TBL Defensywnie i Chris Burgess typują półfinały play-off

Prokom, Turów, Trefl i Czarni. Tak samo jak wyglądała pierwsza czwórka po sezonie zasadniczym, tak samo wyglądają uczestnicy startujących już we wtorek półfinałów Tauron Basket Ligi. W typowaniu pary finałowej udział bierze środkowy Zastalu Zielona Góra, Chris Burgess.
TBL Defensywnie i nagrody za sezon zasadniczy ?

Aż pięciu spotkań potrzebował Turów Zgorzelec by awansować do półfinałów play-off. Była to najdłuższa seria ćwierćfinałowa w tej bardziej emocjonującej fazie sezonu. Niespodziewanie, bo dłużej mieli walczyć zarówno gracze Anwilu Włocławek i Polpharmy Starogard Gdański.

TBL Defensywnie dobrze wytypowało trzy (Prokom, Turów, Trefl) z czterech drużyn, które znajdą się w półfinałach. Żadna z nich nie zakończyła się jednak wynikiem, który wskazany był w poprzedniej edycji cyklu. Prokom nie zdołał wygrać z AZS do zera i stracił w Koszalinie jedno spotkanie, Turów dwukrotnie przegrał w Poznaniu i musiał rozegrać jeden mecz więcej, a Trefl pozwolił Anwilowi na urwanie tylko jednego, a nie dwóch meczów.

Największą kompromitacją typów zakończyła się jednak seria Energi Czarnych Słupsk z Polpharmą Starogard Gdański. W teorii to Czarni mieli grać słabo i mało agresywnie, bo stracili Camerona Bennermana. Paradoksalnie bez niego wszyscy gracze Czarnych zrobili krok do przodu i zmietli Polpharmę z powierzchni tegorocznych rozgrywek TBL.

W typowaniu par finałowych gościnie udział wziął Chris Burgess, gracz Zastalu Zielona Góra i jeden z najlepszych środkowych w TBL, który od niedawna prowadzi też swoją oficjalną stronę internetową ChrisBurgess34.com.

Asseco Prokom Gdynia - Energa Czarni Słupsk

TBL Defensywnie: Im dalej sezon w głębokim lesie tym mocniejszy wydaje się być Asseco Prokom Gdynia. Ciągle nie gra Qyntel Woods, który zamiast skupić się na dojściu do formy i koszykówce, od dłuższego czasu zajmuje się i jest pochłonięty narzekaniem na wszystko dookoła na mikroblogu Twitter. Jednak nawet bez niego Prokom to zbyt mocna ekipa dla Czarnych. Przykro mi oddani fani w Słupsku, ale pomimo niewątpliwej pewności siebie, drużyny o niezwykłym charakterze, tego że mieliście świetny sezon i pokonania Prokomu u siebie w niezwykłych okolicznościach, w finale niestety nie zagracie. I o ile w poprzedniej parze nie było zapowiadanego cudu tylko świetna, zespołowa, twarda gra i determinacja graczy Czarnych, tak tym razem ten cud naprawdę musi się zdarzyć.

Czarni urwą dwa mecze, dadzą swoim fanom trochę rozrywki, sporo nadziei, ale w serii do czterech zwycięstw nie mają nic do powiedzenia. Za krótka ławka - albo za długa ławka Prokomu - i za mało talentu przekreśli ich szanse na awans.

Chris Burgess (środkowy Zastalu Zielona Góra): Na papierze wszyscy mówią - Prokom zmiecie Czarnych 4:0. Nie wydaje mi się jednak, że do tego dojdzie. Czarni to bardzo zbilansowany zespół prowadzony przez Jerela Blassingamea, który wygrał im kilka spotkań w ich głośnej i szalonej hali. To będzie niezwykłe wydarzenie i przeżycie, móc zobaczyć mojego byłego współlokatora Williama Averego i Daniela Ewinga, dwóch byłych graczy Duke Blue Devils, grających przeciwko sobie.

Czarnym na pewno będzie brakowało gracza formatu All-Star, Camerona Bennermana. Do tego będą musieli znaleźć sposób na powstrzymanie Ratko Vardy, który sądząc po moich doświadczeniach jest najbardziej dominującym centrem w lidze i jeśli grasz z nim jeden na jeden, to nie masz najmniejszych szans. Varda potrafi zdobyć punkty spod kosza, umie doskonale podać piłkę, a jak potrzeba to rzuci także z dystansu. Mimo to sądzę, że Czarni zdołają urwać Prokomowi dwa mecze.

