TBL. Jak Karnowski został seniorem

109 : 104
Informacje
Tauron Basket Liga 2012 - 12. kolejka
Sobota 19.11.2011 godzina 17:00
Wyniki szczegółowe
1 Kw
2 Kw
3 Kw
4 Kw
1 Dogr
Wynik
Siarka Jezioro Tarnobrzeg
23
21
29
20
16
109
Anwil Włocławek
18
23
31
21
11
104
Skoro Przemysław Karnowski potrafi mimo swoich braków zdobyć aż 27 punktów przeciwko czołowemu środkowemu ligi, skoro jest bohaterem zwycięskiego meczu średniaka z kandydatem do medalu, skoro dokonuje tego w wieku 18 lat, to powody do zadowolenia są. I to duże - pisze po najlepszym meczu w karierze Przemysława Karnowskiego Łukasz Cegliński ze Sport.pl.
W sobotę Przemysław Karnowski, jeden z najbardziej utalentowanych polskich koszykarzy, stał się seniorem. 11 dni po swoich 18. urodzinach, w meczu z silnym Anwilem Włocławek z doświadczonym Corsley'em Edwardsem w składzie, zdobył 27 punktów, miał sześć zbiórek i tylko jedną stratę w 35 minut. Zdobył osiem ostatnich punktów Siarki Jezioro Tarnobrzeg, kiedy ta goniła gości w czwartej kwarcie. Uwaga! Pół sekundy przed końcem trafił trójkę - swoją pierwszą w seniorskiej karierze - i wyrównał wynik na 93:93. W dogrywce Siarka była lepsza, wygrała 109:104.

W poprzednich tygodniach Karnowski miał dobre mecze - zdobył 16 punktów z AZS Koszalin, 17 z AZS Politechniki Warszawskiej. Ale 27 przeciwko Anwilowi i Edwardsowi?

Tak, w sobotę Karnowski stał się seniorem!

- Przemek Karnowski pokazał, że jest jednym z największych talentów w Europie, że jest bardzo dobrym środkowym tej ligi - mówił Sport.pl trener Anwilu Emir Mutapcić. - I mówię to nie tylko dlatego, że Karnowski zdobył 27 punktów, ale także dlatego, że grał bardzo dobrze w obronie, że grał z drużyną, był jej silnym punktem. Pokazał wielki talent - powtarzał Mutapcić chwaląc Karnowskiego, który od dwóch lat błyszczy w Europie i na świecie z reprezentacją juniorów złożoną przede wszystkim z graczy urodzonych w 1993 roku, a teraz debiutuje w TBL.

33-letni Edwards, który w sezonie 2004/05 rozegrał 25 meczów w NBA w New Orleans Hornets, a potem zwiedził pół świata grając i w ligach silnych, i słabszych, mówił o Karnowskim: - To wielki talent. Ma duży potencjał i ogromne możliwości. By wejść na wyższy poziom musi tylko dużo pracować nad manewrami, rzutami, grą tyłem do kosza. Musi być twardy, musi walczyć i trafiać ważne rzuty w każdym meczu.

Edwards to najlepszy obecnie strzelec TBL - zdobywa po 18,9 punktu, ma też po 7,8 zbiórki w meczu. Należy do grona najlepszych środkowych ligi, która w tym sezonie pod względem graczy na tej pozycji jest mocniejsza niż w poprzednich latach. - Pamiętam, że kiedy byłem w wieku Przemka, to jak grałem przeciwko najlepszym graczom na swojej pozycji w otoczeniu, to zawsze się wyjątkowo mobilizowałem. Przemek też to zrobił, ale żeby wejść na wyższy poziom, musi tak grać w każdym meczu. Nie tylko z dobrymi zespołami, nie tylko przeciwko silnym środkowym, ale zawsze, w każdej sytuacji. Musi być twardy, musi walczyć i trafiać ważne rzuty w każdym meczu - radził Karnowskiemu Edwards.

