NBA. Phoenix Suns poza play-off, ale z obiecującą przyszłością

- Phoenix Suns przegrali 91:97 i stracili szanse na awans do play-off. Mimo porażki w Arizonie nikt smucić się nie powinien. Przyszłość wygląda obiecująco - pisze Michał Owczarek, dziennikarz Sport.pl
O NBA tweetuje Michał Owczarek - obserwuj @mikelwwa

To mogła być historia jak z bajki. Przed sezonem skazywani przez wielu, w tym autora tekstu, na sromotną klęskę i ostatnie miejsca na zachodzie Phoenix Suns, byli o krok od awansu do play-off. Przez cały sezon fantastycznie walczyli, swoim efektownym stylem gry zyskali wielu fanów, wielokrotnie ucierali nosy faworytom, długo byli w czołówce zachodu. Finisz jednak im nie wyszedł. Tuż przed metą potknęli się w najważniejszych meczach z bezpośrednimi rywalami w walce o play-off.

Jeszcze tydzień temu wydawało się, że Suns uda się obronić miejsce w play-off. Marzec zakończyli bilansem 8-3, na początku kwietnia pokonali faworyzowanych Oklahoma City Thunder i Portland Trail Blazers. Ale terminarz ostatnich dni sezonu regularnego mieli piekielnie trudny - cztery z pięciu meczów na wyjazdach, w tym starcia z bezpośrednimi rywalami w walce o play-off (Dallas Mavericks i Memphis Grizzlies) oraz wielkim faworytem San Antonio Spurs.

Zaczęli od wygranej w Nowym Orleanie z Pelicans, ale potem przegrali wyraźnie ze Spurs, ulegli w końcówce Mavericks, a w poniedziałek nie byli w stanie pokonać Grizzlies. I jak w trzech ostatnich sezonach rozgrywki sezonowe będą oglądać w telewizji.

Mimo ostatecznej porażki w Phoenix nikt smucić się nie powinien. Przed sezonem stawiano ich w gronie zespołów w przebudowie, myślących o tegorocznym drafcie, a nie o walce o tytuł. Nowy generalny menedżer Ryan McDonough latem wykonał kilka mądrych ruchów w budowie zespołu, pozbywając się weteranów (w tym Marcina Gortata), ściągając młodych, ambitnych, acz nie zawsze docenianych lub pokazujących pełnię swoich możliwości zawodników, jak Eric Bledsoe. A trener debiutant Jeff Hornacek z tego, co miał, stworzył efektownie oraz skutecznie grający zespół, zawsze walczący o wygraną. Suns zaskoczyli wszystkich.

- Nikt nie oczekiwał, że będziemy grać tak dobrze. Stworzyliśmy fantastyczną atmosferę w zespole. Wiele nowych twarzy, młodzi gracze, nowy sztab trenerski, nowy generalny menedżer. Idziemy w dobrym kierunku - mówił Goran Dragić, rozgrywający Suns.

Suns mają powody, by ze spokojem myśleć o przyszłości. Oprócz uporządkowanej sytuacji budżetowej, korzystnych wyborów w drafcie i utalentowanej ławki trenerskiej w tym sezonie zbudowali fundamenty: Słoweniec Dragić był jednym z graczy, którzy przez NBA zostali odkryci na nowo. W tym sezonie wdarł się do grona czołowych zawodników na swojej pozycji. Bledsoe potwierdził, że warto wokół niego budować zespół, Gerald Green pokazał, że umie coś więcej niż tylko efektowne wsady, a w swoich rolach spełniali się, lepiej niż tego od nich oczekiwano, Channing Frye, Markieff Morris czy Miles Plumlee.

W tym sezonie Suns zaskoczyli wszystkich. W przyszłym nikt ich zbyt szybko nie przekreśli.

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Miami1660.727
Orlando11110.500
Charlotte9150.375
Washington7140.333
Atlanta5170.227
ATLANTIC DIVISION
Boston1650.762
Toronto1560.714
Philadelphia1670.696
Brooklyn13100.565
New York4190.174
CENTRAL
Milwaukee2030.870
Indiana1580.652
Detroit9140.391
Chicago8150.348
Cleveland5170.227
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Dallas1660.727
Houston1570.682
San Antonio9140.391
Memphis6160.273
New Orleans6170.261
PACIFIC
L.A. Lakers2030.870
L.A. Clippers1670.696
Phoenix10120.455
Sacramento8130.381
Golden State5190.208
NORTHWEST
Denver1470.667
Utah13100.565
Minnesota10110.476
Oklahoma City9120.429
Portland9140.391