ME koszykarzy. Kiedy reprezentacja Polski zagra w komplecie?

- Plan zakłada, że Thomas Kelati i Szymon Szewczyk wystąpią w najbliższy weekend na turnieju we Włoszech. Marcin Gortat czeka, aż jego kontrakt w NBA zostanie ubezpieczony, a może to nastąpić w każdej chwili - mówi dyrektor reprezentacji Walter Jeklin. Polacy nie rozegrali jeszcze żadnego sparingu w pełnym składzie, a trzy tygodnie przed inauguracją mistrzostw Europy na Litwie są w połowie przygotowań.
Tegoroczny skład kadry mocno okrojony został już na wstępie - z różnych względów w kadrze trenera Alesa Pipana brakuje Macieja Lampego, Krzysztofa Szubargi, Michała Ignerskiego czy Filipa Dylewicza. To czołówka polskich koszykarzy, którą z konieczności zastępują debiutanci.

Jeklin i Pipan wykorzystują absencję kluczowych graczy do zbudowania fundamentu pod drużynę na najbliższe lata, ale koszykarze muszą też walczyć o dobry wynik na Litwie, by mieć jak najlepszą pozycję przed losowaniem eliminacji kolejnej edycji ME, a także by poprawić postrzeganie dyscypliny, która w kraju ma kiepską pozycję.

W pierwszych pięciu sparingach przed ME (wygrana z Bułgarią, porażki ze Słowenią, Macedonią, Izraelem i Włochami) ani razu nie zagrali jednak Marcin Gortat, Thomas Kelati i Szymon Szewczyk. - Trudno określić jak wielkim problemem dla trenera jest brak tej trójki, jasne jest, że idealnie byłoby, gdyby pracowali z drużyną od początku. Pewne rzeczy trzeba było jednak załatwić i liczyliśmy się z tym, że opóźnienia będą - mówi Jeklin.

Gortat czeka na ubezpieczenie wielomilionowego kontraktu w Phoenix Suns. Formalności się przeciągają - akceptacja umowy teoretycznie może mieć miejsce w każdej chwili, ale pewności, co do tego, kiedy to nastąpi, nie ma nikt.

Gwiazdor reprezentacji jest z kadrą od 31 lipca, poleciał też na turniej na Cyprze. Czy trenuje z zespołem, mimo braku ubezpieczenia? - Marcin Gortat jest bardzo dobrze przygotowany i w momencie, kiedy dostanie zielone światło do gry, to będzie członkiem drużyny w pełnym wymiarze. Widać, że przez całe lato pracował, jest w formie - waży słowa Jeklin. Prezes PZKosz Grzegorz Bachański kilka dni wcześniej mówił, że Gortat ćwiczy, ale nie pełną parą, z kolei koszykarze w nieoficjalnych rozmowach informowali, że środkowy Suns trenuje normalnie.

Kelati dołączył do kadry tuż przed wylotem na Cypr, ale Pipan uznał, że na granie w meczach jest za wcześnie - amerykański obwodowy z polskim paszportem 28 czerwca przeszedł zabieg artroskopii kolana. - Jeszcze przed przyjazdem do Polski rozpoczął rehabilitację i teraz skupiamy się na wzmocnieniu mięśni stabilizujących staw kolanowy oraz stopniowo wprowadzamy go w trening wytrzymałościowy - tłumaczył przed meczami na Cyprze Maciej Żmijewski, fizjoterapeuta kadry Polski.

- Thomas zdrowotnie prezentuje się dosyć dobrze, ale na Cyprze nie chcieliśmy ryzykować, woleliśmy sprawdzić go na treningach i zobaczyć reakcję kolana - tłumaczy Jeklin. - Wszystko jest dobrze, Thomas będzie normalnie trenował w Legionowie - zapowiada.

W poniedziałek do kadry miał dołączyć Szewczyk, który dostał zwolnienie od trenera ze względu na urodziny syna. W czwartek reprezentacja leci do Włoch, gdzie zagra z Grecją, Włochami oraz Bośnią i Hercegowiną odpowiednio w piątek, sobotę i niedzielę.

Na Cyprze Polacy przegrali 58:65 z Izraelem, pokonali 65:56 Bułgarię i ulegli 72:88 Włochom. - To był pożyteczny turniej, bo graliśmy z zespołami, które będą chciały osiągnąć coś w mistrzostwach Europy - mówi Jeklin. - Spotkanie z Izraelem było wyrównane, ale końcówkę oni zagrali lepiej - widać było, że ci zawodnicy mają więcej doświadczenia. Takie momenty powinny jednak działać na naszą korzyść w późniejszych meczach.

- Z Bułgarią podobało mi się to, że podjęliśmy walkę fizyczną. Obie drużyny chciały wygrać i czuły, że mogą to zrobić. Była dobra obrona, ograniczyliśmy rywala do niewielu punktów, dobrze zareagowaliśmy w czwartej kwarcie - tłumaczy zadowolenie dyrektor kadry. - W sparingu z Macedonią na Słowenii też był moment, w którym mogliśmy przejąć inicjatywę, ale to się nie udało - teraz prowadzenie gry przez Łukasza Koszarka było już takie, że spotkanie wyszło nam na plus. To pierwsze zwycięstwo będzie bardzo przydatne.

- Z Włochami graliśmy trzeci mecz i wyszło, że mamy braki osobowe, że trener ma ograniczone pole manewru - ocenia Jeklin. - Wyszły też braki w obronie, której intensywność osłabła. A na dodatek Marco Belinelli w czwartej kwarcie złapał taką formę, że nawet przy dużych chęciach i pracy, która była wykonywana przeciwko niemu, nie dało się zatrzymać niektórych jego akcji - mówi Słoweniec. Belinelli, rzucający New Orleans Hornets, zdobył przeciwko Polakom aż 30 punktów.

- Gracza takiego pokroju trudno zatrzymać, jak złapie rytm. Myślę jednak, że dla takich zawodników jak Adam Waczyński czy Piotr Pamuła, którzy próbowali go powstrzymać, to było dobre doświadczenie - chłopaki zobaczą teraz, do jakiego poziomu trzeba na boisku dążyć.

Kto, zdaniem Jeklina, grał w kadrze najlepiej? - Nie chciałbym wyróżniać zawodników, bo wynik ma wypracować cała drużyna, ale bardzo dobrą, wyrównaną formę prezentował w każdym meczu Hrycaniuk, dużą stabilność w prowadzeniu gry wykazywał Koszarek. Przy założeniu, że mają dołączyć do nas Gortat, Kelati i Szewczyk można powiedzieć, że poziom doświadczenia drużyny będzie większy. Na razie zespołowi nie można odmówić jednak pracy i chęci.

Mistrzostwa Europy na Litwie rozpoczną się 31 sierpnia. Polska gra w grupie z Hiszpanią, Turcją, Litwą, Wielką Brytanią i zespołem z dodatkowych eliminacji.