EuroBasket 2011. Hrycaniuk: Zaangażowaniem można zwojować dużo

- Nie da się przygotować do wszystkich meczów na raz - jesteśmy gotowi na Hiszpanię, kolejnych rywali będziemy rozpracowywać na bieżąco. Musimy bazować na swoich umiejętnościach i taktyce - to jest nasz główny cel. Będziemy starali się grać uniwersalnie i wygrywać ambicją, zaangażowaniem i walecznością - mówi środkowy reprezentacji Polski Adam Hrycaniuk przed pierwszym meczem turnieju na Litwie.
27-letni Hrycaniuk , który jest zawodnikiem Asseco Prokomu Gdynia, w reprezentacji debiutował w poprzednim sezonie, a w środę zadebiutuje w mistrzostwach Europy. W sparingach Hrycaniuk był pierwszopiątkowym środkowym drużyny i jej czołowym zbierającym.

Łukasz Cegliński: Mówicie o tym, że chcecie walczyć, pokazać się z jak najlepszej strony, ale jaki konkretny cel sobie stawiacie?

Adam Hrycaniuk : Naszym marzeniem jest wyjście z grupy - nazywamy ją grupą śmierci, ale ona taka nie jest. To grupa trudna, ale śledząc wyniki sparingów można wywnioskować, że w naszym zasięgu są trzy zespoły, a przecież sport rządzi się swoimi prawami i nie wiadomo jak zakończą się spotkania przeciwko dwóm najlepszym ekipom. Turcja jest w takiej sobie formie, Wielka Brytania przegrała ostatni mecz. Litwa będzie groźna, bo choć mają pewne problemy, to atmosfera będzie ich niosła. A Portugalii chcemy się zrewanżować za zeszłoroczną wyjazdową porażkę.

Turcję można ugryźć?

- Turcy grali ostatnio słabiej... My nie mamy wyjścia - jeśli chcemy myśleć o awansie, musimy wygrać z nimi, Brytyjczykami i Portugalczykami. Hiszpanie i Litwini? Tu będzie potrzebne szczęście.

Terminarz ułożył się tak, że turniej zaczynacie właśnie od meczów z tymi faworytami. To dobrze, że potem przyjdą spotkania z teoretycznie słabszymi rywalami?

- Mam nadzieję, że podczas meczów z Hiszpanią i Litwą uwierzymy w siebie niezależnie od wyników. Mam nadzieję, że nasze morale w tych spotkaniach wzrośnie - Hiszpania na przetarcie to świetny przeciwnik, choć trzeba uważać, żeby nie dać się zmiażdżyć, bo po pogromie może być się ciężko podnieść.

Jak przygotowywaliście się do turnieju pod kątem rywali?

- Nie da się przygotować do wszystkich meczów na raz - jesteśmy gotowi na Hiszpanię, kolejnych rywali będziemy rozpracowywać na bieżąco. Musimy bazować na swoich umiejętnościach i taktyce - to jest nasz główny cel. Będziemy starali się grać uniwersalnie i wygrywać ambicją, zaangażowaniem i walecznością.

Już w pierwszym meczu będzie pan walczył z Pau i Markiem Gasolem , których wspomaga jeszcze Serge Ibaka .

- Będzie niesamowicie ciężko. Ale na boisku gramy pięciu na pięciu, przygotowaliśmy taktykę na ich zagrywki, bo wiemy, że wysocy lubią grać ze sobą kombinacyjnie pod koszem. Mamy opracowane warianty. Będzie ciężko, ale nie zostaje nam nic innego jak próbować i nawiązać walkę, przynajmniej fizyczną. Wiadomo, że niektórzy z Hiszpanów umiejętnościami nas przewyższają, ale walecznością i zaangażowaniem można zwojować dużo.

Czuje się pan zastępcą Marcina Gortata w kadrze?

- Nie, w ogóle. Marcin i ja jesteśmy zupełnie innymi zawodnikami. Ja staram się robić to, co robiłem przez ostatnie sezony w polskiej lidze i nie czuję żadnej presji. To, co miałby w drużynie robić Gortat, rozłoży się na innych zawodników.