Play-off NBA. Pierce daje Celtics trzecie zwycięstwo nad Heat

Rzut Paula Pierce'a równo z końcową syreną zapewnił Boston Celtics trzecią wygraną nad Miami Heat. Byli mistrzowie NBA są o krok od drugiej rundy play-off. Na zachodzie swoje mecze wygrały niżej rozstawione zespołu Spurs i Jazz i to one prowadzą w swoich seriach 2:1.
Zobacz magiczny rzut Pierce'a ?

Końcówka meczu Heat - Celtics była niesamowicie dramatyczna. Gospodarze wiedzieli, że porażka w meczu numer trzy to w zasadzie koniec marzeń o awansie do kolejnej rundy. Niespełna 20 sekund przed końcem przy remisie po 98 trójkę na zwycięstwo rzucał Dwyane Wade. Nie trafił, a upadając źle wylądował na swoją lewą nogę. Padł na parkiet, złapał się za łydkę. Z boiska zszedł podtrzymywany przez kolegów. Ostatnią akcję meczu oglądał z ławki. Powtórki później pokazały, że Wade wylądował na stopie Ray'a Allena.

Celtics świetnie wykorzystali brak Wade'a. Piłka trafiła w ręce Paula Pierce, który potrafi oddawać zwycięskie rzuty. Długo kozłował za linią trzech punktów, zrobił dwa kroki w przód, odskoczył w prawo i rzucił z dalekiego półdystansu. Piłka wpadła do kosza równo z końcową syreną.

- Świetny zawodnik trafił świetny rzut - mówił po meczu kontuzjowany Wade. - Wiele nie widziałem, zobaczyłem tylko jak piłka wpada do kosza - dodał.

- Trafiałem takie rzuty już wiele razy w sezonie i w play-off. Powiedziałem trenerom: Dajcie mi piłkę na prawą stronę. Poczekałem aż minie czas i trafiłem z mojej pozycji - mówił po meczu Pierce.

Heat minimalnie prowadzili w pierwszej połowie. Świetnie grał Wade, który już w pierwszej kwarcie rzucił 15 ze swoich 34 punktów. W drugiej połowie Celtics zaczęli lepiej bronić, odskoczyli na dziewięć punktów, ale szaleńcza pogoń Heat w ostatniej części meczu doprowadziła do zaciętej końcówki. O jej losach rozstrzygnął Paul Pierce.

Pierce zdobył w meczu 32 punkty, 25 dołożył Ray Allen.

W serii Celtics prowadzą 3:0. Mecz numer cztery w niedzielę w Miami.

Spurs prowadzą, Ginobili złamał nos

W jednej z akcji pod własnym koszem Ginobili dostał przypadkowy cios w nos od Dirka Nowitzkiego. Zalany krwią opuścił parkiet, w szatni pomogli mu lekarze. Zatamowali krwawienie, założyli opatrunek i Argentyńczyk wrócił do gry.

W czwartej kwarcie nie było po nim widać, że gra z bolesną kontuzją. W ostatniej części meczu rzucił 11 ze swoich 15 punktów, miał asystę w kontrze do Tony'ego Parkera, która w zasadzie przesądziła o zwycięstwie Spurs nad Mavs 94:90 i objęciu prowadzenia w serii 2:1.

- Ludzie tacy jak Nowitzki czy Kidd to wielce zawodnicy. Gdy mają kontuzję, grają do momentu, kiedy rzeczywiście nie są w stanie się ruszyć. Dziś to samo zrobił Manu - mówił po meczu trener Gregg Popović.

Po meczu okazało się, że nos Ginobiliego jest złamany. Koszykarz ma przejść dalsze badania w sobotę.

34 punkty dla Mavs rzucił Nowitzki, ale to było znów za mało na świetnie zorganizowanych Spurs. Niemiec odzyskał utraconą w drugim meczu skuteczność, miał wsparcie od partnerów z ławki, ale znów zabrakło konsekwencji w obronie.

Spurs, którzy mają wielu doświadczonych graczy, wiedzą jak takie mankamenty w grze rywala wykorzystywać. W piątek zrobili to perfekcyjnie i zyskali przewagę własnego parkietu.

25 punktów dla gospodarzy rzucił Tim Duncan, w coraz lepszej formie jest wracający po kontuzji Tony Parker. Francuski rozgrywający zakończył mecz z 23 punktami.

Mecz numer cztery w niedzielę w San Antonio.

All that Jazz

Tylko w pierwszej kwarcie Nuggets mieli coś do powiedzenia, gdy dobrze bronili pod koszem i zmuszali Jazz do oddawania rzutów z nieprzygotowanych pozycji dalej od obręczy. W drugiej kwarcie gracze z Denver zapomnieli o obronie. W drugiej i trzeciej kwarcie stracili w sumie 63 punkty, sami rzucili ich tylko 41 i gospodarze kontrolowali mecz.

Świetną zmianę z ławki dał Paul Millsap. Podkoszowy zakończył mecz z 22 punktami i 19 zbiórkami - to za jego sprawą Jazz nie odczuwali tak bardzo braku kontuzjowanego Mehmeta Okura. 24 punkty i 10 asysty miał Derron Williams.

Po 25 punktów dla Nuggets zdobyli Carmelo Anthony i Chauncey Billups, ale wsparcia z ławki nie mieli żadnego.

Nuggets są w trudnej sytuacji. Stracili przewagę własnego parkietu, przegrywają 1:2, a kolejny mecz w niedzielę znów grają w Energy Solutions Arena, gdzie Jazz przegrywają bardzo rzadko. Trenerzy Nuggets mają o czym myśleć.

Wyniki piątkowych meczów:

Miami Heat - Boston Celtics 98:100. Kwaty: 29:27, 20:21, 23:32, 26:20. Stan rywalizacji: 0:3

San Antonio Spurs - Dallas Mavericks 94:90. Kwarty: 23:16, 24:28, 19:26, 28:20. Stan rywalizacji 2:1

Utah Jazz - Denver Nuggets 105:93. Kwarty: 21:27, 31:21, 32:20, 21:25. Stan rywalizacji: 2:1

W sobotę zagrają:

Charlotte Bobcats - Orlando Magic (g. 20.00)

Portland Trail Blazers - Phoenix Suns (g. 22.30)

Milwaukee Bucks - Atlanta Hawks (g. 1.00)

Oklahoma City Thunder - Los Angeles Lakers (g. 3.30)

David Stern interweniuje w sprawie krytyki arbitrów  ?


NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Miami1660.727
Orlando11110.500
Charlotte9150.375
Washington7140.333
Atlanta5170.227
ATLANTIC DIVISION
Boston1650.762
Toronto1560.714
Philadelphia1670.696
Brooklyn13100.565
New York4190.174
CENTRAL
Milwaukee2030.870
Indiana1580.652
Detroit9140.391
Chicago8150.348
Cleveland5170.227
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Dallas1660.727
Houston1570.682
San Antonio9140.391
Memphis6160.273
New Orleans6170.261
PACIFIC
L.A. Lakers2030.870
L.A. Clippers1670.696
Phoenix10120.455
Sacramento8130.381
Golden State5190.208
NORTHWEST
Denver1470.667
Utah13100.565
Minnesota10110.476
Oklahoma City9120.429
Portland9140.391