Adam Waczyński miał zszywane ścięgna. Ale na kadrę będzie gotowy

- Doszło do głębokiego przecięcia skóry dłoni oraz ścięgien dwóch palców. To w środkowym zostało przecięte w 100 proc., to we wskazującym - w 50 proc. Oba zostały zszyte, czekam na zdjęcie opatrunku i rehabilitację - mówi kontuzjowany rzucający CAB Obradoiro i reprezentacji Polski Adam Waczyński.
Do urazu doszło w sobotę, w meczu 26. kolejki z Herbalife Gran Canaria. Waczyński ratował wypadającą na aut piłkę, wpadł na bandę reklamową i poważnie rozciął lewą rękę. Co dokładnie się stało? - Doszło do głębokiego przecięcia skóry oraz ścięgien - mówi Sport.pl koszykarz.

- To w środkowym palcu zostało przecięte zupełnie, w 100 proc., to we wskazującym - w 50 proc. Ale mój chirurg plastyczny jest bardzo dobrym specjalistą od tego typu zabiegów, mówi, że nie jest to coś bardzo poważnego. Ścięgno w palcu zrasta się tak, jak skóra, dochodzi do 100 proc. sprawności, tylko oczywiście trwa to dłużej - dodaje koszykarz.

- Kuruję się, wszystko chyba przebiega zgodnie z planem. Rękę mam usztywnioną specjalną szyną i zabandażowaną. Ten opatrunek będę nosił w sumie cztery tygodnie, mają mi go zdjąć 1 maja. Miałem wizytę u lekarza we wtorek, mówił, że wszystko jest w porządku. Następną mam w poniedziałek - mówi Waczyński.

Pierwsze doniesienia mówiły o tym, że Polak może nie zagrać do końca sezonu. - W najgorszym wypadku w tym sezonie nie zagram. W najlepszym - coś jeszcze zostanie - tłumaczy Waczyński. Runda zasadnicza w Hiszpanii kończy się 22 maja, Obradoiro walczy o utrzymanie. - Mój plan jest taki, by wyzdrowieć jak najszybciej, wrócić do gry. Na kadrę raczej będę gotowy - mówi koszykarz.

Waczyński był najlepszym graczem reprezentacji na ostatnim EuroBaskecie, do niedawna był liderem klasyfikacji strzelców ligi hiszpańskiej. Po sezonie kończy mu się kontrakt z Obradoiro, dobrą grą w ACB koszykarz zwrócił na siebie uwagę silniejszych klubów z Hiszpanii, a także z Rosji i Turcji.