Finał TBL. Turów przegrał, Turów się nie poddaje

:
-
- Jest 3-3 i pewne jest jedno - my się na pewno nie poddamy. Jedziemy do Gdyni powalczyć o mistrzostwo - powiedział po szóstym meczu finału Tauron Basket Ligi Jacek Winnicki. Jego PGE Turów Zgorzelec przegrał u siebie 64:72 z Asseco Prokomem Gdynia, o tytule przesądzi siódmy mecz w poniedziałek. Relacja na żywo w Sport.pl
- Gratuluję zwycięstwa Prokomowi. Dziękuję swoim zawodnikom za walkę - zaczął swoją wypowiedź na konferencji Winnicki. I szybko ją zakończył: - Jest 3-3 i pewne jest jedno - my się na pewno nie poddamy. Jedziemy do Gdyni powalczyć o mistrzostwo. Dziękuję.

W trzeciej kwarcie jego zespół wyszedł na prowadzenie 48:45, ale w kończących tą część akcjach stracił pięć punktów nie zdobywając żadnego. Dlaczego nie utrzymał przewagi? - Trudno powiedzieć. Graliśmy w tym meczu akcja za akcję. My nie trafiliśmy z czystych pozycji, Prokom zdobył kilka punktów. Na tym polega koszykówka - lakonicznie tłumaczył Winnicki.

W drugiej połowie kilka ważnych akcji dla Prokomu wykonał bułgarski rzucający Filip Widenow, który w ogóle nie zagrał w meczu nr 5. W piątek w Zgorzelcu Widenow zdobył 14 punktów - najwięcej dla Prokomu. Czy zaskoczył Turów? - Nie, to świetny gracz, który zagrał tak, jak przez cały sezon. Trudno mówić, że nas zaskoczył - powiedział Winnicki.

Mecz nr 7 odbędzie się w poniedziałek w Gdyni. Transmisja od 17.50 w TVP Sport. - Wygraliśmy tam dwa z trzech meczów, dlaczego nie mamy wygrać kolejnego? My bardzo chcemy tego mistrzostwa - stwierdził rzucający Turowa Bartosz Bochno.

Masz dla nas temat? Propozycję? Zgłoś to na Facebook.com/Sportpl ?