Gortat chce bójek jak w NHL. NBA się na to nie zgodzi

NBA od lat stara się eliminować nie tylko bójki, ale inne negatywne zachowania. Koszykarzy czekają srogie kary za przewinienia umyślne, niesportowe, za słowne utarczki czy gesty poniżające rywali. Wątpliwe, by w lidze, która karze za krzywe spojrzenie, nagle dopuszczono do wymiany ciosów, jak proponuje Marcin Gortat - pisze dziennikarz Sport.pl Michał Owczarek.
Podyskutuj z autorem na Twitterze - @mikelwwa

Marcin Gortat w rozmowie z blogiem True DC prowadzonym w należącym do ESPN blogoserwisie True Hoop powiedział pół żartem pół serio, że chciałby, aby w NBA koszykarze mogli się bić, tak jak w NHL.

- Poluzowałbym trochę reguły mówiące o karach za bójki. Dziś, kiedy idziesz na mecz hokeja, to jedną z rzeczy, na które czekasz, jest bójka. Wiesz, co mam na myśli? Gdyby tak można było to zrobić w NBA. Jeśli jest dwóch gości i mają problem. Jeśli dałoby się ich odseparować od reszty i mogliby walczyć podczas meczu. Szybko, 15-20 sekund, wymienić kilka ciosów. Później wkroczyliby sędziowie, a koszykarze wylecieliby z boiska. Ale na koniec stanęłoby na tym, że rozwiązywaliby problem między sobą, a kibice byliby bardzo podekscytowani - powiedział.

Polak stwierdził, że zaproponuje zmianę reguł podczas najbliższego spotkania zawodników, ale szanse na to, że władze ligi zgodzą się na dopuszczenie bójek w trakcie meczów są zerowe. Od blisko 30 lat liga ostro pracuje nad swoim wizerunkiem, jako ligi przyjaznej i bezpiecznej dla wszystkich. Od lat 80. ciężko postawiono na eliminację wszelkich patologii - od narkomanii po bójki. Negatywne zachowania są bezwzględnie tępione, niekorzystny wizerunek eliminowany. M.in. po to, by odciąć się od skojarzeń z ulicznymi gangami czy handlarzami narkotyków, wprowadzono reguły dotyczące stroju zawodników w dniu meczu. Jeśli walka, to tylko na parkiecie i w ramach przepisów gry w koszykówkę. Chcesz się bić? To słono za to zapłacisz.

Ostatnia wielka bijatyka w NBA zdarzyła się 10 lat temu podczas meczu Detroit Pistons - Indiana Pacers. Bójka wymknęła się spod kontroli, sprowokowany Ron Artest (obecnie Metta World Peace) zaatakował jednego z kibiców. Władze ligi zdecydowanie pokazały, że takich zachowań tolerować u siebie nie będą, a bójki po prostu koszykarzom się nie opłacą. Dziewięciu koszykarzy zostało zawieszonych w sumie na 146 meczów, koszykarze stracili blisko 11 mln dolarów ze swoich kontraktów.

Liga stara się eliminować nie tylko bójki, ale inne negatywne zachowania. Koszykarzy czekają srogie kary za przewinienia umyślne, niesportowe, za słowne utarczki czy gesty poniżające rywali. Dwa lata temu w meczu Boston Celtics - Miami Heat po tym wsadzie nad Jasonem Terry'm LeBron James został ukarany za swoje zachowanie przewinieniem technicznym.



Wątpliwe, by w lidze, która karze za krzywe spojrzenie na rywala, nagle dopuszczono do wymiany ciosów. Poprzedni komisarz NBA David Stern (1 lutego po 30 latach odszedł na emeryturę) za cel postawił sobie eliminację wszelkich negatywnych zachowań. Doskonale zdawał sobie sprawę, że pozytywny wizerunek oznacza dla ligi więcej kibiców na trybunach i przed telewizorami, a w konsekwencji więcej pieniędzy od sponsorów. Dopuszczał twardą walkę, ale w ramach określonych przez niego reguł. W telewizji i internecie chciał powtórek efektownych wsadów i niesamowitych rzutów, a nie ciosów i porozbijanych od nich nosów. I swego dopiął. A że to przynosi efekty widać gołym okiem - liga to teraz warte miliardy dolarów globalne przedsiębiorstwo, z zespołami, których wartość cały czas idzie w górę, koszykarzami-milionerami.

Następca Sterna Adam Silver z tej drogi nie zejdzie, bo przede wszystkim to się nie opłaca. Więcej korzyści dla ligi, koszykarzy i kibiców przynosi promocja ekologii, zdrowego trybu życia czy troski o słabszych niż prężenie muskułów i wymierzanie sprawiedliwości na własną rękę.

NBA nie zgodzi się też na "gortatowe bójki" w obawie o bezpieczeństwo kibiców, ale i koszykarzy. W przeciwieństwie do NHL w NBA graczy od fanów nie dzieli nic. Pierwszy rząd krzesełek jest pół metra od linii końcowej boiska, nie ma żadnej oddzielającej taśmy, kibic może wręcz dotknąć koszykarza. To ogromny kredyt zaufania dla kibiców i zawodników. Nie wiadomo, czy bijącym się graczom wystarczy, jak proponuje Gortat, "wymiana kilku ciosów" i czy przeciętnego wzrostu sędziowie, byliby w stanie w odpowiednim momencie przerwać walkę oraz jak w takiej sytuacji zachowają się kibice.

Zresztą, Gortat w tym samym wywiadzie zauważa, że w NBA istnieje problem agresywnych kibiców. - Gdy zwyzywamy obrażającego nas kibica lub będziemy próbowali go uderzyć, liga zawiesi nas na pół sezonu. Jednak gdy kibic nas lży, uchodzi mu to na sucho. Takie osoby powinny być automatycznie wyrzucane z hali - mówi środkowy Washington Wizards.

Nie jest tak, że liga w tej kwestii nic nie robi. Po słynnej bójce podczas meczu Pistons - Pacers liga ukarała także kibiców, a do tego zaostrzyła swoją politykę wobec tych najbardziej agresywnych. Źle zachowująca się osoba może zostać wydalona z obiektu. Wcześniej dostaje takie ostrzeżenie:





NBA wyrzucaniem agresywnych kibiców z hal się nie chwali, ba, nawet tego nie komentuje. Wizerunek przyjaznego miejsca dla wszystkich jest dla ligi najważniejszy. Dlatego bójek, takich jak w NHL, też nie będzie.

NBA tabela

Dywizja/ZespółZw.Por.bilans
EASTERN CONFERENCE
SOUTHEAST
Miami1660.727
Orlando11110.500
Charlotte9150.375
Washington7140.333
Atlanta5170.227
ATLANTIC DIVISION
Boston1650.762
Toronto1560.714
Philadelphia1670.696
Brooklyn13100.565
New York4190.174
CENTRAL
Milwaukee2030.870
Indiana1580.652
Detroit9140.391
Chicago8150.348
Cleveland5170.227
WESTERN CONFERENCE
SOUTHWEST
Dallas1660.727
Houston1570.682
San Antonio9140.391
Memphis6160.273
New Orleans6170.261
PACIFIC
L.A. Lakers2030.870
L.A. Clippers1670.696
Phoenix10120.455
Sacramento8130.381
Golden State5190.208
NORTHWEST
Denver1470.667
Utah13100.565
Minnesota10110.476
Oklahoma City9120.429
Portland9140.391