PLK. Polonia bliżej play-off

Polonia Azbud pokonała 94:88 Znicz Jarosław i jest o jedną wygraną od awansu do ćwierćfinału play-off, w którym czeka Anwil Włocławek.
Rywalizacja w preplay-off toczy się do dwóch zwycięstw. Jeżeli w środę w Jarosławiu wygra Znicz, to decydujący mecz odbędzie się w piątek w Warszawie.

Poniedziałkowe spotkanie pokazało, że w tej parze jeszcze wszystko jest możliwe. - Nasza gra nie jest ustabilizowana, mamy dobre, a potem słabe momenty. Nie ma przewagi, której nie możemy roztrwonić - mówił na konferencji prasowej trener Znicza Dariusz Szczubiał, a siedzący obok szkoleniowiec Polonii Wojciech Kamiński chwilę później powtórzył to samo o swoim zespole.

I Polonia, i Znicz miały w poniedziałek momenty, w których punkty zdobywały z łatwością. Goście zaczęli od trafienia pięciu trójek w ciągu pięciu minut i prowadzili 19:8. Kamiński wprowadził wówczas na boisko Marcina Nowakowskiego i Przemysława Frasunkiewicza, którzy odmienili sytuację na boisku. - Zaczęliśmy za wolno i dopiero zmiennicy dali nam kopa - przyznał po meczu lider Polonii Eddie Miller.

"Czarne Koszule" szybko odrobiły straty - do remisu na początku drugiej kwarty doprowadził Aleksander Perka, na prowadzenie Polonię wyprowadził wsadem z kontry Frasunkiewicz, a potężna paka Perki jeszcze bardziej napędziła gospodarzy.

Świetny moment miał 20-letni Alan Czujkowski, który razem z Michałem Przybylskim dobrze zastępowali kontuzjowanego skrzydłowego Josha Alexandra. Czujkowski w krótkim okresie zdobył pięć punktów i miał dwie asysty, trafiali też Brandun Hughes i Harding Nana i po zrywie 17:4 Polonia wygrywała nawet 43:30.

"Czarne Koszule" nagle jednak stanęły, a popisowo zaczął grać Znicz. Szczególnie Jeremy Chappell, którego kosz na 15 sekund przed przerwą dał gościom prowadzenie 44:43.

Chappell grał bardzo wszechstronnie - zdobył 23 punkty, miał dziewięć zbiórek, dziewięć asyst i osiem przechwytów. W trzeciej kwarcie lider Znicza szybko zdobył 10 punktów i jego zespół prowadził 56:49.

Polonia miała jednak Millera. Czołowy strzelec ligi w pierwszej połowie nie zdobył ani jednego punktu, ale po przerwie trafiał rewelacyjnie. - Strzelcy czasem tak mają - pudłują kilka pierwszych rzutów i muszą szukać nowego rytmu, nowego początku. W przerwie skupiłem się na swojej robocie i zacząłem trafiać - tłumaczył po meczu Miller.

W drugiej połowie "Latający Eddie" zdobył aż 25 punktów. Od stanu 53:56 w trzeciej kwarcie trafił cztery trójki w ciągu czterech minut i Polonia wyszła na prowadzenie 67:60. Udane kontrataki dały "Czarnym Koszulom" nawet 12 punktów przewagi w połowie ostatniej części - gospodarze prowadzili 81:69.

Znicz jednak się nie poddał i po serii szalonych trójek Keddrica Maysa na pół minuty przed końcem przegrywał tylko 88:91. Za trzy po raz szósty trafił jednak Miller i prowadzenie 1:0 w serii objęła Polonia.

W trakcie spotkania wyjaśniło się, że zwycięzca tej pary w ćwierćfinale play-off zagra z Anwilem, który przegrał walkę o pierwsze miejsce z Asseco Prokomem Gdynia. - Spodziewałem się takiego rozstrzygnięcia. Dla nas na pewno lepiej jest trafić na Anwil - powiedział Szczubiał.

- Ja też się cieszę, bo do Włocławka mamy bliżej - mówił Kamiński. - Mogą tam pojechać nasi kibice, a na pewny jeden mecz w Warszawie dotrzeć mogą fani Anwilu. Tak było w sezonie zasadniczym.

- My też mamy blisko do Włocławka - z uśmiechem przerwał Kamińskiemu siedzący obok Bartosz Sarzało ze Znicza, który dał do zrozumienia, że rywalizacja w preplay-off jeszcze się nie skończyła.

Z uśmiechem konferencję zakończył Szczubiał, który powiedział: - Jak będziemy grali z Anwilem, to mecz u siebie rozegramy w Warszawie.

Polonia Azbud - Znicz Jarosław 94:88. Kwarty: 24:26, 19:18, 24:16, 27:28. Polonia: Miller 25 (6), Nana 21, Hughes 8, Przybylski 6, Bacik 5 oraz Nowakowski 9 (1), Perka 8, Frasunkiewicz 7 (1), Czujkowski 5 (1). Znicz: Chappell 23 (1), Mays 23 (5), Zabłocki 17 (3), Diduszko 6, Sarzało 5 (1) oraz Witos 8, Wyka 6, Moralewicz 0.