Karnowski dobrze pilnował Amerykanina pod koszem, bo w defensywie grał rozważnie. Nie nabierał się na zwody Edwardsa, dobrze ustawiony czekał z wyciągniętymi do góry rękami i przeszkadzał w oddawaniu rzutów. Nie zablokował żadnego z nich, ale też nie ułatwił gry Edwardsowi swoimi pomyłkami - Amerykanin, który zwykle ma ponad 50 proc. skuteczności z gry, w sobotę trafił siedem z 14 rzutów, zdobył 16 punktów - trzy poniżej swojej średniej. Nie był takim atutem Anwilu, jak się spodziewano.

- Corsley Edwards to wspaniały zawodnik - szybki, mobilny, bardzo sprytny. Ale myślę, że się mu postawiłem - mówił po meczu Karnowski. - Cały tydzień przygotowywałem się psychicznie na tą walkę. Cieszę się, że skończyło się po naszej myśli.

Jak ocenia ostatnią akcję czwartej kwarty, kiedy nietypowym rzutem z dystansu doprowadził do dogrywki? - Cieszę się, że dostałem tą piłkę, choć nie miałem jej dostać. W ostatniej akcji do piłki mieli wyjść nasi obwodowi, albo Wojtek Barycz, ale obrońcy ich odcięli. Marek Piechowicz podał mi piłkę i rzuciłem - uśmiechał się środkowy Siarki.

Ozdobą spotkania były dwójkowe akcje Karnowskiego z Joshem Millerem. Amerykanin, który ze wzrostem 169 cm jest prawdopodobnie najniższym graczem w historii ligi, jest niesamowicie szybki i często mija obrońców, by wejść pod kosz. Ale wtedy... - Niscy penetrują, a inni gracze zbiegają wtedy z rogu pod kosz. Wysoki, który mnie kryje musi pomóc przy graczu z piłką. Często nam ta akcja wychodzi - opowiadał Karnowski, który w sobotę wykonał wiele wsadów po pięknych podaniach Millera (29 punktów, 11 asyst, także znakomite spotkanie).

- To nie jest akcja, która jest jakąś zaplanowaną zagrywką, po prostu rozmawiamy z Przemo o tym na treningach. Mówię mu, że jak mijam obrońcę, to może spodziewać się podania - mówił Miller. To w dużej mierze on jest odpowiedzialny za to, że średnia punktowa Karnowskiego urosła ostatnio do 12 na mecz.

Wady Karnowskiego? Są, a jakże, przecież ten chłopak ma dopiero 18 lat! Karnowski słabo zastawia się w polu trzech sekund, ma niewiele zbiórek (średnio 4,3 w meczu), a grając plecami do kosza zbyt często od niego ucieka i oddaje rzuty z półdystansu, zamiast wbijać się pod obręcz. Słabo wykonuje też rzuty wolne, których trafia 62 proc. (choć w dwóch ostatnich spotkaniach blisko 73 proc.).

Ale spójrzmy na to z drugiej strony - skoro Karnowski potrafi mimo tych braków zdobyć aż 27 punktów przeciwko czołowemu środkowemu ligi, skoro jest bohaterem zwycięskiego meczu średniaka z kandydatem do medalu, skoro dokonuje tego w wieku 18 lat, to powody do zadowolenia są.

I to duże, wielkie, ogromne!

Tym bardziej, że Karnowski nie sprawia wrażenia nastolatka, który chodzi z głową w chmurach. Wie, że musi jeszcze dużo i ciężko pracować, choć zdarzają mu się młodzieńcze błędy, których wymownym przykładem jest ostatnia kontuzja kostki - środkowy Siarki doznał jej po treningu, podczas zaimprowizowanego konkursu wsadów, ale po tym, jak zdjął z nóg ochraniacze. To wyłączyło go z gry na trzy mecze.

Ale wrócił w dobrym stylu. Mądrzejszy, lepszy, zadziwiająco skuteczny.

Tak, jakby z juniora zmienił się właśnie w seniora.

Tarnobrzeg, where amazing happens? Tydzień temu był tam wsad Ponitki