Sport.pl

NBA. Nowitzki nie do zatrzymania, Mavs prowadzą 1-0

Niezwykły mecz Dirka Nowitzkiego! Niemiec trafił 24 wolne na 24 wykonywane (to nowy rekord play-off), rzucił 48 punktów i poprowadził Dallas Mavericks do pierwszego zwycięstwa w finale Konferencji Zachodniej z Oklahoma City Thunder 121:112.
121 : 112
Informacje
NBA - play off 2011 - Finał Western Con.
Środa 18.05.2011 godzina 03:00
Wyniki szczegółowe
Wynik
Dallas Mavericks
121
Oklahoma City Thunder
112
Składy i szczegóły
Dallas Mavericks
Marion 11, Nowitzki 48, Chandler 3, Stevenson 3, Kidd 3, Terry 24, Haywood 3, Brewer 2, Stojakovic 3, Barea 21
Oklahoma City Thunder
Durant 40, Ibaka 17, Perkins 7, Sefolosha 6, Westbrook 20, Collison 4, Harden 12, Cook 6. Maynor, Mohammed, Robinson
Jeśli ktoś miał wątpliwości, czy Mavericks nie rozleniwili się zbytnio podczas dziewięciodniowej przerwy, we wtorek dostał odpowiedź. Fantastyczna seria ekipy z Dallas trwa. Wygrali już siedem kolejnych meczów w play-off, tym razem dzięki niesamowitemu Dirkowi Nowitzkiemu.

Niemiec rzucił aż 48 osiem punktów, oddał przy tym zaledwie 15 rzutów z gry, trafił 12. Był perfekcyjny z linii rzutów wolnych, trafiał jak automat. Jego licznik zatrzymał się na liczbie 24, co jest nowym rekordem NBA (w play-off). Thunder wiedzieli, że w Mavs jest dwóch zawodników, których faulować się nie powinno - Jason Terry i Dirk Nowitzki. Obu nie potrafili zatrzymać, obu często faulowali, ale to przewinienia na Nowitzkim okazały się zabójcze. Zwłaszcza w trzeciej kwarcie, gdy trafił 13 z 24 w całym meczu.

Dla Niemca nie miało kompletnie znaczenia, czy krył go niższy czy wyższy rywal, bardziej skoczny czy szybszy.Ibaka, Durant, Harden, Perkins, Sefolosha - każdy z nich próbował, z każdym z nich Nowitzki radził sobie w dziecinnie prosty sposób. Bo gdy nie trafiał z gry, szedł na linię rzutów wolnych i tam kończył dzieła. 41 minut, 48 punktów, sześć zbiórek, cztery asysty i cztery bloki - to nie zdarza się codziennie.

Ale cały zespół Mavericks zagrał bardzo dobry mecz. W czwartej kwarcie błysnął J.J. Barea. Filigranowy, ale piekielnie szybki Portorykańczyk rzucił 12 punktów z rzędu (21 w całym meczu), a Mavs odskoczyli na 15 punktów siedem minut przed końcem (104:89).

Thunder grali jednak do końca. Najpierw rzucili 10 kolejnych punktów i cztery minuty przed końcem po dwóch celnych rzutach wolnych Kevina Duranta doszli rywali na pięć punktów (104:99). Tej granicy przeskoczyć nie byli w stanie. Dwie straty w końcówce (jedna Duranta, jedna Westbrooka) i bezbłędny Nowitzki załatwiły sprawę.

Mavericks w ogóle zagrali mecz bliski idealnego. Trafiali z ponad 53-procentową skutecznością z gry (39/73), spudłowali tylko dwa rzuty wolne (34/36), mieli 33 zbiórki, 22 asysty, osiem bloków, siedem przechwytów i zaledwie 12 strat. Oprócz fenomenalnego Nowitzkiego i błyskotliwego Barea, 24 punkty dla Mavs rzucił Jason Terry - jego trójka 28 sekund przed końcem powiększyła przewagę Mavs do dziewięciu punktów i odebrała Thunder nadzieje na zwycięstwo.

Zespół z Oklahoma City, którzy zaledwie dwa dni wcześniej zakończyli rywalizację z Memphis Grizzlies, cały czas uczy się gry w play-off. To pierwszy raz gdy Thunder po przenosinach z Seattle zaszli tak daleko. Kevin Durant rzucił aż 40 punktów i to on utrzymywał swój zespół w grze, mimo że wsparcia nie dostał zbyt wiele.

Russell Westbrook w niedzielę zaliczył triple-double, przeciwko Mavs zagrał jeden z najsłabszych meczów w play-off. Trafił tylko trzy z 15 rzutów z gry, miał zaledwie trzy asysty oraz cztery zbiórki. Przyzwoicie wykonywał rzuty osobiste (14/18), ale Thunder wytrącili mu z ręki jeden z jego największych atutów - wejście pod kosz. Jeśli ktoś zastanawiał się, ile dla Mavs znaczy Tyson Chandler, wtorkowy mecz dał mu odpowiedź. Choć środkowy nie grał zbyt długo, samą swoją obecnością zniechęcił Westbrooka do wchodzenia w pole trzech sekund.

Ale słabszy mecz Westbrooka nie był największym problemem Thunder, był nim Dirk Nowitzki. Jeśli trener Scott Brooks szybko nie wymyśli jak efektywnie bronić przeciwko Dallas, ta seria może się skończyć szybciej niż większość przypuszcza.

Mecz numer dwa o godz. 3 w nocy z czwartku na piątek polskiego czasu w Dallas, gdzie Mavericks jeszcze w tegorocznym play-off nie przegrali.

Niespodzianka! Turów mecz od tytułu. Po dogrywce ograł Asecco Prokom »




Więcej o:

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Miami1660.727
Orlando11110.500
Charlotte9150.375
Washington7140.333
Atlanta5170.227
ATLANTIC DIVISION
Boston1650.762
Toronto1560.714
Philadelphia1670.696
Brooklyn13100.565
New York4190.174
CENTRAL
Milwaukee2030.870
Indiana1580.652
Detroit9140.391
Chicago8150.348
Cleveland5170.227
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Dallas1660.727
Houston1570.682
San Antonio9140.391
Memphis6160.273
New Orleans6170.261
PACIFIC
L.A. Lakers2030.870
L.A. Clippers1670.696
Phoenix10120.455
Sacramento8130.381
Golden State5190.208
NORTHWEST
Denver1470.667
Utah13100.565
Minnesota10110.476
Oklahoma City9120.429
Portland9140.391