Sport.pl

NBA. "Hołota z ławki i rozjuszony tłum obezwładniły Heat" grzmi prasa Chicago o sukcesie Bulls

Zachwyt sukcesem Chicago Bulls w stanie Illionois jest umiarkowany, bo wszyscy z niecierpliwością czekają na finał i nie chcą podzielić losu Orlando Magic, którzy dwa lata temu tak świętowali mistrzostwo konferencji, że bez walki przegrali w finale. No i przede wszystkim do finału trzeba dotrzeć. Najbardziej spektakularna w swoich wywodach jest gazeta "Sun Times", która ławkę rezerwowych Bulls nazywa hołotą, a kibiców rozjuszonym tłumem.
Tom Thibodeau, który latami pracował za plecami pierwszych trenerów najlepszych zespołów NBA wreszcie otrzymał szansę prowadzenia zespołu samodzielnie. Thibodeau do tej pory odpowiadał głównie za obronę, ale w Chicago Bulls musiał pokazać swoje walory także w ofensywie. W pierwszym spotkaniu półfinałowym z Miami Heat wygranym 103:82 to jednak obrona okazała się kluczowa, bo ich rywale oddali aż o 19 rzutów z gry mniej i zebrali aż 21 piłek w obronie mniej w drugiej połowie.

Fenomenalną drugą połowę podkreślają także media lokalne Chicago, które po raz pierwszy od czasów, gdy w ich zespole dominował duet Jordan-Pippen, mogą rozpisywać się o walce swoich ulubieńców w decydujących fazach play-offs.

Zachwyt mediów amerykańskich i powrót do sukcesów Bulls z lat 90. nadejdzie zapewne dopiero, gdy zespół pod wodzą Thibodeu awansuje do finału, jednak już widać pierwsze przebłyski. Dopiero za grę w finale formacja złożona m.in. z MVP ligi Derricka Rose'a, Carlosa Boozera i Joakima Noah przejdzie do historii i będzie zapamiętana w roli wielkich wygranych lub przegranych w dramatycznych okolicznościach, jak zwykła kreować to liga.

"Bulls spróbowali smaczku przewagi własnego parkietu" czytamy na łamach Chicago Trubune.

"Byki zamroziły żar" pisze na swojej stronie dział lokalny stacji ESPN. "Byki zgasiły żar" wtóruje im stacja NBC odwołując się zaledwie do 34 punktów, które Miami Heat zdobyli w drugiej połowie spotkania. Stacja telewizyjna NBC musiała się niedawno pogodzić z śmiercią jednego z reporterów relacjonujących spotkania "Byków".

Siłą Chicago Bulls nie jest jednak to, że mają w składzie najmłodszego MVP w historii i być może najlepszego debiutanta w roli szkoleniowca w historii, ale ich zespołowość, na którą bez wątpienia stawia Thibodeau. "Gra zespołowa, przytłaczająca obrona i rozjuszony tłum obezwładniły Heat" pisze Chicago Sun Times z drobną sugestią, że na własnym parkiecie zespół w Wade'm i Jamesem w składzie może się odgryźć najlepszemu zespołowi sezonu regularnego. Pokrewny artykuł dziennikarze ze stanu Illionois tytułują "Hołota z ławki zdominowała Wade'a, Jamesa, Bosha i spółkę".

Tuż po końcowej syrenie w United Center ponad 1000 ludzi ruszyło do zmieniana areny sportowej w studio do kręcenia ostatnich odcinków popularnego w USA i znanego na całym świecie "The Oprah Winfrey Show", w związku z czym koszykarze świętować swój sukces w pierwszym spotkaniu musieli udać się gdzie indziej.



Bulls zatrzymali Miami Heat »




Więcej o:

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Miami1660.727
Orlando11110.500
Charlotte9150.375
Washington7140.333
Atlanta5170.227
ATLANTIC DIVISION
Boston1650.762
Toronto1560.714
Philadelphia1670.696
Brooklyn13100.565
New York4190.174
CENTRAL
Milwaukee2030.870
Indiana1580.652
Detroit9140.391
Chicago8150.348
Cleveland5170.227
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Dallas1660.727
Houston1570.682
San Antonio9140.391
Memphis6160.273
New Orleans6170.261
PACIFIC
L.A. Lakers2030.870
L.A. Clippers1670.696
Phoenix10120.455
Sacramento8130.381
Golden State5190.208
NORTHWEST
Denver1470.667
Utah13100.565
Minnesota10110.476
Oklahoma City9120.429
Portland9140.391