ME U18 koszykarzy. Monitoring nie pokazał winy. Kar nie będzie

Reprezentanci Polski do lat 18, którzy w mistrzostwach Europy zajęli dopiero szóste miejsce, podczas turnieju mieli imprezować i nadużywać alkoholu. - Nie znaleźliśmy na to dowodów - przekonuje jednak trener kadry Jerzy Szambelan i zapewnia, że swoich zawodników karać nie zamierza.
Młodzi polscy koszykarze w trakcie mistrzostw Starego Kontynentu rozgrywanych we Wrocławiu typowani byli w gronie faworytów do medalu, ale zamiast tego zawiedli, kończąc zmagania daleko od podium. Dodatkowo w trakcie turnieju niektórzy z zawodników mieli wyjść przynajmniej na dwie imprezy i nadużywać tam alkoholu. Jedna z tych imprez odbyła się w środę, czyli kilkanaście godzin przed piątkowym przegranym meczem ćwierćfinałowym z Włochami. Druga już po tym spotkaniu, a więc na kilka godzin przed sobotnim wygranym pojedynkiem z Francją. O sprawie w poniedziałek napisały m.in. "Słowo Sportowe" i "Gazeta Wrocławska".

- O pierwszym wyjściu chłopaków przed spotkaniem z Włochami nie mamy co rozmawiać, bo wszyscy o nim wiedzieliśmy i nasi podopieczni mieli na to pozwolenie. To była oficjalna impreza organizowana przez wolontariuszy pracujących przy turnieju, a oprócz naszych zawodników znaleźli się na niej choćby późniejsi mistrzowie Europy - Hiszpanie - mówi selekcjoner reprezentacji Polski Jerzy Szambelan, który dodaje: - Co do drugiego wyjścia to po turnieju specjalnie zapis z monitoringu hotelowego oglądał trener Piotr Bakun. Z jego relacji wynika, że nie ma żadnych dowodów potwierdzających ostatnie doniesienia medialne. Gdyby takie były, gdybyśmy wiedzieli, że do tych sytuacji faktycznie doszło, to wtedy moglibyśmy przeprowadzać rozmowy wychowawcze, gracze powinni wtedy ponieść odpowiednie kary. Tak jednak nie jest, bo dla nas dowodem nie jest to, że ktoś ich gdzieś widział.

Trener Szambelan zapewnia także, że z kadrą, którą prowadzi od trzech lat i z którą zdobył wicemistrzostwo świata, nie miał dotąd żadnych problemów wychowawczych. - Oczywiście zdarzały się nam drobne potknięcia, ale szybko je eliminowaliśmy. Niesubordynacja nie wchodziła jednak nigdy w grę - stwierdza szkoleniowiec. Sytuacja z ewentualnym piciem alkoholu przez jego zawodników w trakcie mistrzostw Europy przypomina tę sprzed dwóch lat, ale już z udziałem seniorów. Wówczas również podczas turnieju wielu kibiców widziało m.in. Davida Logana, który po wrocławskim rynku paradował z butelką wódki.