PLK. Iwo Kitzinger, czyli polski Dennis Rodman

Tajemnicze nazwisko, wytatuowane cytaty z Aleksandra Wielkiego, pozowane zdjęcia w negliżu na smyczy trzymanej przez modelki. - Skupcie się na tym, co robię na boisku - mówi Iwo Kitzinger, czyli polski Dennis Rodman.
Rodman, czołowy obrońca i zbierający NBA w latach 90., znany był z ekscentrycznego stylu życia. Farbował włosy, miał kolczyki i tatuaże w wielu miejscach ciała, na promocję autobiografii przyszedł ubrany w suknię ślubną. Spotykał się z Madonną, był mężem Carmen Electry, próbował sił w wrestlingu.

Jak Rodman wyróżniał się w NBA, tak 25-letni Kitzinger wyróżnia się w PLK. Jak podaje Wikipedia - do 2002 r. nazywał się Marcin Kosiński. - Urodziłem się jako Iwo, potem byłem Marcinem, ale znów jestem Iwo. Nie lubię mówić o swoich korzeniach i życiu prywatnym - ucina rozmowę.

Kilka lat temu Kitzinger miał długie włosy, teraz nosi krótkie. Przycina zarost w oryginalny sposób, wśród licznych tatuaży ma m.in. cytaty z Aleksandra Wielkiego. Nie lubi o sobie mówić. - James Bond też był tajemniczy. I na dobre mu to wyszło - powiedział kiedyś Kitzinger.

Siła, dynamika i dobry rzut sprawiają, że jest jednym z najlepszych polskich snajperów - w 2007 r. grał w reprezentacji Polski na mistrzostwach Europy w Hiszpanii, był blisko powołania na ostatnie ME w Polsce.

O cichym i skupionym na sobie Kitzingerze głośno zrobiło się po ME w Hiszpanii. Tuż przed powrotem do kraju koszykarze poszli na imprezę - doszło do awantury, w wyniku której Kitzinger został zatrzymany pod zarzutem ataku na policjanta. Dzień później oczyszczono go z zarzutów, bez problemów wrócił do Polski. - Nie chcę tej sytuacji komentować, uważam to za zamknięty rozdział - mówił potem zawodnik.

Studiował anglistykę, licencjat pisał o wpływie Michaela Jordana na amerykańską kulturę. Świetny angielski, ale i skrytość sprawiły, że w kadrze najbliżej trzymał się z równie małomównym naturalizowanym Amerykaninem Davidem Loganem i nie mniej zagadkowym Maciejem Lampem. - Ciężko określić osobowość Iwo. On jest jak kameleon - inaczej zachowuje się w gronie kolegów, inaczej wtedy, kiedy wie, że patrzą na niego ludzie. Wtedy się zmienia - mówi jeden z ligowych koszykarzy.

Kilka dni temu na jednym z koszykarskich forów pojawił się link do serwisu Maxmodels.pl, w którym można prezentować własne portfolio. Kitzinger umieścił w nim 15 zdjęć - prezentuje na nich muskulaturę, tatuaż na całe plecy, na kilku jest niemal nagi, a na trzech trzyma go na smyczy modelka.

Kiedy próbowaliśmy spytać Kitzingera, skąd pomysł na takie zdjęcia, ten zastrzegł: - Odpowiem tylko na dwa pytania.

Czy planuje karierę modela? - Przede wszystkim chciałem uspokoić znajomych, którzy dzwonią w panice - zrobiłem te zdjęcia kilka miesięcy temu i umieściłem je w internecie w pełni świadomie - odparł zawodnik. - Pozowanie do zdjęć to wyłącznie moje hobby, bo zdaję sobie sprawę z tego, że robiąc karierę modela, trzeba się temu poświęcić w 100 proc., tak jak w sporcie.

Czy to jego debiut w roli modela? - Zaznaczałem, że ma pan dwa pytania. Proszę je dobrze przemyśleć - przypomniał Kitzinger. Co zatem powie na to, że jest Rodmanem PLK? - Wcale się nie obrażę, bo Rodman był najlepiej zbierającym zawodnikiem NBA. Jeśli chodzi o jego umiejętności, to takie określenia mogą być dla mnie tylko komplementem.

- To, co dzieje się wokół mnie poza sportem, to tylko moja sprawa. Skupcie się na tym, co robię na boisku. Rodmana pamięta się głównie za to, co robił poza parkietem, ja wolałbym, żeby kojarzono mnie z dokonaniami sportowymi - zakończył Kitzinger.

Poprosiliśmy go o zgodę na publikację jednej z pozowanych fotografii. - Proszę podesłać mi tekst, wtedy przemyślę kwestię zdjęcia - powiedział. Po dyskusji nad artykułem Kitzinger przekazał nam fotografię.

We wtorek Trefl Sopot z Kitzingerem w składzie rozpoczyna grę w ćwierćfinale play-off z PGE Turowem Zgorzelec.

Uśmiech, zimna krew i James Bond, czyli co mówił Kitzinger dwa lata temu