TBL. Czy koszykarze Prokomu powinni zagrać w meczu gwiazd?

W głosowaniu na pierwsze piątki meczu gwiazd Tauron Basket Ligi (Katowice, 14 stycznia) kibice mogą wybierać koszykarzy Asseco Prokomu Gdynia, choć mistrz Polski nie rozegrał jeszcze w tym sezonie ani jednego meczu w TBL. - Ocenę tego, czy gracze Prokomu powinni zagrać w meczu gwiazd, postanowiliśmy oddać w ręce kibiców - mówi prezes PLK Jacek Jakubowski.
Prokom, który ze względu na intensywny kalendarz spotkań w Eurolidze i VTB zgłosił w sierpniu wniosek o wyłączenie go z pierwszej fazy rozgrywek TBL, za zgodą ligi w walkę o mistrzostwo Polski włączy się dopiero w lutym.

Tymczasem w styczniowym meczu gwiazd w drużynie Północy mogą zagrać Jerel Blassingame, Przemysław Zamojski, Donatas Motiejunas i Adam Hrycaniuk - liga umieściła ich na liście kandydatów, z której swoich faworytów wybierać mogą kibice. Na zawodników mistrza Polski można głosować także przy okazji wyborów do konkursu wsadów.

Dlaczego liga umożliwiła głosowanie na koszykarzy Prokomu, skoro ci nie zagrali jeszcze w tym sezonie w TBL? - Prokom zgłosił się do ligi, spełnił warunki licencyjne i formalnie jest w strukturach ligi - mówi Sport.pl prezes ligi Jacek Jakubowski.

- W tej części rozgrywek drużyna, zgodnie z zatwierdzonym systemem, nie występuje, ale ocenę tego, czy gracze Prokomu powinni grać w meczu gwiazd, postanowiliśmy oddać w ręce kibiców. Jeśli oni będą chcieli oglądać koszykarzy Prokomu w Katowicach, to na nich zagłosują. Jeśli nie, to tego nie zrobią - dodaje prezes.

Co na to trener mistrzów Polski Tomas Pacesas? - Dla graczy to dobrze, bo to szansa na wyróżnienie, jeśli kibice ich wybiorą. Choć sytuacja jest dziwna, bo my w polskiej lidze jeszcze nie zagraliśmy i część kibiców nie widziała nas jeszcze na oczy - mówi Litwin.

Czy to dobrze, że liga uwzględniła koszykarzy Prokomu w gronie kandydatów? - To jest pewien paradoks, trudno odpowiedzieć na to pytanie. Może w tym sezonie mecz powinien się odbyć trochę później? - zastanawia się Pacesas.

- Do meczu gwiazd zwykle wybiera się koszykarzy na podstawie tego, co zrobili w lidze do momentu wyboru. My na razie nie uczestniczymy w rozgrywkach i jest to sytuacja jest podobna do takiej, w której 13. gracz drużyny, zgłoszony do rozgrywek, ale nie wchodzący na boisko, czuje się mistrzem Polski. Ale czy nie grając ani jednej minuty zdobył je, czy nie? Trudno mi ocenić tę sytuację - mówi Pacesas.

Liga nie konsultowała swojej decyzji o umieszczeniu graczy Prokomu na listach z klubem z Gdyni, ale mistrzowie Polski 14 stycznia mają wolny termin. - Jeśli któryś z moich graczy zostanie wybrany, to ja nie będę nikogo zatrzymywał, bo, powtarzam, dla każdego gracza taka nominacja byłaby wyróżnieniem. Powinni zagrać w takim meczu i cieszyć się, że są popularni. Mecz gwiazd służy popularyzowaniu dyscypliny i dobrze, żeby grali w nim ci, których chcą kibice - uważa trener Prokomu.

Co jeśli kibice nie wybiorą koszykarzy Prokomu do piątki Północy? W poprzednich latach liga wybierała rezerwowych w porozumieniu z trenerami kierując się kluczem, według którego każdy klub ligi miał swojego reprezentanta w spotkaniu. - Kibice głosują na pierwsze piątki, a w sprawach rezerwowych decydujący głos mają trenerzy. Na te grupy się zdajemy, my na pewno nie będziemy w te wybory ingerować - zapewnia Jakubowski.

Na piątki Północy, Południa, a także na uczestników konkursu wsadów można głosować na specjalnej stronie poświęconej meczowi gwiazd.

Czy koszykarze Prokomu powinni mieć możliwość występu w meczu gwiazd PLK?