wysokie umiejętności - umie wykonać manewry tyłem do kosza, dobrze rzuca lewą ręką, potrafi świetnie podać.

Karnowski za kilka lat może stać się graczem światowego formatu - Gortat czy Hiszpan Marc Gasol, którzy w NBA są cenieni jako solidni zawodnicy, w wieku Karnowskiego albo w koszykówkę jeszcze nie grali, albo robili to bardzo nieporadnie. Karnowski ma olbrzymie możliwości i jeśli będzie ciężko pracował pod okiem dobrych trenerów, może osiągnąć bardzo wiele.

Tak jak zresztą jego pozostali koledzy. Z wojowników Szambelana polska koszykówka może mieć wielki pożytek.

Śledź relację na żywo z meczów młodych polskich koszykarzy z Amerykanami od 16 na Twitterze dziennikarza Sport.pl - Michała Owczarka

Grochowski: Naszym najlepszym graczem jest Ponitka ?