Finał TBL. Prokom chce Szubargę?

Anwil nie wygra z Prokomem, jeśli Krzysztofa Szubargi nie wspomogą koledzy. Reprezentacyjny rozgrywający dobrą grą w finale może wywalczy sobie miejsce w składzie Prokomu. Relacja na żywo z drugiego finału Tauron Basket Ligi od 18.00 na Sport.pl
W sobotę Asseco Prokom Gdynia pokonał Anwil Włocławek 93:86 w finałowym meczu nr 1. W poniedziałek w Gdyni drugie spotkanie - transmisja w TVP Sport o 18. Rywalizacja toczy się do czterech zwycięstw.

Co musi zrobić Anwil, aby urwać wygraną faworyzowanemu Prokomowi? - Poprawić koncentrację, bo z tak klasowym zespołem jak Prokom nie można sobie pozwolić na przestój - mówi Szubarga. W pierwszym meczu Anwil zaczął trzecią kwartę od zapaści 1:19 i przegrywał już nawet 39:67.

Dzięki świetnemu Szubardze (17 punktów, 11 asyst, zero strat) zdołał zmniejszyć straty do pięciu punktów (84:89), ale w końcówce grę kontrolował Prokom.

26-letni Szubarga był jedynym zawodnikiem Anwilu, który potrafił zagrać na poziomie gwiazd gospodarzy. Już po pierwszej kwarcie miał siedem punktów i trzy asysty, po czym trener Igor Griszczuk zupełnie o nim zapomniał. Całą drugą kwartę lider Anwilu przesiedział na ławce, a Prokom się w tym czasie rozpędzał. Z remisu zrobiło się 10 pkt przewagi gospodarzy.

- Z powodu kontuzji Andrzeja Pluty mam kłopot z rotacją, bo w składzie zostało mi tylko trzech Polaków [na parkiecie zawsze musi być dwóch]. Dlatego staram się, aby każdy z nich dostał czas na odpoczynek. W drugiej kwarcie padło na Szubargę - tłumaczy Griszczuk.

- Mam siłę, żeby grać 35-36 minut w meczu - mówi jednak zawodnik, który przed play-off leczył kontuzję uda. - Czuję się już dobrze i jeśli będzie taka potrzeba, to wytrzymam nawet 40 minut na boisku - zapewnia Szubarga.

Jego obecność może być kluczowa dla gry Anwilu, choć w sobotę po przerwie nawet Szubarga nie potrafił pomóc swojej drużynie w trafieniu do kosza przez sześć minut trzeciej kwarty. W ostatniej części gry rozgrywający Anwilu zagrał jednak świetnie - zdobywał punkty, sprytnie podawał, przechwytywał piłki. - Zagrał dobrze, ale to był tylko jeden mecz - ocenił trener Prokomu Tomas Pacesas.

Z informacji "Gazety" wynika, że drużyna z Gdyni jest zainteresowana Szubargą. Prokom, który liczy na kolejny sezon w Eurolidze, chce mieć w składzie jak najwięcej Polaków, z tych, którzy grają w kraju, najlepszy jest właśnie rozgrywający Anwilu.

Gwiazdami Prokomu w pierwszym meczu byli Qyntel Woods i David Logan. Obaj zdobyli po 19 punktów, a pierwszy dołożył do tego dziewięć zbiórek i osiem asyst. - Kiedy Woods i Logan grają na takim poziomie, to ciężko jest wygrać z Prokomem - przyznał Szubarga.

W pierwszym meczu górą był Prokom ?