X-factor: Filip Widenow i Tommy Adams. Ta dwójka grająca z ławki może wyrządzić Czarnym bardzo dużo złego. Szczególnie w sytuacji kiedy seria będzie się przedłużała.

Defensywny typ: Prokom 4:2

Typ Chrisa: Prokom 4:2

PGE Turów Zgorzelec - Trefl Sopot

TBL Defensywnie: Trzy do zera prowadzą koszykarze Trefla w tegorocznej rywalizacji z PGE Turowem. Zgorzelczanie nie byli w stanie wygrać u siebie (81:83), na wyjeździe w Sopocie (74:80) i na terenie neutralnym w Gdyni, gdzie odbywały się rozgrywki Pucharu Polski (81:89). Przewaga parkietu w tej parze może okazać się nic nie znacząca, a liczyły będą się tylko i wyłącznie umiejętności koszykarskie, przygotowanie do spotkań i determinacja, o której po piątym meczu z PBG Basketem Poznań mówił trener Turowa, Jacek Winnicki.

Para z pewnością bardziej wyrównana od tej w rywalizacji Prokom - Czarni. W tym starciu wiele zależało będzie od tego jak Torey Thomas zniesie trudy bycia jedynym rozgrywającym Turowa, jak zgorzelczanie ograniczą grę w najważniejszych momentach Filipa Dylewicza i czy Trefl będzie w stanie realnie uruchomić Lawrence'a Kinnarda, tak by ten stał się realnym zagrożeniem.

Czerpiąc nieco z poprzedniej zapowiedzi, rywalizacja Turowa i Trefla będzie wyglądała trochę jak rzut monetą. W sumie siedem rzutów.

Chris Burgess (środkowy Zastalu Zielona Góra): Bardzo, bardzo, bardzo interesująca rywalizacja. Mój zespół przegrał z Turowem dwa razy, z Treflem za to zdołał dwukrotnie wygrać, ale za to sopocianie byli w stanie pokonać Turów i u siebie i na wyjeździe. To tylko pokazuje jak trudna jest Tauron Basket Liga, bo każdy jest w stanie wygrać z każdym. Kluczem dla Turowa jest bardzo dobra gra MVP, Toreya Thomasa, który musi być istotną postacią po obu stronach parkietu. Przede wszystkim jednak Thomas musi już od początku spotkań uruchamiać Konrada Wysockiego, Davida Jacksona i Marko Brkića, którzy są znakomitymi zawodnikami.

Wydaje mi się, że Trefl będzie w stanie wygrać jedno z dwóch pierwszych spotkań w Zgorzelcu i wrócić do Sopotu z przewagą własnego parkietu. W związku z tym, że w drużynie Karlisa Muizinieksa znajduje się znakomity Filip Dylewicz i w sumie 4-5 zawodników, którzy są w stanie co noc rzucać po dziesięć i więcej punktów, Trefl wygra tą rywalizację 4:3 i zagra w finałach z Asseco Prokomem Gdynia.

X-factor: David "DJ" Jackson. W związku z ucieczką ze Zgorzelca, niezadowolonego ze swojej roli w zespole Ivana Koljevića. Jackson od kilku spotkań musi wcielać się w rolę rozgrywającego. Od jego postawy, kiedy na parkiecie nie ma Toreya Thomasa będzie zależało bardzo dużo. I nie jest istotnym czy będzie trafiał do kosza czy podawał piłki do partnerów, którzy będą trafiali. Te kilka minut Jacksona na pozycji numer jeden będzie musiało być czasem spędzonym efektywnie.

Defensywny typ: Trefl 4:3

Typ Chrisa: Trefl 4:3

Podsumowanie Chrisa: Finał pomiędzy Asseco Prokomem Gdynia i Treflem Sopot będzie rywalizacją niezwykłą i emocjonującą i jedną z tych, które przyciągną kibiców do hal i przed telewizory. Przecież klub z Gdyni jeszcze niedawno grał w Sopocie, a sopocianie chcą by mistrzostwo wróciło do ich domu.

Podyskutuj z autorem na jego blogu difens.blox.pl ?