EuroBasket 2013. Michał Ignerski o meczu z Hiszpanią: Nie za bardzo pozwoliliśmy im na przyspieszanie

- Wiemy, jak gra Hiszpania - lubi grać szybko, błyskawicznie wykorzystuje każdy błąd przeciwnika, trudno jest za nią nadążyć. Jednak my za bardzo nie pozwoliliśmy im na włączanie tych biegów, na przyspieszanie. I tylko takim sposobem gry, kontrolowaniem tempa, można ich pokonać - powiedział kapitan reprezentacji koszykarzy Michał Ignerski po sparingowej porażce 66:70 z Hiszpanią.
W towarzyskim meczu w Castellon de la Plana Polacy zaprezentowali się nieźle - przez większość meczu grali jak równy z równym przeciwko mistrzom Europy i wicemistrzom olimpijskim, choć występowali bez Marcina Gortata. Jeszcze w połowie czwartej kwarty prowadzili jednym punktem, ale końcówka należała do Hiszpanów. 13 pkt dla Polaków zdobył Maciej Lampe, 12 i 11 zbiórek dodał obchodzący w dniu meczu 33. urodziny Ignerski.

Łukasz Cegliński: Co było lepsze w meczu z Hiszpanią - wynik czy poziom gry drużyny?

Michał Ignerski: Jedno i drugie mówi za siebie. Wydaje mi się, że to było nasze najlepsze z tegorocznych spotkań, zrobiliśmy krok naprzód. Byliśmy nastawieni, żeby wygrać to spotkanie, ale w czwartej kwarcie mieliśmy zbyt długi przestój. Wcześniej przez cały mecz realizowaliśmy swój plan, czyli graliśmy spokojnie, kontrolowaliśmy tempo gry, na co bardzo uczulał nas trener. Walczyliśmy jak równy z równym, szkoda, że skończyło się na takim wyniku. Gdybyśmy wygrali, dodałoby nam to wiary w siebie, ale z drugiej strony najważniejsze jest to, by Hiszpanów pokonać w tym najważniejszym momencie, na Słowenii.

Oglądając mecz, można było odnieść wrażenie, że jak Hiszpanie wrzucają drugi bieg, to szybko odrabiają straty lub budują przewagę. Mieliście podobne wrażenie, że to jednak rywal panuje nad meczem?

- Wiemy, jak gra Hiszpania - lubi grać szybko, błyskawicznie wykorzystuje każdy błąd przeciwnika, trudno jest za nią nadążyć. Jednak my za bardzo nie pozwoliliśmy im na włączanie tych biegów, na przyspieszanie. I tylko takim sposobem gry, kontrolowaniem tempa można ich pokonać.

Z jakiego elementu gry jesteś najbardziej zadowolony?

- Powtórzę, bo to ważne - z konsekwentnego kontrolowania tempa gry. Kilka razy podpaliliśmy się na akcje indywidualne i to właśnie one sprawiły, że wpadliśmy w chwilowy dołek. Nie rozciągnęliśmy gry, zabrakło trochę podań do środka i na zewnątrz. Ale cóż, to był kolejny sparing, zrobiliśmy kolejny krok, wyciągniemy wnioski. Ja jestem zadowolony z poziomu, z kolegów, z postępów, jakie robimy. Trener Bauermann po meczu mówił to samo. Warto też pamiętać, że po trzech tygodniach cięższych treningów dopiero puściły nam nogi. Teraz powinniśmy biegać szybciej, komunikować się lepiej w obronie, nasza gra się poprawi.

Bauermann dużą wagę przywiązuje do defensywy. Na turnieju we Włoszech traciliście średnio po 77,3 pkt na mecz, Hiszpania rzuciła 70. Z czego wynika ta korzystna różnica?

- Z wszystkiego po trochu - świeższych nóg, treningów itd. Wiemy, na czym polega dobra obrona - to przede wszystkim serce i komunikacja. Zależy nam na tym, by ją poprawiać, bo choć na papierze nie mamy może wybitnych defensorów, to serce i głowa mogą wiele zdziałać. Zacięte mecze chcemy wygrywać obroną, na turnieju to kluczowe.

Z Hiszpanią najbardziej skuteczni, kreatywni byli Maciej Lampe, Michał Ignerski i Thomas Kelati, czyli zawodnicy grający poza Polską. Ci z Tauron Basket Ligi wyglądali momentami trochę jak statyści. Jak wygląda to z twojej perspektywy?

- Nasza taktyka będzie wyglądała tak, szczególnie jak wróci Marcin Gortat, że akcje w ataku będą opierać się na zasłonach Maćka i Marcina dla graczy z piłką. Ja albo Maciek będziemy też tymi, którzy będą odchodzić od kosza, rozciągać grę. Będziemy wykorzystywać Thomasa do gry na zasłonach, ale liczymy też na strzelców. Jednak głównymi kreatorami gry będą ci, których wymieniłem.

Z Hiszpanią był moment, w którym rozgrywającym był Kelati. Czy takie rozwiązanie będziemy oglądać podczas ME?

- O to trzeba by zapytać trenera. Ja się czuję z naszymi rozgrywającymi bardzo komfortowo. Łukasz Koszarek i Krzysiek Szubarga są bardzo dobrymi rozgrywającymi, przyspieszają grę, a trener będzie pewnie ustawiał obwód w zależności od przeciwnika i sytuacji w meczu.