Agresywny Anwil lepszy od Zastalu

- To będzie dla mnie pierwsza spokojna noc, odkąd jestem trenerem Anwilu - powiedział w sobotę trener zespołu z Włocławka Krzysztof Szablowski, gdy jego zespół nieoczekiwanie pewnie pokonał u siebie Zastal Zielona Góra 88:72.
Szablowski, o którym jako o samodzielnym trenerze można mówić "początkujący", objął zespół kilka tygodni temu i od początku miał problemy. Po pierwsze, zespół osiągał słabe wyniki - wyraźnie przegrał i w Gdyni z Asseco Prokomem, i w Sopocie z Treflem. Po drugie, styl gry w tych meczach był słabiutki - szczególnie jeśli chodzi o defensywę. Anwil po prostu nie bronił.

Po trzecie, o Anwilu zaczęło się mówić, że zespół jest podzielony na grupę czarnych koszykarzy z USA i resztę. Po czwarte, rozgrywający Lorinza Harrington napisał na Twitterze, że jest we Włocławku zagubiony, że zespół przegrywa, w mieście jest nudno itp.

Przed meczem z rozpędzonym Zastalem, który zwyciężał ostatnio i z PGE Turów na wyjeździe, i z Prokomem u siebie, Anwil wyglądał słabiutko. - Zastal ma poważną przewagę nad nami - jest prawdziwym zespołem. Wierzy w siebie, wierzy w swoje umiejętności, a my tę wiarę musimy dopiero odzyskać - mówił przed meczem Szablowski. I wygląda na to, że Anwil swoją wiarę odzyskał.

Włocławianie zaczęli z ogromną determinacją i z założeniem uprzykrzania od pierwszej minuty gry najlepszemu strzelcowi ligi Walterowi Hodge'owi. Portorykański rozgrywający, który tydzień wcześniej rzucił aż 28 punktów Prokomowi, tym razem uciułał ledwie sześć. Krzysztof Szubarga deptał Hodge'owi po piętach, a ten się frustrował i faulował - już po pięciu minutach miał trzy przewinienia.

W ataku Anwil korzystał głównie ze skutecznych Corsleya Edwardsa i Dardana Berishy. Ten pierwszy, środkowy, zdobył 22 punkty i dziesięć zbiórek, grając przeciwko Ganiemu Lawalowi, i choć nowy-stary podkoszowy dopiero wraca do formy, to osiągnięcie Edwardsa należy uznać za świetne. Berisha dołożył 16 punktów.

W końcówce Anwil prowadził nawet 88:64, goście zmniejszyli kompromitujące straty rzutami z dystansu. - W wielu momentach mojej drużynie zabrakło sił, aby odwrócić losy tego spotkania. Dużą rolę w tym spotkaniu odgrywały nerwy, także z mojej strony, ale czasami trudno nie reagować, stąd kilka przewinień technicznych - tłumaczył trener Zastalu Mihailo Uvalin.

3. kolejka o miejsca 1-6: Anwil Włocławek - Zastal Zielona Góra 88:72, PGE Turów Zgorzelec - Trefl Sopot 78:87. Asseco Prokom Gdynia - Energa Czarni Słupsk we wtorek.

4. kolejka o miejsca 7-14: PBG Basket Poznań - AZS Politechnika Warszawska 81:83, Polpharma Starogard Gd. - Siarka Jezioro Tarnobrzeg 89:82, ŁKS Łódź - AZS Koszalin 71:100; mecz Kotwica Kołobrzeg - Śląsk Wrocław zakończył się po zamknięciu tego wydania "Gazety".

1. Trefl 44 25 1,76 2087-1857
2. Czarni 45 26 1,73 2047-1871
3. Anwil 45 27 1,66 2153-2068
4. Turów 43 26 1,65 2078-1825
5. Zastal 44 27 1,63 2199-2058
6. Prokom 3 2 1,50 150-140


7. Śląsk 43 27 2141-2005
8. AZS 42 28 2228-2175
9. Kotwica 41 27 1990-2005
10. Siarka 40 28 2285-2373
11. Polpharma 38 28 2156-2299
12. PBG 36 28 2019-2179
13. Politechnika 36 28 2090-2288
14. ŁKS 31 28 1860-2361
W górnej szóstce kolejno: punkty, mecze, stosunek punktów do meczów, punkty zdobyte i stracone. O miejscu w tabeli decyduje stosunek punktów do meczów.

W dolnej ósemce kolejno: punkty, mecze, punkty zdobyte i stracone. O kolejności decydują punkty.

Kontuzja Ricky'ego Rubio ? to koniec sezonu i marzeń o igrzyskach